9 miesięcy co u nas Dziecko FAQ na bieżąco niemowlak pierwszy rok

Franek skończył 9 miesięcy!


Szesnastego lutego Franek skończył 9 miesięcy. Z jednej strony pytam się siebie: kiedy to zleciało? Z drugiej, dość mgliście wspominam czasy przed-Frankowe. Przez ten czas oboje codziennie się rozwijaliśmy – ja jako mama, a Franek jako mała, głodna świata istota.


Czego przez ten czas się nauczył? Fizycznie rozwija się bardzo dobrze, siedzi od dawna bez problemu, staje, podciągając się o co się tylko da, powoli zaczyna stać samodzielnie. Potrafi chodzić, podtrzymując się czegoś, umie chodzić z pchaczem, potrafi też stojąc, odwrócić się i zrobić samodzielnie pół kroku, by chwycić się kolejnej rzeczy. Najchętniej chodziłby cały czas, gdybym prowadziła go za rękę, trochę mamy konflikt, bo ja nie chcę tego robić.


W naszym domu trwała cicha rywalizacja o pierwsze słowo Franka, ja liczyłam na „mama”, K. na „tata”, ale dobrze obstawione było również „baba” i „dziadzia”. Był czas, kiedy Franek radośnie ćwiergolił „tatatatata”, jednak nie można było tego zaliczyć, jako pierwsze słowo, wiecie, że świadomie coś lub kogoś jakoś nazwał. 

Wygrał… no któż by inny, szara eminencja naszej hacjendy, czyli kot Leon, nazwany przez Franka „De”. I rzeczywiście, myślę, że można zaliczyć owo De jako pierwsze świadome połączenie słowa z jakimś pojęciem, bo nazwa ta u Franka jest stała i mówi ją, jak widzi Leona lub słyszy jego miauknięcia. Również, kiedy daję mu do jedzenia coś, co mu nie smakuje, woła De i wychyla się z krzesełka, szukając kota i rzucając mu na przykład brokuła. 

Franek mówi też „Dada” (odpowiada tak na pytanie: Gdzie poszedł Leon?), ale nie jest to raczej świadome słowo. 

Franek potrafi pokazać „papa” oraz „ojoj” (tu potrzeba wytrawnego oka znawcy, by rozróżnić subtelne niuanse między tymi dwoma gestami), robi też „kosi kosi łapki”. Pokazywanie jaki jest duży jest w trakcie opanowywania. 

Lubi chodzić na spacery, tulić się, ale nie za długo, czytać książeczki, bawić się w swoim warsztacie. Lubi jeść mandarynki i banany oraz wszelkie wafle ryżowe, gryczane czy kukurydziane. Z chęcią pije wodę. 

Jest radosny, rzadko płacze, właściwie tylko, gdy w coś wyrżnie. Zębów ma sztuk cztery, ale wszelkie znaki na ziemi i dziąsłach wskazują, że liczba ta niebawem ulegnie zmianie. 

Lubi piosenki. Lubi jak się mu śpiewa, najchętniej norweskie piosenki dla dzieci, lubi zasypiać przy muzyce, najchętniej Type O Negative, lubi też słuchać płyty Siri Nilsen „Alle snakker sant”. Póki co próby poszerzenia horyzontów muzycznych kończą się pełnym niezadowolenia „yyy yyy yyy!”.

Ma poczucie humoru – kiedy potknęłam się o naszego kota i omal nie spadłam ze schodów, śmiał się do rozpuku. Potrafi walczyć o swoje, okazuje złość, zniecierpliwienie, a przede wszystkim frustrację, kiedy dobitnie uświadomi sobie (na przykład upadając), że nie umie jeszcze chodzić. Myślę, że gdyby umiał, już dawno zrobiłby mi papa i pognał zdobywać świat, w myśl mądrości Kuli Huli: „Tyle do odkrycia rzeczy, chodź szybciutko, bo czas leci”.

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!


Related Posts