co u nas dziecko moim skromnym zdaniem myślę sobie pierwszy rok

Matka zbyt lękliwa


Miałam różne wizje co do macierzyństwa i wychowywania mojego dziecka. Wizje swoje, a życie też swoje. Chciałam być matką wyluzowaną, jednocześnie konsekwentnie wychowującą swoje dziecko. Nie rozpieszczającą zbytnio, jednak reagującą na potrzeby. Nie chuchającą na dziecko, co to to nie. Zmieniło mi się.

W którym momencie? Nie wiem. Czy wtedy kiedy usłyszałam zwalniające tętno mojego syna na pomiarze ktg? Czy może wtedy, gdy usłyszałam „dziecko umiera, musimy zrobić cesarkę”. Podczas cesarki miałam znieczulenie ogólne, nie wiedziałam mojego dziecka przez 4 godziny po operacji. Może więc zmieniło mi się wtedy, gdy go po raz pierwszy zobaczyłam – może wtedy kiedy zobaczyłam go najpierw na filmiku, który nagrał mi mój mąż, gdy Franek był jeszcze w inkubatorze, a może wtedy kiedy zobaczyłam go na żywo w za dużych szpitalnych ciuszkach (nie wiedzieć czemu nie ubrali go w ciuchy, które przygotowałam…). A może stało się to, gdy dowiedziałam się, że mojego syna reanimowali od 2 do 5 minuty po porodzie.

Nie wiem. Nie mniej jednak zmieniło mi się. Nie jestem wyluzowana. Nie wiem czy wychowuję czy rozpieszczam – biegnę na każde jęknięcie, na każdy najmniejszy grymas. Chucham i dmucham, stale wydaje mi się, że mu za zimno/za ciepło/za niewygodnie. Ciągle mam wizje, że coś mu się dzieje. Pierwszą rzeczą, którą kupiłam po powrocie do domu był monitor oddechu, bo nie mogłam spać stale sprawdzając, czy moje dziecko oddycha.

Matka zbyt lękliwa. Ponoć to mija.

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy ikonek poniżej lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!



Related Posts