dla mamy Dobre bo polskie domowe spa kosmetyki kosmetyki naturalne naturalne tkaniny pat&rub peeling recenzje relaks

Moja chwila luksusu – peeling Home SPA (Pat & Rub)


Kocham peelingi. Kosmetyczka, do której chodzę (wcześniej regularnie, teraz, no … wiadomo), twierdzi, że peelingi to podstawa. Ta sama kosmetyczka zaraziła mnie miłością do kosmetyków naturalnych. Tym sposobem odkryłam moją ukochaną firmę Femi, a ostatnio także firmę Pat & Rub. Po pierwszym użyciu peelingu Home SPA z tej firmy wiedziałam, że kosmetyk ten wejdzie na stałe do mojego zestawu kosmetyków.

Pierwsze, co urzeka w tym kosmetyku, to zapach. Mi przypomina trochę zapach serii Spa Eco Vitality firmy Tołpa. To taki rześki cytrusowy zapach, zakochałam się w nim już przy stosowaniu kosmetyków Tołpa, więc pozytywnie mnie zaskoczyło, że ten peeling pachnie podobnie. Różnica między serią Spa Eco Vitality z Tołpy, a peelingiem Home SPA firmy Pat & Rub jest taka, że Tołpa w swoim kosmetyku stosuje olejki eteryczne (czyli dają nam głównie zapach), a peeling Pat & Rub zawiera naturalne olejki (np. grejpfrutowy, rozmarynowy, cytrynowy), które mają rzeczywiste działanie na naszą skórę. Wszystkie składniki są naturalne i posiadają certyfikat ekologiczny.

Peeling Home SPA to peeling gruboziarnisty, solno-cukrowy, doskonale złuszcza, skóra po nim jest gładka i realnie nawilżona, ze względu na zawartość olejków, a nie tłusta. 

Peeling można kupić na stronie Pat & Rub (KLIK!) lub w perfumeriach Sephora (KLIK!). Warto też polować na promocje na stronie producenta, które często są naprawdę atrakcyjne, na przykład teraz masło z serii Home SPA przecenione jest z 89 zł na 53,40 zł.

Peeling Home SPA w cenie regularnej kosztuje 99 zł. No i można się zastanawiać, czy to dużo czy mało. Generalnie to jest dużo, nie ma się co oszukiwać. Jednak nauczyłam się, że za dobre, ekologiczne i naturalne kosmetyki płaci się zazwyczaj więcej (niestety). 

Druga sprawa, że opakowanie zawiera 500 ml produktu. To znacznie więcej niż inne popularne (i tańsze) peelingi na rynku. Na przykład ten peeling firmy Farmona zawiera 300 ml produktu. Gdyby zawierał 500 ml, kosztowałby 31,50 zł. A skład produktu niestety jest zupełnie inny. Nie twierdzę, że peelingi Farmony są kiepskie, sama często ich używam. Bardzo dobrze ścierają i pięknie pachną, ale składników aktywnych jest tam po prostu mało.

Gdyby opakowanie Home SPA zawierało 300 ml, kosztowałoby 59,40 zł, czyli nie tak źle za bardzo dobry, naprawdę aktywnie działający kosmetyk. 

Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy. Ja ostatnio mam tak, że dochodzę do wniosku, że wolę sobie kupić dobre produkty, po których wiem, że mogę się spodziewać dobrego efektu, niż kupować trzy produkty byle jakie. Wydam tyle samo pieniędzy, a działania nie uświadczę. Już dawno zauważyłam to w kontekście podkładu – niestety, latka lecą i nie jest już tak, że wysmaruję się czymkolwiek i mam cerę jak pupa niemowlęcia. Po pierwsze wiek, po drugie nieprzespane noce zrobiły swoje i potrzebuję już dobrego i dobrze kryjącego podkładu, a za takie muszę już niestety zapłacić pieniądz. 



W tym peelingu jestem póki co zakochana. Nie mam już czasu na godzinne moczenie się w wannie, zazwyczaj mam max 15 minut w łazience i to przy dobrych wiatrach plus z mężem na czatach we Frankowym pokoju lub z uchem przy niani. Muszę po pierwsze zadbać o to, by się w tym czasie zrelaksować, poprawić swoje samopoczucie, podbudować swoją kobiecość. Ten peeling sprawia, że czuję się jak w ekspresowym SPA.

Wpis powstał przy współpracy z firmą Pat&Rub.


Zawarty w tekście link do sklepu SEPHORA to link afiliacyjny. Oznacza to, że jeśli wejdziesz do tego sklepu przez moją stronę i coś kupisz, ja otrzymam z tego tytułu wynagrodzenie. Nie wpływa to zupełnie na cenę produktu, który kupujesz. Dla mnie oznacza to jednak coś więcej – Twoje zaufanie, że rekomenduję ten produkt dlatego, że wiem, że jest dobry.

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy ikonek poniżej lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!



Related Posts

  • Póki co, mam swój peeling. Ale gdy tylko mi się skończy, zainwestuję w ten 🙂

  • Bardzo lubiłam scruby Pat&Rub, ale zawsze zostawał mi po nich na ręczniku, szlafroku i piżamie taki nieprzyjemny zapach. Coś jakby stęchły zapach właściwy. Tego solnego akurat nie miałam, tylko rozgrzewający cynamonowy i energetyzujący z żurawiną. Jednak to, ze miałam peeling i balsam nawilżający w jednym było ogromną wygodą! 🙂

  • O muszę przetestować 🙂 też wolę kupić jeden a porządny niż zapełnić półkę kilkoma kiepskimi kosmetykami, które nie dają większych efektów.

  • Polecam!

  • Nie próbowałam innych. Ten jest pierwszy i od razu strzał w dziesiątkę 🙂

  • Na maksa warto!

  • ostatnio szukam dobrego peelingu, dzięki!

  • ja jestem z niego bardzo zadowolona 😀

  • Też uwielbiam peelingi, ale tego jeszcze nie próbowałam! Opis brzmi zachęcająco:).

  • No niestety ja nie mogę używać tych kosmetyków. Długo na nie chorowałam. Cena jest faktycznie zaporowa. Skusiłam się na krem do rąk – nawet na blogu jest jego recenzja. Niestety w składzie jest "coś" co mnie uczula 🙁 Nie mam pojęcia co 🙁 Ale skóra piekła mnie strasznie 🙁

  • Polecam 🙂

  • Cena jest zaporowa, ale warto polować na promoszki na stronie 🙂