dla dziecka Dziecko FAQ pieluchy wielorazowe pieluchy wielorazowe po naszemu pieluszki wielorazowe pierwszy rok recenzje

Pieluszki wielorazowe – podejście oszczędne


O tym, że jestem leniem jeśli chodzi o pieluszki wielorazowe, wiecie już z poprzedniego wpisu (KLIK!), dziś dowiecie się, że jestem też oszczędna jak to na Kaszubkę przystało 🙂


Po pierwsze, jeżeli zdecydujecie się przejść na pieluszki wielorazowe lub nawet na podejście łączone, tak jak ja, z pewnością zaoszczędzicie. Ale używając pieluszek wielorazowych macie opcję wydać mało lub dużo. Poza tym wydatek przy pieluszkach wielorazowych bardziej „boli”, bo musimy więcej pieniędzy wydać naraz. Przy pampersach nie jest to tak odczuwalne, ponieważ kupujemy sukcesywnie.


Wśród pieluszek wielorazowych znajdą się również „Mercedesy”. Prym wiodą polskie marki typu Milovia, Grovia, Kokosi, gdzie za nowy otulacz musimy zapłacić 72 – 79 zł,a za kieszonkę 68 – 75 zł. Możemy również kupować używane np. na grupach na Facebooku, ale szczerze, nie widziałam, by używana Milovia zeszła poniżej 50 zł.


Możemy jednak zdecydować się na tańsze pieluszki.  Pierwsza opcja jeśli chcemy zaoszczędzić to tzw. chinki (czyli masowa produkcja made in China), druga opcja to pieluszki szyte w Polsce, ale nie przez sławne marki. Trzy marki tańszych pieluszek chciałabym dla Was dziś zrecenzować.

Moimi pierwszymi pieluszkami wielorazowymi były otulacze szyte przez Kasię z firmy Ekomajty. Używałam ich, kiedy rozpoczynałam przygodę z wielopieluchowaniem, czyli powoli wdrażałam pieluchy wielorazowe do naszego życia, stopniowo przyzwyczajając Franka do tej nowości. Miałam trzy otulacze i 10 wkładów z mikrofibry oraz 2 wkłady sucha pupa. Na początek, kiedy Franek spędzał we wielorazówkach 4-5 godzin dziennie to było ok, później zapragnęłam czegoś więcej 🙂


Generalnie jeżeli chodzi o otulacze Ekomajty, cieszę się ogromnie, że trafiłam na nie jako na moje pierwsze pieluszki, ponieważ wierzcie lub nie, przeciekły mi tylko raz i to ewidentnie z mojej winy, bo zapięłam na złe napy (pielucha była wtedy za duża). Dzięki Ekomajtom po prostu nie zraziłam się do wielopieluchowania.


Ekomajty mają przyjemne dla oka wzory, od wewnętrznej strony obszyte są mikropolarkiem, który nawet jak zamoknie zachowuje się jak wkład sucha pupa (nota bene szyty z tego samego materiału), czyli dziecko nie odczuwa tak bardzo, że ma mokro.



Generalnie mam do tych otulaczy duży sentyment, bo to moje pierwsze i wykochane, ale mając styczność z innymi markami muszę jednak wytknąć kilka wad. Przede wszystkim mały rozmiar – już zaczynając wielopieluchować Franka, nie zapinałam go na najmniejszy możliwy rozmiar, widzę też „wizualnie”, że te otulacze są mniejsze niż innych firm, które mam w swoim stosie. Często też muszę podwijać wkład z jednej strony, bo „nie wchodzi” na długość.


Od środka widać trochę, że to ręczna robota 🙂 jednak na wykonanie nie mogę narzekać, jest solidne. Nap jest osiem, nie ma dodatkowej regulacji przy nóżkach. Jednak gumki przy nogach trzymają dobrze (aż „za dobrze”, bo często widać lekkie odciski od gumek na udach Frankowych). Możemy również regulować rozmiar poprzez dwa pionowe rzędy nap.


Koszt takiego otulacza to 48 zł (czyli za nowy płacimy mniej niż za np. używaną Milovię, ale w dalszym ciągu nie jest to mało).





Kolejne pieluszki z serii tańszych, to dostępne powszechnie (np. na Allegro) pieluszki firmy Bambams. Na Allegro można już dostać kieszonki z jednym wkładem z mikrofibry w cenie 21,50. Za otulacz tej firmy zapłacimy na Allegro już 19 zł. Poza tym możemy kupować również zestawy i wtedy wychodzi jeszcze taniej.


