ciąża kot kot w domu a ciąża toksoplazmoza

Kot w domu a ciąża

Kot a ciąża, toksoplazmoza


Właściwie jedną z pierwszych rzeczy, którą słyszałam jako reakcję na informację o ciąży było: „Ale co zrobicie z kotem?”.
Odpowiedź była może i szokująca 🙂 bo brzmiała: „Nic”.

Bo tak jest, nie zamierzamy robić nic z naszym kotem (owszem marzyłabym o tym, żeby go w końcu wychować, ale on chyba jest niereformowalny).

Skąd ta kocia panika u wszystkich? Generalnie chodzi o chorobę zwaną toksoplazmozą, którą koty przenoszą. Dla płodu szczególnie niebezpieczna, może powodować małogłowie lub wodogłowie, często towarzyszy jej opóźnienie rozwoju umysłowego dziecka. Brzmi strasznie.

Ale generalnie często „Ci życzliwi” zapominają o prostym fakcie – prawdopodobnie przez lata mieszkania z moim Leonkiem przeszłam już wszystkie choroby świata jakie on przenosi i jestem na nie najzwyczajniej w świecie uodporniona. Zresztą tę tezę poparł mój ginekolog.

Dla tzw. świętego spokoju nie sprzątam jego kuwety (w kocim odchodach toksoplazmozowe niebezpieczeństwo jest najdłużej aktywne).

Poza tym koty nie są głównym źródłem zarażenia toksoplazmozą – jest nim surowe mięso, i to na nie zdecydowanie bardziej należy uważać.

A na zdjęciu mój Leonsjo 🙂


Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts

  • Ja w ciąży koty omijałam, ale może masz racje. Jeżeli ktoś od "zawsze" mieszka z kotem to nie ma się czego bać.

  • myślę, że wszystkie choroby, które ma mój kot już przerobiłam,bo mieszkam z nim już 8 lat 🙂

  • Zuzia

    Leon is not impressed 🙂

  • as always…

  • Przed ciążą zrobiłam sobie badania na toxo, więc kota w ciąży się nie obawiałam. Jak urodziłam córkę, to pilnowałam, żeby kotki były dla niej miłe. Są. Moja córka i moje kocice to team doskonały 😉

  • To pocieszające – czyli się da!