dziecko Dziecko FAQ moim skromnym zdaniem obsługa dziecka pierwszy rok szczepienia

Szczepienia do 2. roku życia – czyli milion pytań w mojej głowie


Dużo pisałam o wielu drażliwych sprawach związanych ze „świeżo upieczonym” macierzyństwem. Ale trzy sprawy wzbudzają zdecydowanie największe emocje – po pierwsze KARMIENIE – piersią czy mm, kto lepszy, kto gorszy (bo przecież zawsze musi być takie rozgraniczenie), po drugie RODZENIE – poród naturalny czy cc i po trzecie SZCZEPIENIA. Czy szczepić, jakie szczepionki wybrać itp. itd. W dobie internetu nie powinno być problemu ze zdobyciem informacji, a jednak – trudno doszukać się merytorycznej wiedzy i przebrnąć przez dziesiątki stron, na których albo nie ma konkretnych informacji, albo są one błędne.


Po raz pierwszy dziecko jest szczepione jeszcze w szpitalu (jeśli rodziłyśmy w szpitalu, a nie np. w domu), w pierwszej dobie życia. Te pierwsze szczepienia to:
  1. szczepienie przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZW typu B)
  2. szczepienie przeciwko gruźlicy (BZG)
Kiedy dziecko skończy szósty tydzień (w 7 – 8 tygodniu życia) należy wybrać się do przychodni, w której zarejestrowaliśmy dziecko, po to, by je zaszczepić. Na wizytę umawiamy się odpowiednio wcześniej do poradni DZIECI ZDROWYCH. Podczas tej wizyty nasze dziecko będzie zaszczepione przeciw:
  1. WZW typu B (II dawka)
  2. błonicy, tężcowi i krztuścowi
  3. inwazyjnym zakażeniom typu B
Podczas tej wizyty podejmujemy decyzję, czy szczepimy dziecko szczepionkami refundowanymi przez NFZ, czy wybieramy wersję płatną 5w1 lub 6w1. 


Początkowo byłam przekonana, że chodzi tylko o liczbę wkłuć. Jako „wyluzowana” mama jeszcze nienarodzonego dziecka (a łatwo być wyluzowanym zanim dziecko się urodzi) byłam zdecydowana na skorzystanie ze szczepionek refundowanych, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze chciałam spożytkować na dodatkowe szczepienia. Ponieważ podczas tej wizyty podejmujemy również decyzję, czy szczepimy nasze dziecko szczepieniami dodatkowymi – płatnymi. Możemy zdecydować się na:

  1. szczepienie przeciw rotawirusom (doustne)
  2. szczepienie przeciw pneumokokom
  3. szczepienie między meningokokom
Oczywiście podczas tej wizyty podana będzie I dawka tych szczepień. Szczepienie przeciw rotawirusom odbywa się w naszej przychodni w dwóch dawkach, przeciw pneumokokom w czterech dawkach, a przeciw meningokokom w jednej dawce.


No i bądź tu mądry człowieku.

Podczas drugiej wizyty – po skończonym przez dziecko 12. tygodniu życia – dziecko zostaje zaszczepione przeciwko:

  1. błonicy, krztuścowi i tężcowi (II dawka)
  2. inwazyjnym zakażeniom typu B (II dawka)
  3. ostremu nagminnemu porażeniu dziecięcemu (poliometylis)

Jeżeli wcześniej wybraliśmy szczepienia dodatkowe, na tej wizycie oraz kolejnych je kontynuujemy.

Trzecia wizyta szczepienna ma miejsce po skończonym przez dziecko 18. tygodniu życia. Podczas tej wizyty dziecko jest szczepione przeciw:

  1. błonicy, krztuścowi i tężcowi (III dawka)
  2. inwazyjnym zakażeniom typu B (III dawka)
  3. ostremu nagminnemu porażeniu dziecięcemu (poliometylis) (II dawka)
oraz kontynuowane są poprzednie szczepienia dodatkowe, jeśli takie wybraliśmy. Od 6. miesiąca życia dziecka możemy też szczepić je przeciwko grypie, z tymże to szczepienie należy odnawiać co roku. 


