40 tydzień ciąża oczekiwanie termin porodu

Termin porodu – czyli o tym jak to powinnam dziś urodzić


Dziś 10 maja. Mój oficjalny termin porodu. Oczywiście wiem, że tylko 3 do 5 % kobiet rodzi w faktycznie wyznaczonym przez lekarza terminie porodu, jednak nie powiem – czeka się na tę datę. Ja nawet liczyłam, że urodzę wcześniej. Niemniej jednak – oto jest sądna data.

Datę porodu – tę pierwszą, którą podaje nam lekarz ginekolog, wylicza się od daty ostatniej miesiączki. Trudno jest ten termin obliczyć precyzyjnie. Przede wszystkim musimy założyć, że dobrze pamiętamy, kiedy przypadał pierwszy dzień ostatniej miesiączki. Poza tym lekarz zakłada, że nasze miesiączki są regularne, czyli mamy cykle po 28 dni. Nawet jeśli podajemy dokładny dzień i mamy mega regularne cykle, metoda wyliczania daty porodu na podstawie pierwszego dnia ostatniej miesiączki zupełnie nie bierze pod uwagę indywidualnego tempa rozwoju maluszka.

Datę porodu na podstawie miesiączki oblicza się dodając do pierwszego dnia ostatniej miesiączki 9 miesięcy i 7 dni. W ten sposób wychodzi nam orientacyjna data porodu.

Ta data porodu, mimo że tak niepewna jest jednak uznawana za „oficjalną” i wpisywana do naszej karty ciąży. Tę datę podajemy też, kiedy ktokolwiek pyta nas się o termin porodu – mam tu na myśli nie tylko rodzinę i znajomych, ale też np. lekarza innego niż nasz lekarz prowadzący.

Ponieważ jednak ta data jest bardzo niepewna, przyjmuje się dość szerokie widełki czyli +/- 2 tygodnie. Za ciążę w pełni donoszoną (czyli nie wcześniaczą) uznaje się ciążę w 37 tygodniu.Czyli widełki się nam poszerzają i już mamy okres 5 tygodni, kiedy właściwie siedzimy jak na szpilkach i czekamy AŻ SIĘ ZACZNIE. Szczególnie przy pierwszej ciąży, gdy tak naprawdę nie wiemy, czego się spodziewać, na co tak naprawdę czekamy i jakie objawy mamy u siebie zaobserwować, by być pewne, że SIĘ ZACZĘŁO.

Po 42 tygodniu – jak to powiedział mój ginekolog – ciążę uznaje się za przeterminowaną (nie mogłam się powstrzymać od skojarzenia z jogurtem) i wtedy kierowane jesteśmy na oddział patologii ciąży, gdzie prawdopodobnie będą wywoływać nam poród. Niektórzy lekarza – na przykład mój – kierują pacjentki na ten oddział już szybciej. Mi zapowiedziano, że jeżeli nie urodzę do 20 maja, czyli 10 dni po ustalonym terminie porodu – mam się zgłosić do przychodni po skierowanie do szpitala,

W trakcie ciąży przysługują nam trzy badania USG. Chociaż ja miałam USG robione na każdej wizycie u mojego gina, czyli co 4 tygodnie, a w 9 miesiącu co tydzień (chodzę do normalnej przychodni w ramach NFZ).

Pierwsze z nich wykonywane jest między 14 a 20 tygodniem, drugie między 21 a 30 tygodniem, a trzecie między 31 a 40 tygodniem ciąży. Wtedy lekarz porównuje wielkość naszego maluszka z wiekiem naszej ciąży ustalonym na podstawie miesiączki. Bierze też pod uwagę wielkość naszej macicy oraz to, gdzie się znajduje. Fachowo nazywa się to wysokością dna macicy.

Wniosek jest jeden – wiadomo, że nic nie wiadomo 🙂 u mnie całą ciążę mówiono, że dzieciaczek jest duży (wylicza się to po rozmiarze główki, obwodzie brzucha oraz długości kości udowej), czyli, że wskazywałoby to, że ciąża jest „starsza”. Wyliczono mi termin porodu z USG na 27 kwiecień. Jednak dalej oficjalnie obowiązuje ta data wyliczana z miesiączki, czyli 10 maj (tak, tak to dziś).

Jednak podczas ostatniej wizyty kontrolnej u lekarza (w środę) dowiedziałam się, że „nic się tu jeszcze nie dzieje” i że „jeszcze trochę pani pochodzi”.

No więc czekam. Tak jak pisałam już wyżej – chyba w pierwszej ciąży jest najgorzej, w tym sensie, że siedzę i właściwie nie wiem na co czekam. Znam wszystko w teorii, wiem też, że każdy ma inaczej. Pocieszam się, że może będzie jak z ruchami dziecka – czasem zanim je poczułam wydawało mi się, że chyba chyba coś tam małego majtnęło nogami. Jednak, gdy naprawdę poczujesz ruchy dziecka, jego kopnięcia, wiesz już z pewnością ŻE TO BYŁO TO i nie pomylisz tego z niczym innym. Mam taką wizję co do skurczów, że jak nadejdą – będę wiedziała, że TO TO 🙂

No nic, trzymajcie kciuki! Mam nadzieję, że już niedługo sprawa się wyjaśni, że tak powiem. Bo ile można czekać! Nie na darmo się mów, że wszystkie miesiące w roku mają średnio 30 dni, oprócz ostatniego miesiąca ciąży, który ma 1453 dni. Subiektywnie.

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy ikonek poniżej lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!


Related Posts

  • Oo no trzymam kciuki. Nie podpowiem nic, bo nie mam doświadczenia, ale życze powodzenia :))) Będzie dobrze!

  • dzięki 🙂 póki co czekaaamy 🙂

  • Poczekać warto. Na początku będzie trudno, bo zmęczenie, stres, nowa sytuacja, hormony szalejące, ale to wszystko minie i zostanie tylko najpiękniejsze dziecię świata (choć po porodzie może Ci się wcale nie spodobać). Przygotuj się na trochę sprzecznych emocji. Ale tak czystej miłości jaką poczujesz do dziecka, tego się nie da opowiedzieć i wytłumaczyć.

  • Pięknie powiedziane 🙂

  • Mój synek był punktualny – idealnie w terminie 🙂

  • Franek ostatecznie urodzil sie 6 dni po terminie. Ale z tych 6 dni przez 5 mialam wywolywany porod takze w sumie nie wiadomo kiedy by wyszedl gdyby to od niego zależało. ..:)

  • Poród można wytrzymać, potem tylko szczęście 🙂

  • To prawda – poród nawet najdłuższy i najcięższy kiedyś się kończy. Nie powiem żebym już całkiem o swoim zapomniała, bo łatwo nie było, ale mini człowieczek wiele rekompensuje 🙂

  • Termin mam za 4dni jak nie urodze do 12 sierpnia również będzie wywoływały. Większy stres niż w pierwszej ciąży , synek urodził się w 37tygodniu tak nagle . Teraz bardziej się stresuje i czekam ,a córeczka wychodzić nie chce 🙂

  • jakoś przegapiłam ten komentarz kurcze, ale widzę, że Gabi już na świecie, gratulacje!