dla dziecka recenzje ubrania i tekstylia ubrania z wełny merynosów wełna wełna merino

O wełnie z merynosów słów kilka #2


Dziś ciąg dalszy moich zachwytów nad ubraniami z wełny merynosa. O właściwościach wełny pisałam w części pierwszej, którą znajdziecie pod tym linkiem O wełnie z merynosów słów kilka #1, a dziś chcę Wam pokazać inne przykłady ubrań z litewskiej firmy GREEN ROSE.


Na stronę tej firmy trafiłam przypadkiem, przeszukując internety pod kątem ubrań dla niemowląt z wełny z merynosów. Co mnie zainteresowało, to bardzo obszerna oferta tej firmy, obejmująca zarówno dzieci, jak i dorosłych. 

Niestety, ubrania z wełny merino do tajtańszych nie należą, tak samo jak ubrania z bambusa czy bawełny organicznej. Jednak dziś chciałabym pokazać Wam kilka elementów garderoby dziecięcej, w przypadku których warto zainwestować w dobrej jakości materiały.

Przede wszystkim pajacyk. Podczas snu dzieci bardzo często się grzeją i pocą – warto, by materiał, w którym spią był oddychający. Dodatkowo, wełna nawet gdy zwilgotnieje na przykład od potu, nie ziębi – jest więc świetnym materiałem na pajacyki i śpiochy dla dziecka. 

Również body – jako stykające się z ciałem dziecka bezpośrednio – warto kupować z dobrych, oddychających materiałów.

Poza tym wełna merino nie wymaga tak częstego prania, w związku z czym nie musimy mieć aż tylu egzemplarzy na przykład pajacyków do spania. 

Pozostając w temacie pajacyków – Franek jest szczęśliwym posiadaczem tego pajacyka z wełny merino KLIK! w cudownym zielonym kolorze (uwierzcie, zdjęcia nie oddają za nic, jak śliczny jest to odcień zieleni).


Oprócz pajacyka i body, na zimę warto zainwestować w dobrą czapkę. Jesienią używałam bambusowej dresowej czapki z firmy NANAF ORGANIC. Jednak teraz jest już zbyt chłodno. Świetnym rozwiązaniem jest czapka wełniana, albo jeszcze lepiej – kominiarka. 

Raz, że wełna – czyli dziecko mniej się poci, a każdy ewentualny pot jest wchłaniany przez wełnę, która – jak pamiętamy – nawet wilgotna, nie ziębi, a dwa, że kominiarka, czyli mamy doskonale osłonięte uszy oraz szyję i kark.

My mamy tę komiarkę KLIK!, również w tym slicznym odcieniu zieleni, jak pajacyk.


Jak widzicie na zdjęciu, czapka nie jest gruba, ale doskonale trzyma ciepło. W zimniejsze dni zakładam Frankowi jeszcze kaptur od kombinezonu, może jeśli temperatury będą poniżej zera, zdecyduję się na jeszcze jedną czapkę.

Kolejną rzeczą warto polecenia jest marynarka z wełny merino KLIK!,  dlatego, że wbrew pozorom jest to bardzo funkcjonalna rzecz. Zakładam ją Frankowi, kiedy robi się chłodniej w domu, zakładam jako bluzę pod kombinezon w zimniejsze dni – jak to wełna, świetnie grzeje, a nie jest gruba. Dziecko nie jest opakowane w wiele warst i nie poci się. 

W domu używam też tej marynarki często jako szlafroka po kąpieli – jest mięciutki i miły w dotyku, jak wszystkie ubrania z wełny merino, jednak ten jest troszkę inaczej szyty i odnosi się wrażenie, że materiał jest odrobinę grubszy. Ta marynarka ma tez kaptur, więc zarówno po kąpieli, jak i na dwór jak znalazł. Mimo, że to taki niepozorny ciuch, u nas wyjątkowo często w użyciu.




Trochę tańsza jest taka sama marynarka, ale z bambusa welurowego (znajdziecie ją pod tym linkiem KLIK!).

Na stronie GREEN ROSE znajdziecie z pewnością wiele rzeczy dla siebie i dla dzieci, znajdzie się tam tez sporo pomysłów na prezent, na przykład taki komplecik 🙂

Jeśli zainteresował Cię ten wpis, polecam też pierwszy wpis z tej serii O wełnie z merynosów słów kilka #1.

Wpis powstał przy współpracy z marką Green Rose.

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy ikonek poniżej lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!





Related Posts