Czwarta wizyta szczepienna ma miejsce w 7. miesiącu życia. Nasze dziecko zostaje podczas niej zaszczepione przeciwko WZW typu B (III dawka). Jeżeli wybraliśmy szczepienie przeciw meningokokom i w naszej przychodni jest ono w kilku dawkach, podczas tej wizyty możemy spodziewać się kontynuacji szczepienia.

Na piątą wizytę szczepienną umawiamy się w 13/14 miesiącu życia dziecka. Podczas tej wizyty szczepimy dziecko przeciw odrze, śwince i różyczce. Dodatkowo możemy dokupić szczepienia przeciw:

  1. ospie wietrznej
  2. WZW typu A
oraz kontynuowane są szczepienia przeciw pneumokokom i meningokokom, jeśli takowe wykupiliśmy.


Szósta, ostatnia wizyta szczepienna w kalendarzu dziecko do 2. roku życia, ma miejsce w 16-18 miesiącu życia dziecka. Podczas tej wizyty nasze dziecko będzie zaszczepione przeciwko:

  1. błonicy, tężcowi i krztuścowi (IV dawka)
  2. inwazyjnym zakażeniom (IV dawka)
  3. poliometylis (III dawka)
oraz pneumokokom (IV dawka) jeśli to szczepienie zostało przez nas wykupione.


Każdorazowo obserwujemy dziecko po szczepieniu, jeżeli cokolwiek nas zaniepokoi, udajemy się do lekarza. U nas po pierwszym szczepieniu pojawiła się gorączka, ale to można powiedzieć „normalne”, zbijałam ją czopkami.

Szczepienia obowiązkowe są bezpłatne, jeżeli korzystamy ze szczepionek, które proponuje nam NFZ. Możemy też zdecydowac się na płatny pakiet 5w1 lub 6w1. Początkowo myślałam, że chodzi tylko i wyłącznie o liczbę wkłuć.  Dlatego byłam zdecydowana szczepić Franka „normalnymi” szczepionkami. Jednak jako, że Franek był po urodzeniu reanimowany i otrzymał 5 punktów w skali Apgar, delikatnie zasugerowano mi w przychodni, że szczepionki skojarzone mogłyby być dla niego lepsze. Szczepionki skojarzone zaleca się wcześniakom, dzieciom z niską wagą urodzeniową lub z niskim wynikiem w skali Apgar, bo po prostu są LEPSZE, szczególnie jeśli chodzi o szczepienie przeciw krztuścowi, ponieważ szczepionki skojarzone zawierają acelularny (bezkomórkowy) składnik krztuśca – są więc mniejszym obciążeniem dla organizmu dziecka. Dodatkowo mniejsza jest ilość substancji pomocniczych, które otrzymuje dziecko, ponieważ mamy mniejszą ilość wkłuć.

I to był kurcze dla mnie szok. Szczerze – nie mogę tego zrozumieć do dziś, że za darmo mamy gorsze szczepionki, a za lepsze musimy płacić (w wielu krajach europejskich są one darmowe).

Jeżeli chodzi o ilość wkłuć, w ciąży miałam luz – jedno, dwa czy trzy wkłucia, no przecież jest to do przeżycia. Ale podczas pierwszej wizyty szczepiennej kiedy zobaczyłam tę mega igłę no i Franka zanoszącego się płaczem, nie pożałowałam, ze zdecydowałam się na szczepionki skojarzone 6w1.

