dla mamy kosmetyki krem krem na rozszerzone pory recenzje rozszerzone pory

5 moich sposobów na rozszerzone pory


Rozszerzone pory to problem, z którym boryka się wiele osób. Niestety, nie ma na nie złotego środka. Możemy dbać, by sprawa się nie pogorszyła, ale ciężko polecić złoty środek, który sprawiłby, że pory stałyby się niewidoczne.


Jest jednak kilka rzeczy, które możesz robić, by zadbać o to, by pory nie były bardzo widoczne.

1. OCZYSZCZANIE
To najważniejszy element. Cerę mieszaną i tłustą, czyli taką, która ma największą skłonność do rozszerzonych porów, należy oczyszczać regularnie. Peelingi gruboziarniste, peelingi enzymatyczne, delikatne peelingi sypkie powinny być twoimi stałymi przyjaciółmi. Pamiętaj też, by zawsze wieczorem zmyć dokładnie makijaż.

2. LEKKIE KREMY NAWILŻAJĄCO-UJĘDRNIAJĄCE
Po pierwsze lekkie – czyli takie, które nie będą oblepiać porów, po drugie ujędrniające i nawilżające, a także o działaniu antystarzeniowym – ponieważ z biegiem czasu skłonność do rozszerzonych porów będzie się pogłębiać. Świetny krem o takich właściwościach opisywałam tutaj KREM REGENERACYJNY NA NOC BIOIQ.

3. MASECZKI
Dobre będą glinki z przeznaczeniem dla cery tłustej i mieszanej, czyli maseczka z glinki zielonej lub czarnej. Różne glinki w przystępnych cenach znajdziecie TUTAJ.

4. KREM NA ROZSZERZONE PORY
Takich kremów jest dość sporo na rynku. Pamiętajcie, że nie możemy oczekiwać od nich cudów – jeśli mamy skłonność do rozszerzonych porów, nie ma na rynku specyfiku, który zredukuje ten feler do zera. 

Ja obecnie używam serum redukującego pory przeciw starzeniu się skóry marki Sensilis, które łączy w sobie dwie ważne przy rozszerzonych porach funkcje kosmetyku – działa antystarzeniowo, ale też oczyszcza skórę i zwęża pory wykorzystując złuszczające właściwości kwasu salicylowego.


Krem ma lekką formułę żelu, szybko się wchłania. Możemy używać go pod inny krem – dzięki czemu nie musimy rezygnować z naszego kremu na dzień lub na noc. 


Cena kremu to ok. 120 zł / 30 ml. Ale dzięki konsystencji żelu jest dość wydajny – nie potrzeba go dużo, świetnie się rozsmarowuje. Używam go trzy tygodnie, codziennie wieczorem, a nie zużyłam nawet połowy opakowania.


To nowa marka w mojej kosmetyczce, specjalizująca się w dermokosmetykach. Cała seria Pure Perfection składa się z trzech produktów: serum, kremu oraz matującego fluidu nawilżającego.

Serum warto nakładać na twarz schłodzone – co przy rozszerzonych porach zwiększa jego działanie. Poza tym to miłe uczucie, taki zimny żel, od razu czujemy, jak skóra się nam napina. 

Po trzech tygodniach używania widzę delikatne efekty – spłycenie porów, które nie wyglądają już jak kratery wulkanu. Jestem ciekawa, czy stosowanie całej serii poprawiłoby ten efekt? Czy to już maks, na jaki moją cerę stać.

5. UNIKANIE NAPARÓWEK
Gorąca para rozszerza pory, co prawda łatwiej je wtedy oczyścić, ale nagła zmiana temperatury może sprawić, że pory stracą swą zdolność do zwężania się. Skórę twarzy powinno się wręcz schładzać, na przykład aplikując schłodzone serum.

To moje sposoby na rozszerzone pory. Podzielcie się swoimi! 

Wpis powstał przy współpracy z marką Sensilis.



Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!


Related Posts