moim skromnym zdaniem

Kilka słów o …


Ciało syryjskiego chłopca na plaży. Patrzę na mojego syna i przełykam ślinę, a w gardle robi mi się takie coś, gula strachu.

Przecież wiemy, że toną, toną już od dłuższego czasu, toną albo duszą się w ciężarówkach. Mężczyźni, kobiety i dzieci, całymi rodzinami. A u nas wciąż się dyskutuje, czy imigrant czy uchodźca, czy zabierze komuś pracę, ile będzie nas kosztować. 
Trochę mam tak, że nie wierzę, a trochę, że gula strachu i przerażenia rośnie mi w gardle jeszcze bardziej.

Nie wierzę, że jak to możliwe, że tyle było wojen, obozów, Stalinów, Hitlerów i innych Ho Chi Minhów, a my ciągle się nie nauczyliśmy, i ciągle na to przyzwalamy. 

A gula strachu, bo ja mam tak, że jak mówisz Rosja, Ukraina, Chiny, Syria ja się kulę w sobie i słyszę wojna, śmierć i kolumna czołgów. 

I patrzę na tego chłopca na plaży i nie chcę takiego świata, co na to pozwala, nie chcę takiego kraju, co nie wie co zrobić w tej sytuacji.

I jak słyszę komentarze: będziemy do nich strzelać jak do kaczek, będziemy ich lać, u nas se nie pozwolimy, wybijemy, będzie wojna. Ty nie wiesz, co to jest wojna, to nie jest lśniący karabin, Bóg, honor, ojczyzna. Wojna to jest ten syryjski chłopiec na plaży. Jeśli cię to rusza. 

W dupie z wami i z waszymi wojnami. 

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy ikonek poniżej lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!



Related Posts

  • Strach jest zawsze ze zabiora place, za bedzie ciezko,ze nie bede potrafili sie odnalezc w nowym kraju/domu. Ale nie zamykajmy drzwi przed swiatem, nie kazdy uchodzca to osoba nie chcaca nic robic, chca tylko dostawac pieniadze…
    Kazdy ma prawo do lepszego zycia tak jak my polacy emigrujemy do angli, stanow, niemczech, hiszpani!, nie raz dostaniemy w dupsko, ale kazdy ma w zyciu pod górkę!
    kazdy ma prawo do godnego zycia tylko najwazniejsze trzeba chciec pomagac innym! i nie zamykac sie przed nieznanym!

  • Dziękuję za ten wpis. Bałam się, jak zobaczyłam, że podjęłaś ten temat, że i Ty będziesz "przeciwko". Dziękuję, że jesteś dobrym człowiekiem.

  • Dziękuję i ja…najchętniej zacytowałabym Ciebie na Facebooku i tak chyba zrobię
    do tych wszystkich którzy tak cudownie wypisują o tych wojnach

  • Przytulam Cię teraz mocno

  • Cieszę się, że czytają mnie mądrzy ludzie i tylko takie komentarze się tu pojawiły 🙂 Także: ja tez dziękuję 🙂

  • A ja się boję… Nie tego, że zabierze komuś pracę, czy że będzie dużo kosztować. Boję się tego, że wśród tych ludzi są osoby, które wcale nie chcą się asymilować, a widząc i słysząc co niektórzy z nich robią, ten strach się tylko pogłębia. Żal strasznie tych dzieci, nie tak powinno wyglądać ich dzieciństwo