Jeżeli chodzi o ilość wkłuć przedstawia się to następująco:

SZCZEPIENIA BEZPŁATNE

Pierwsza wizyta – 3 wkłucia
Druga wizyta – 3 wkłucia
Trzecia wizyta – 3 wkłucia
Czwarta wizyta – 1 wkłucie
Piąta wizyta – 1 wkłucie
Szósta wizyta – 3 wkłucia

łącznie 14 wkłuć

SZCZEPIENIA 5w1

Pierwsza wizyta – 2 wkłucia
Druga wizyta – 1 wkłucie
Trzecia wizyta – 1 wkłucie
Czwarta wizyta – 1 wkłucie
Piąta wizyta – 1 wkłucie
Szósta wizyta – 1 wkłucie

łącznie 7 wkłuć

SZCZEPIENIA 6w1

Pierwsza wizyta – 1 wkłucie
Druga wizyta – 1 wkłucie
Trzecia wizyta – 1 wkłucie
Czwarta wizyta – NIE MA
Piąta wizyta – 1 wkłucie
Szósta wizyta – 1 wkłucie

łącznie 5 wkłuć


SZCZEPIENIA ZALECANE (czyli płatne)


Szczepienia płatne, które możemy dokupić to szczepienia przeciwko:

  1. rotawirusom
  2. pneumokokom
  3. meningokokom
  4. grypie (od 6. miesiąca)
  5. ospie wietrznej
  6. WZW typu A
Sami decydujemy czy dokupujemy te szczepionki, jakie i ile wybieramy.

Rotawirusy – to zdecydowanie najczęstsza przyczyna biegunki zakaźnej u dzieci do lat dwóch. Są szczególnie niebezpieczne właśnie dla tej grupy wiekowej, ponieważ u małych dzieci łatwo doprowadzić do odwodnienia organizmu. Według raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny i Zakładu Epidemiologii oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Departamentu Zapobiegania oraz Zwalczania Zakażeń i Chorób Zakaźnych u Ludzi w 2013 roku odnotowano 23529 nowych zachorowań, a w 2014 już aż 33789. Szczepionka może nas nie uchronić przed złapaniem wirusa, ale dziecko zaszczepione przeciwko rotawirusom przechodzi objawy tej choroby zdecydowanie łagodniej.

Meningokoki – to bakterie wywołujące inwazyjne zakażenie menigokokami lub inwazyjną chorobę meningokokową, której najczęstszymi postaciami są sepsa oraz zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Według w/w raportu w 2013 roku zanotowano 251 nowych zachorowań, a w 2014 roku 186.

Pneumokoki – są powszechnie występującymi bakteriami, mogącymi jednak wywołać groźne choroby, takie jak sepsa czy zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Mogą wywołać również zapalenie zatok, zapalenie ucha środkowego czy zapalenie płuc. W 2014 było 714 nowych zachorowań, jednak liczba ta wzrosła niepokojąco od 2011 roku, bo aż o 278 przypadków.

OK, ALE ILE TO KOSZTUJE

O dokładną cenę trzeba się dowiadywać w ośrodku, w którym dziecko będzie szczepione. Trzeba też dowiedzieć się w ilu dawkach podawane są szczepionki płatne, jeśli się na nie decydujemy, gdyż płacimy za każdą dawkę. 


W ośrodku, do którego zapisałam Franka sprawa wygląda następująco: szczepienia skojarzone czyli 5w1 kosztuje 130 zł a wizytę, przy czym wizyt płatnych jest cztery. Szczepionka skojarzona 6w1 kosztuje 190 zł, wizyt płatnych również jest cztery.


Szczepionka przeciw rotawirusom to dwie dawki po 300 zł każda, szczepionka przeciw pneumokokom to cztery dawki po 300 zł każda, zaś meningokoki to w naszym ośrodku jedna dawka kosztująca 190 zł.


Decydując się na przykład na zestaw 6w1 plus rotawirusy plus pneumokoki płacimy 4×190 + 2×300 + 4×300 = 2560. Dużo? 


Według mnie sporo. Ale po pierwsze możemy ten wydatek zaplanować, po drugie nie wszystko płacimy naraz – ta kwota rozkłada się na 6 wizyt szczepiennych czyli na praktycznie półtorej roku. Duże koszta są na początku, kiedy szczepimy dziecko w odstępach co 6 tygodni.


Zastanawiając się nad szczepionkami, naprawdę przekopałam cały internet. Początkowo, jak wspominałam, miałam luz ze zwiększoną ilością wkłuć i chciałam szczepić Franka szczepionkami refundowanymi do tego dokupując szczepionkę przeciwko rotawirusom. Co do tej szczepionki byłam stuprocentowo pewna – widziałam jak zakażenie rotawirusami przechodzi dziecko szczepione na nie oraz dziecko nieszczepione. Nie miałam wątpliwości.


Następnie, jak już pisałam, pojawiła się kwestia szczepionek skojarzonych. Franek ze względu na niską punktację w skali Apgar mógł źle znieść szczepionki refundowane (chodzi głównie o formę szczepionki przeciwko krztuścowi). Zdecydowaliśmy się wykupić pakiet 6w1.

Dodatkowo, w miarę zagłębiania się w temat, zaczęliśmy zastanawiać się nad szczepieniem przeciw pneumokokom. To szczepienie jest zdecydowanie najdroższe (4 dawki po 300 zł, więc w sumie 1200 zł). Jednak znajoma położna podpowiedziała, że jeśli zamierzamy wysyłać Franka do przedszkola, zdecydowanie warto zainwestować w tę szczepionkę. W pneumokokach najgorsze jest to, że są odporne na antybiotykoterapię. Leczenie trwa długo, a powikłania mogą być naprawdę poważne. Zdecydowaliśmy się wykupić tę szczepionkę.

Jeżeli chodzi o kwestię pieniężną – rozwiązaliśmy to w ten sposób, że na chrzciny poprosiliśmy wszystkich gości o pieniądze po prostu, na szczepienia właśnie. Nie oszukujmy się, to jest dosyć dużo pieniędzy.

Szczepienia to jest generalnie grząski temat. Antyszczepienna nie jestem, pomysł by nie szczepić zupełnie, dla mnie jest odległy. Ale jakie szczepionki wybrać balansując między zdrowym rozsądkiem oraz presją wywieraną na rodzicach (nie wykupiłeś dziecku płatnej szczepionki? jak mogłeś!). Czy jestem złą matką jeśli wybiorę bezpłatne minimum czy może jestem panikarą, wykupując szczepienia płatne („też tak robiłam przy pierwszym dziecku, potem się luzujesz”). Jeżeli wybrałam szczepienia płatne, od czego tak naprawdę zależy moja decyzja? Czy podejmuję ją sama, w oparciu o informacje, które znajduję, czy może pod wpływem innych, a może i w obawie przed oceną? Nie wiem. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. My podjęliśmy taką decyzję, a nie inną. W rodzicielskich klimatach nie trudno o rozdwojenie jaźni. Jednak myślę, że jakąkolwiek decyzję podejmujemy, warto robić to w oparciu o kompetentne źródła wiedzy.


Podczas pisania tego wpisu korzystałam z szeroko pojętych internetów, strony www. szczepimy.com.pl, materiałów, które otrzymałam w ośrodku zdrowia  oraz własnych doświadczeń.

Ten wpis powstał przy współpracy portalu www.szczepimy.com.pl , jednak NIE JEST to wpis sponsorowany, gdyż nie otrzymałam za to żadnego wynagrodzenia. Mój blog jest miejscem wyrażania moich poglądów oraz opinii, NIGDY nie promowałabym produktu czy usługi, nie będąc w pełni przekonana, że są dobre.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy ikonek poniżej lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!



Related Posts

  • My kupowaliśmy szczepionki 5w1 koszt u nas 110 zł synek bardzo dobrze je przyjmował nie było żadnych problemów czy gorączkę. Na inne szczepionki niestety nie było nas stać teraz przy drugim dziecku zastanawiam się nad pneumokokami. Koszty są ogromne ale jeśli można uchronić dziecko przed poważnymi problemami uważam że warto

  • dzięki za opinię. To jest prawda, koszty są spore, nie wiem jaki wybór jest dobry. Jeżeli kogoś stać, myślę, że warto rozważyć przynajmniej szczepienia płatne, szczególnie jeśli mamy zamiar wysyłać dzieci do przedszkola.

