Dobre bo polskie organizacja pierwszy rok przechowywanie przechowywanie zabawek recenzje ubrania i tekstylia

Przechowywanie w pokoju dziecinnym


Pamiętam swój pokój, jak byłam dzieckiem – miałam ich kilka, bo rodzicie rozbudowali dom i pomieszkiwałam w różnych pokojach – ale pamiętam ten pierwszy, w tak zwanym starym domu, zanim urodziła się moja siostra. Musiałam mieć wtedy może z pięć lat, ale pamiętam go bardzo dobrze.


Zapewne jednym z powodów, dla których go zapamiętałam, był półkotapczan. Właściwie sam półkotapczan nie byłby takim problemem, gdyby nie dwie półki, które były jego częścią. A na nich moja kolekcja zabawek – lalek, miśków i pierdyliard innych rzeczy. 

Każdej soboty było wielkie sprzątanie. I pamiętam siebie, ściągającą z tych półek każdą z tych rzeczy po kolei i ścierającą kurze. Jak dobrze, że nie umiałam wtedy przeklinać!

Do dziś nienawidzę takich „wystawek”, jak tylko się da, chowam rzeczy do szafek, wsadzam do koszyków i pojemników, byle tylko nie przeżywać tego koszmaru ponownie. 

Przy dzieciach spora ilość zabawek jest chyba nie do uniknięcia (znacie na to sposób? Podzielcie się! Chętnie go poznam), wiedziałam, że będę musiała zastosować jakieś triki na przechowywanie zabawek, bo oszaleję.

Jeśli chodzi o przechowywanie, najlepsze pomysły można znaleźć w IKEA. Świetnym pomysłem są regały, w których mocujemy pojemniki, takie jak na przykład ten KLIK! – bardzo pojemne, zabawek właściwie nie widać (czyli całego tego bajzlu), a jeśli zdecydujecie się na taki regał stojący, nie stracicie dużo przestrzeni.

Piękne meble dziecięce znajdziecie również na studiobarw.com.


Innym pomysłem są kosze i worki na zabawki. Kosze w gwiazdki  ze zdjęć to ręcznie szyte kosze z firmy Natali, o której chciałabym Wam dziś opowiedzieć. 

Lubię popularne rozwiązania, takie jak IKEA czy inne sieciówki, jednak to elementy wyjątkowe, wyszperane gdzieś w małych firmach, gdzie rzeczy tworzy się ręcznie, wkładając w to serce, tworzą niepowtarzalny klimat w danym wnętrzu.

Kosze na zabawki (my mamy rozmiar L i XL), jak i cała gama produktów firmy Natali, są ręcznie robione na zamówienie, jeżeli nie odpowiada Wam kolorystyka ze strony, skontaktujcie się z Natali, wyślą Wam w mejlu próbki materiałów, z których każdy będzie w stanie wybrać coś dla siebie.



Oprócz tego, że takie kosze są pojemne i po prostu estetyczne, są też wygodne w czyszczeniu – można je prać ręcznie, ale też w pralce w 30 stopniach.

Poza tym dzięki uchwytom z łatwością przetransportujemy je do innych pomieszczeń w domu (my z Franciszkiem przenosimy się tak rano do salonu, by obejrzeć Dzień Dobry TVN, po czym wracamy do pokoju Frankowego :). Mniejszy kosz zabieram też na wyjazdy. 

Zajrzyjcie do Natali, bo są tam naprawdę piękne rzeczy.





Wpis powstał przy współpracy z marką Natali.

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!


Related Posts