dentysta dentysta a karmienie piersią karmienie piersią pierwszy rok wyrywanie ósemki

Matka karmiąca piersią u dentysty


Ci, co są ze mną na Facebooku, wiedzą, że miałam ostatnio problemy z uzębieniem. Dentysty to ja się boję panicznie, a mój stan zębów doskonale obrazuje ten lęk. Chodzę, kiedy muszę i na wstępie proszę o wszystkie znieczulenia świata. 

No i teraz iść musiałam, bo ósemka, wredna krowa postanowiła sobie wyjść, za nic mając fakt, że się w mej szczęce nie pomieści. Niestety, konieczna okazała się wizyta u chirurga szczękowego, bo ósemka, nie dość, że do rwania, to jeszcze praktycznie w większej części tkwiła jeszcze w dziąśle.


No i ok. Ale jak to pogodzić z karmieniem piersią? To był mój największy problem – czy mogę dostać znieczulenie? W sensie – Jezus Maria – jak to rwac ząb bez znieczulenia? Nie, niemożliwe, musi być jakieś znieczulenie dla matek karmiących piersią. No kurde. Niestety, pani dentystka, u której byłam na wizycie, nie umiała mi odpowiedzieć na to pytanie. Powiedziała, bym poszła do chirurga i z nim pogadała.

No to poszłam. Nastawiłam się na krwawą rzeź, odciągnęłam mleka jak dla wojska, kupiłam nawet jedno opakowanie mleka modyfikowanego, na tak zwany „wszelki wypadek”. 

No i poszłam. Pan chirurg okazał się być miłym panem, takim, co rozumie rozdygotane emocjonalnie kobiety u dentysty – czyli mnie. Znosił cierpliwie moje sto pytań do (z których większość zawierała słowa „karmienie piersią”), znosił nawet wybryki Franka w poczekalni.

Okazało się, że znieczulenie mieć mogę, ale pierwsze mleko po zabiegu należy odciągnąć i wylać. Cały zabieg był tak przyjemny, jak tylko wyrywanie zęba i szycie dziąsła przyjemnym być mogą. 

Normalnie po takim zabiegu zostaje przypisany antybiotyk. Lekarz dobrał mi taki, który można brać przy karmieniu piersią. Powiedział jednak, że on nie jest zwolennikiem brania antybiotyku przez kobiety karmiące piersią. Zaproponował odczekanie kilku dni i poobserwowanie zęba – jeżeli opuchlizna zaczęła by się powiększać i obejmować nie tylko okolice ósemki, powinnam zacząć brać antybiotyk. 

U mnie skończyło się wzięciem antybiotyku, bo dzień po zabiegu wyglądałam jak szalony chomik – wolałam nie ryzykować poważniejszym zapaleniem i mimo wszystko wziąć lek, ufając, że za kilka lat nie okaże się, że jednak nie jest odpowiedni dla kobiet karmiących piersią i dzieciom po nich wyrasta trzecia noga.

Najgorszym problemem po takim zabiegu jest ból, który pojawia się jak tylko zaczyna schodzić znieczulenie. Karmiąc piersią można brać leki na bazie paracetamolu i ibuprofenu – nie przekraczając dziennej dawki. Ja brałam Paracetamol i Ibuprom. Szału nie było, bo ból był silny, ale biorąc naprzemian te dwa leki jakoś dało się przetrwać.

Bardzo pomogły mi okłady z lodu – dostałam od lekarza taki woreczek z wodą do wielokrotnego mrożenia i po pierwsze zimne okłady przynosiły dużą ulgę, a po drugie woreczek był wygodny w użyciu – przykładałam go aż lód się rozpuścił, potem na nowo mroziłam i tak w kółko.

Lekarz przepisał mi też Ketonal Forte, ale to oznaczałoby przerwę w karmieniu. Byłam przygotowana na taką ewentualność, gdyby ból był nie do zniesienia, chciałam wtedy przetrwać na mleku odciągniętym oraz ewentualnie na mleku modyfikowanym, jednak nie ukrywam, wolałam tego nie robić.

Po pierwsze, nie chciałam przerywać karmienia piersią, po drugie, Franek nigdy nie miał w ustach butelki, nie wiem, jakby nam to wyszło, jeszcze w tak ekstremalnych warunkach – ja w bólu, na ketonalu i antybiotyku. Po drugie – śpimy z Frankiem razem i trochę nie wiem, jak miałabym mu uniemożliwić dostęp do mojej piersi – może spałabym w kamizelce kuloodpornej?

Póki co, udało mi się jednak obejść bez Ketonalu, więc moje i Frankowe karmienie piersią trwa w najlepsze.

Pamiętajcie też by zaopatrzyć się w lody i jogurty, bo na przykład ja miałam dwa dni szczękościsk i nic innego zjeść nie mogłam, a i teraz, 5 dni po zabiegu, niekoniecznie fajnie mi się gryzie.

Teraz z kolei Franek ząbkuje, więc jak widać ten rok do końca trzyma formę 🙂

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!


Related Posts