  • A ja głupia matka wcześniaka dałam się przekonać, że te NFZ też są dobre. Potem dopiero usłyszałam, jakie to mogło mieć zagrożenia. Bo nie tylko o substancje tu chodzi. Też o stres.

  • Anonimowy

    Z płatnych szczepiłam na pneumokoki i meningokoki, na rotawirusy już nie, choć trochę żałuję ale niestety w tamtym momencie nie było nas stać. Na pneumokoki zaszczepiłam pod wpływem kampanii o której Pani pisze, ale to już w tamtym roku. Mała nie miała żadnych dolegliwości.

  • to jest własnie ten brak informacji. Ja dopiero "na ostatnią chwilę" przed wyborem dowiedziałam się, że różnica jest nie tylko w ilości wkłuć. Niby w dobie internetu mamy dostęp do nieograniczonej ilości informacji, ale jednak… ciężko się dokopać do jednoznacznych i wiarygodnych źródeł.

  • Dla mnie to jest straszne, że koszta tych szczepionek w większości przypadków decydują o tym, czy szczepimy czy nie…

  • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Skutki szczepionek łączonych często są opłakanym stanem dziecka, nie popieram tego, ale fundowanie niemowlakowi kilkunastu kłóć jest równie przykre. Dlaczego też każą nam płacić ?Jeja no nie wiem co myśleć, na pewno nie wróży to nic dobrego. Trochę wgłębiłam się w skutki szczepionek i teraz mam podzielone zdanie.

    Pozdrawiam
    matkapolka89.blogspot.com

  • Hmm… miałam podobny dylemat jak szczepić, co robić etc. Radziłam się lekarzy, mam, internetu. Zrobili mi wszyscy taką sieczkę z mózgu, że naprawdę nie wiedziałam co dobre i najlepsze dla mojego Franka będzie. W końcu moja przyjaciółka i jak dla mnie bardzo doświadczona matka (ma dwójkę maluchów w zasadzie rok po roku), powiedziała nam mądre słowa: "Zawsze kiedy jest coś 5w1 lub 6w1 nie zawsze jest takie super" i tu zapaliła mi się lampeczka – faktycznie nie wszystko co jest ileś w jednym jest takie super dobre i skuteczne. Dlatego mimo, że to jest aż tyle ukłuć, uważam że jest bardziej skuteczne niż szczepionki skojarzone. Mamy 8 miesięcy Franek wszystkie szczepionki zniósł dzielnie, skutków ubocznych nie było. Dlatego cieszę się bardzo, że nie posłuchałam wszystkich, którzy próbowali wywrzeć na mnie wyrzuty sumienia, jaką złą matką jestem i sprawiam dziecku tyle cierpienia – zaoszczędziłam pieniądze i zachowałam zdrowy rozsądek, ale oczywiście szanuje wybory innych matek, które wybrały inaczej. Pozdrawiamy z Frankiem 🙂

  • Nam znajoma mamy która jest pediatrą doradziła szczepionkę 5w1. Zaszczepiliśmy też Olka na rotawirusy póki co. Co do kolejnych szczepionek to jeszcze się zastanawiamy… w każdym razie szczepienia to chyba jeden z najcięższych tematów, z jakim muszą się uporać świezo upieczeni rodzice. Najgorsze jest to, że każdy mówi co innego…

  • Monika

    My wybraliśmy dla synka ten sam pakiet, co Ty, Patrycja. 6w1, rota i pneumo, później będą meningokoki i inne. Co nieco wiem o szczepionkach (skończyłam biotechnologię) i zdecydowanie wybieram nowsze szczepionki! Warto poczytać o faktycznym składzie, użytych substancjach pomocniczych, ilości antygenów, czy są to szczepionki ppdjednostkowe czy komórkowe. Ilość wkłuć była dla nas mniej ważną kwestią niż jakość szczepionek refundowanych… Szkoda tylko, że to taki drogi biznes 🙁 i jeszcze jedno – szczepienia są bardzo istotną kwestią, także społeczną, nie trafiają do mnie argumenty przeciwko szczepieniu dzieci w ogóle. Pozdrawiam 🙂

  • Ciężki temat… Ja zaraz po porodzie przerabiał go jak tylko mogłam, wzdłuż i wszerz. Czytałam wszystko co wpadło mi w ręce, z myślą, że chciałabym podjąć jak najlepszą decyzję dla zdrowia Hani. Ostatecznie podjęliśmy decyzję o wykupieniu szczepień 5w1 (u Nas koszt 130 zł), a przed ukończeniem przez Hanię 2-go roku życia zaszczepimy przeciw pneumokokom, co do meningokoków jeszcze nie podjęliśmy ostatecznej decyzji…
    Nie wyobrażam sobie jak można dzieci nie szczepić w ogóle…..nie rozumiem tego ;/

  • Ciężki temat… Ja zaraz po porodzie przerabiał go jak tylko mogłam, wzdłuż i wszerz. Czytałam wszystko co wpadło mi w ręce, z myślą, że chciałabym podjąć jak najlepszą decyzję dla zdrowia Hani. Ostatecznie podjęliśmy decyzję o wykupieniu szczepień 5w1 (u Nas koszt 130 zł), a przed ukończeniem przez Hanię 2-go roku życia zaszczepimy przeciw pneumokokom, co do meningokoków jeszcze nie podjęliśmy ostatecznej decyzji…
    Nie wyobrażam sobie jak można dzieci nie szczepić w ogóle…..nie rozumiem tego ;/

  • właśnie to do mnie najbardziej trafiło – że te szczepionki łączone to nie tylko mniej wkłuć, ale po prostu lepszy skład. Nie rozumiem tylko, dlaczego trzeba za to płacić i to tyle pieniędzy (w przypadku pneumokoków np to już 1200 zł…)

  • tak, zdecydowanie antyszczepienne ruchy to nie jest coś, z czym się zgadzam 🙂

  • dokładnie. niby w dobie internetu powinniśmy miec dostęp do wszystkich informacji świata, a tu tak naprawdę trzeba się przekopywać przez masę zbędnych a czasem i nieprawdziwych informacji…

  • Anonimowy

    Ja 5 lat temu podjełam decyzję że wykonamy szczepienia wszystkie jakie sie da żeby tyljo było ok tzn żeby nie pluć sobiew twarz gdyby na coś zachorowała. Wybralśmy 6w1, pneumokoki, meningokoki, rotawirusy,ospa. Córka jest alergikiem i od momentu pójścia do przedszkola rozpoczęło się chorowanie. Przeszlismy wielu lekarzy i kazdy twiedził że pneumo i meningokoki to dobra decyzja. Co z tego że miała najlepsze szczepienia jak i tak w wieku 4 lat przechorowała krzusiec a wczesniej biegunka po adenowirusie. Teraz na dniach mam termin 2go porodu i olbrzymi dylemat czym szczepic. Wstepnie postanowilam ze wezme refundowane i dodatkowo rota, meningo,pneumokoki i ospa ale zobaczymy co z tego wyjdzie.

  • najgorzej, że szczepienia nie są gwarantem tego, że dziecko nie zachoruje. Chociaż, tak jak pisałam, widziałam jak przechodzi rota dziecko nieszczepione i szczepione i wolę wersję drugą:)

  • Anonimowy

    Tak jak kazda ciaza jest inna tak inne jest kazde dziecko i nigdy nie wiadomo jak zareaguje na szczepienia. W przypadku corki nigdy nie bylo zadnych obj ubocznych i mam nadzieje ze w przypadku synka tez tak bedzie.

  • Każdy organizm jest inny, każdy reaguje tak samo. Rozumiem Twoje wachania. Ale szczepionki nie sa opracowywane indywidualnie do każdego dziecka tylko są uniwersalne.