Jeżeli chodzi o tę firmę, to pieluszki te są zdecydowanie większe niż np. Ekomajty. Stąd też początkowo zdarzały mi się przecieki przy nogach. Muszę zapinać je trochę ciaśniej, przez to z kolei Franek ma odciski od gumek. Otulacz ma 10 nap (czyli mamy możliwość większej regulacji rozmiaru) i to w dwóch rzędach, co zapewnia nam dodatkową regulację przy nogach. Rozmiar możemy również regulować poprzez trzy pionowe rzędy nap. Obszycie od środka jest również z PULu, przez co czasami zdarzają mi się również wycieki górą lub bokiem – w Ekomajtach jest mikropolar i on zdoła też co nieco wchłonąć, jeśli „poziom wilgoci” dojdzie tak wysoko lub po prostu sik poleci nie tam gdzie trzeba 🙂




Z kolei w kieszonce nie ma dwóch rzędów nap, tylko jeden, i to 8- napowy, czyli regulacja jest mniejsza.




Obie te pieluszki są bardzo porządnie wykonane, trochę musiałam się z nimi obyć, pokombinować, na które napy ostatecznie zapinać, przy Ekomajtach było to bardziej intuicyjne. Pieluszki te są większe niż Ekomajty i sztywniejsze – w tym wypadku to plus, bo ładniej trzymają się na pupie.




Na koniec chcę Wam zaprezentować moje nowe odkrycie – firma SoFi. Mam z tej firmy dwie kieszonki i powiem szczerze – jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.




Kieszonki są solidnie wykonane, prezentują się świetnie, są sztywne (jeżeli nie wiecie o co mi chodzi popatrzcie na zdjęcie zapiętego otulacza z Ekomajty i porównajcie je z Bambams czy SoFi). W środku mamy podwójne gumki, co zapobiega wyciekom. Jako jedyne z tych trzech firm pieluchowych, które dziś prezentuję, kieszonki SoFi mają tak delikatne wykonanie przy gumkach, że się nie odciskają. Mamy tu regulację na dwa rzędy nap (czyli mamy dodatkową możliwość regulacji przy nogach), górny rząd jest 10 – napowy, czyli także możliwość wyregulowania rozmiaru pieluszki jest większa niż przy 8 napach. Dodatkowo możemy regulować rozmiar poprzez trzy pionowe rzędy nap.



Cenowo również sprawa przedstawia się świetnie, bo za kieszonkę tej firmy zapłacimy od 22,99 do 32,99 czyli bardzo spoko (mają też stosunkowo tanie wkłady np. bambusowo – węglowy aktualnie w promocji za 9 zł).




Wniosek? Według mnie warto porozglądać się za tańszymi pieluszkami, szczególnie tymi szytymi przez małe prywatne firmy czasem trafimy na prawdziwy pieluszkowy skarb 🙂

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy ikonek poniżej lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!



Related Posts

  • SoFi też u mnie jest właśnie testowane 😉

  • i jak i jak?

  • Ja nie jestem leniem, ale chyba nie będę stosowała pieluszek wielorazowych, raczej nie będę miała ochoty dodawać sobie roboty. No cóż chociaż nie przekreślam tego, być może zmienię jeszcze zdanie.
    Pozdrawiam 🙂
    http://www.matkapolka89.blogspot.com

  • Ja i tak cały czas będę podkreślać, że jestem zaskoczona tym, jak mało jest z pieluszkami wielo roboty:) Także ten, zachęcam 🙂

  • Anonimowy

    tak samo jak nie chcialabym nosic wielorazowych podpasek, nie jestem w stanie spojrzec przychylnymm okiem na te wielorazowe poduszki

  • Masz prawo do swojego zdania oczywuście, chociaż porównanie, którego użyłaś do mnie nie trafia

  • Co jak co, ale pieluszki wielorazowe są tak przepiękne, że nie mogę się na nie napatrzeć… Mój syn jeszcze w drodze, ale zaopatrzyłam go w jeden otulacz Milovii na początek – jeśli sprawdzi się, to na pewno będziemy praktykować i może skusimy się na więcej. 🙂

  • Podziwiam chęć wielopieluchowania noworodka. Ja się nie odważyłam i z perspektywy czasu myślę sobie, że przy kolejnym dziecku też bym się nie odważyła 🙂 Za to teraz jest spoko, nawet ostatnio się śmiałam, że z pampersami jest więcej roboty, bo muszę śmieci wynosić 🙂

  • Anonimowy

    Bambams nie są szyte w Polsce.. Czy przyglądała się Pani metce?

  • Wiem. To tzw. "chinki". Nie twierdzę, że są szyte w Polsce. Aż przeczytałam swój własny wpis jeszcze raz, ale przecież nigdzie nie jest napisane, że Bambams są szyte w Polsce…? Pisałam, ze są dwie opcje zaoszczędzenia: "chinki" lub mniej znane marki szyte w Polsce. Trzy marki tańszych pieluszek opisuję we wpisie, ale nie twierdzę, że wszystkie są szyte w Polsce.