  • Temat bardzo poruszający, o którym każdy mówi ale bardzo cicho, dyskutujemy, ale boimy się wyrazić własną opinię. Ja się boję, że ich bedzie tak dużo, że my polacy zostaniemy w tyle, że to my będziemy musieli być posłuszny, bo uchodźcy wprowadzą swoją religię i poglądy, a my bedziemy musieli być posłuszni i cicho żyć, bo to nas zaczną mordować. Boje się o własne dobro, dla mnie dzisiaj Polska nie jest bezpieczna, nie jest priorytetem, żyję w Polsce bo muszę, bo nie mogę wyjechać bo nie mam takich możliwości, nie chcę wyjeżdżać, wolę swoje niż cudze, lecz się boję i tutaj gdzie mieszkam, że kiedyś ta moja spokojna wieś zmieni się w zimną wojnę właśnie przez dzielenie ludzi, przez różne narodowości i różne podejście do różnych sytuacji, wszyscy jesteśmy w niebezpieczeństwie. Mogłoby się powiedzieć, dlaczego Nam Polakom, ubogim, potrzebującym nie pomagają, nie wspomagają finansowo, by rodziny żyły godnie, a przyjmują obcych, nie znają ich, sama religia mówi sama za siebie… dlaczego skazują nas na niespokojny sen i niebezpieczeństwa. Ja się boję. Ten chłopiec, który zginął ? – Mógł żyć. Lecz gdzieś ich wszystkich pogubiło życie, oni też się boją, oni też uciekają. Lecz czy my mamy im pomagać, kiedy na statku krzyczą, że jak ich nie przyjmą to zaczną wyrzucać do morza swoich ? to czy oni zastanowią się nad obcymi (nad nami?) strach pomyśleć do czego doszło, strach pomyśleć co się dzieje, ludzie giną, bezsensu, bezprawnie, Bóg istnieje, lecz Piekło widać każdego dnia…..
    Pozdrawiam Cię gorąco i dobrze, że poruszyłaś tak ważny temat.
    http://www.matkapolka89.blogspot.com

  • P.S. – Nie jestem złym człowiekiem, jestem za pomocą, lecz dlaczego obojętne jest Państwo na naszą krzywdę i biedę ? Dlaczego my jesteśmy obojętni w codziennym życiu ?
    To temat rzeka…. temat który bardzo boli bo tyle istnień ginie.

  • Mogłabym napisać wiele o tym wszystkim, co się dzieje… jedynie napiszę, że jestem matką i kocham nad życie swoje dziecko i zrobię wszystko by zapewnić mu bezpieczeństwo. I, jak każda matka, zawsze w pierwszej kolejności będę bronić dziecko swoje. Dla mnie wojna to nie zwłoki syryjskiego chłopca, ale realny strach o życie Córki, o to, że może nadejść dzień, kiedy będę bała się ją wypuścić z domu, czy posłać do szkoły, lub pozwolić wyjść na dyskotekę. Na Zachodzie już to się dzieje… i oby nigdy nie doszło do tego, że my, w Polsce, będziemy się bali żyć we własnym kraju zdominowanym przez agresywne mniejszości. Życzę to sobie i wszystkim nam, abyśmy mogli w bezpieczeństwie wychowywać nasze dzieci.

  • Anonimowy

    Dziekuje ze poruszylas ten temat. Od kilku dni gdy zdarza mi sie spotkac ponownie z tym zdjeciem płacze. Lzy leja mi sie po policzkach ze smutku. Mam 1,5 rocznego syna i znam ten strach o ktorym piszesz. Dla mnie wojna ma postac Tego Chlopca. I nie zastanawiam sie ile to bedzie kosztowalo,czy nas stac,co na zabiora a co dadza. Tak bardzo bym chciala po prostu by wiecej zadne dziecko nie umarlo z powodu wojny.

  • Zazwyczaj szybciej odpowiadam na komentarze, ale tu w większości przypadków po prostu nie wiem, co napisać. Każdy ma prawo do własnego zdania, ten blog nie jest od tego bym narzucała swoje. Dziękuje Wam za to, że te komentarze mają taką formę, a nie inną i pisane są takim językiem. Cieszę się, że czytają mnie ludzie, którzy w ten sposób ze sobą rozmawiają, bez szamba i pomyj, które lecą wielokrotnie, gdy pojawia się temat uchodźców.