ciąża grypa jelitowa w ciąży grypa żołądkowa w ciąży

Grypa jelitowa w ciąży

Grypa jelitowa w ciąży

Niestety, do kolekcji moich przypadłości ciążowych mogę dodać grypę jelitową. Zdecydowanie niefajnie. Grypa jelitowa jest niefajna nawet bez ciąży!
No więc co robić?


Pierwszy dylemat jechać do szpitala czy nie. Uwierzcie – przekopałam internet w celu znalezienia odpowiedzi na to pytanie. Nie ma. Ja też nie odpowiem – generalnie trzeba robić jak się czuje. Ja trochę nie lubię szpitali bo po pierwsze czuję, że dostałabym tam leki, których nie chcę (tak wiem – mogę paracetamol i nospę, z wyboru nie chcę ich przyjmować). 

Sama byłam świadkiem kiedyś, przed ciążą, na oddziale ze mną leżała kobieta w ciąży i lekarze chcieli jej podać antybiotyki – ona odmawiała, lekarz zapytał krótko: „to po co Pani tu przyjeżdżała?”. Ja jestem zdania, że nie wierzę żadnemu lekowi. Że za 5 lat okaże się, że jednak coś tam było szkodliwe w tym leku co to szkodliwy miał nie być. Więc jak nie muszę to nie biorę. Chociaż przyznaję, wzięłam jedna tabletkę nospy w nocy, gdy skurcze żołądka się nasilały i czułam, że Franciszek miał stresa bo strasznie kopał.

Leżeć też wolę we własnym łóżeczku niż szpitalnym. Więc wszystko wskazywało na NIE dla szpitala. Pojechałabym tylko po kroplówkę z elektrolitami, ale na szczęście dość szybko skończyłam wymiotować i dużo piłam.

No ale co robić? Tabletek nie (oczywiście to wybór każdej z nas, tak jak pisałam nospa i paracetamol ogólnie w ciąży uznaje się, że można brać). Ja wzięłam tę jedną tabletkę nospy i szczerze – nie za wiele pomogła.

Brałam probiotyki i prebiotyki. Dużo piłam. Normalnie w jelitówce pomaga zdecydowanie coś ciepłego na brzuch lub ciepła kąpiel, ale jak wiadomo w ciąży to odpada. Wzięłam kąpiel, ale trzeba pilnować temperatury – woda nie może mieć więcej niż 38 – 39 st. Celsjusza (wykorzystałam termometr Franciszka do sprawdzenia temperatury wody). Ale woda sama w sobie działa uspokajająco i troszkę rozkurczowo – więc mi pomogła.

Następnego dnia trzeba zacząć coś jeść tylko co? Ja jem biszkopty i kleik ryżowy na wodzie, do którego wkrajam banana. To mój hit. Dużo pić. Małymi łyczkami, najlepiej przez słomkę. Pomaga też herbata rumiankowa.

Ogólnie mam nadzieję, że żadnej z was się to nie trafi, bo to głupie jest 🙁

Inne wpisy o przypadłościach ciążowych:

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts