Dobre bo polskie formowanki naturalne tkaniny naturalne włókna otulacze wełniane pieluchy wielorazowe polska pieluszka recenzje recenzje pieluch

Igle figle – polskie pieluszki wielorazowe


Zaczynając moją przygodę z pieluchami wielorazowymi, bardzo często zastanawiałam się, od czego to zależy, że jedna pieluszka kosztuje 20 zł, a druga, wydaje się, że podobna – 70 zł. Dziwiło mnie też, że pieluchy niektórych firm, nawet używane, były odsprzedawane niewiele taniej niż wynosiła cena nowej. Czy naprawdę pieluszki mogą się tak od siebie różnić, by niektóre kosztowały trzy, cztery razy więcej niż inne? No więc, tak, mogą.


Po pierwsze, bardzo na cenę wpływa to, czy pieluszka jest tak zwaną „chinką” (czyli wyprodukowano ją we wiadomym kraju), czy jest to produkcja europejska. Nie mam nic przeciwko „chinkom” – sama mam kilka w domu i skłamałabym, gdybym napisała, że to złe pieluszki.

„Chinki” są całkiem spoko, są warte swojej ceny – jeśli płacę za pieluszkę 20 zł, nie mam wobec niej nierealistycznych oczekiwań. Jednak jeśli zapłaciłabym 70 zł, moje oczekiwania byłyby trochę wyższe.

W pieluszki wielorazowe wsiąkłam już na maksa i jedną z rzeczy, która sprawia mi przyjemność jest poznawanie nowych marek i ciekawych rozwiązań w wiecie wielopieluchowym – wielokrotnie już pisałam, że nieodmiennie zachwyca mnie, że każda pieluszka, każdy wkład różnych firm naprawdę jest inny.

Początkowo kupując pieluszki moim głównym kryterium była cena, jednak z czasem zaczęłam stawiać też na inne rzeczy – wykonanie, materiał z jakiego uszyto pieluchę czy wkłady, zaczęło się dla mnie liczyć wspieranie polskich firm, no i im bardziej Franek rósł – również chłonność i nieprzeciekalność 🙂

W ramach testowania pieluch i wkładów polskich firm wielopieluchowych, wypróbowaliśmy z Frankiem kilka produktów firmy Igle Figle (Puppi)

Na tę firmę zwróciłam uwagę już wcześniej, ponieważ posiadałam dwie bambusowe formowanki Puppi, które wzbudziły mój zachwyt swoją chłonnością – to moje pewniaki na dłuższe spacery, wyjścia itd. Poza tym bambus to moja wielka wielopieluchowa miłość (czy rok temu podejrzewałabym się o napisanie takiego zdania? Oj, zdecydowanie nie 🙂

Igle figle to ciekawa polska firma, która w produkcji swoich pieluch i wkładów stawia na naturalne tkaniny – nie znajdziemy u nich PUL-u, mikrofibry, coolmaxu, czy mikropolaru. Ich internetowy sklep to prawdziwy raj dla fanów tkanin naturalnych, ponieważ króluje tu wełna, frota bambusowa, welur bambusowy oraz bawełniany, a także bawełna organiczna, len i konopie.

W ofercie sklepu Igle Figle znajdziecie otulacze wełniane, formowanki, wkłady chłonne, pieluszki noworodkowe, gatki wełniane, ale także akcesoria wielopieluchowe.

Na ich stronie znajdziecie też wiele przydatnych informacji odnośnie wielopieluchowania w ich Poradniku Pieluszkowym, na przykład o tym, jak prać pieluszki wielorazowe (KLIK!).

Ja testowałam cztery produkty: otulacz wełniany Forest Flower, formowankę z weluru bambusowego (wszystkie formowanki są wykonane z tego samego materiału, moja jest biała – niefarbowana, kolorowe są farbowane naturalnymi barwnikami), wkład konopno-bambusowy  (taki jak pod linkiem, ale nie składany) oraz wkład klepsydrowy długi „Kizi Mizi”.

Jeśli chodzi o otulacz wełniany, wcześniej testowałam otulacz z wełny od Wełniaste („O tym, jak pokochałam otulacze wełniane”) – ten od Igle Figle jest trochę wiekszy (to rozmiar OS+, czyli największy z dostępnych rozmiarów), spokojnie mieści się pod niego nawet wypchana formowanka, dzięki czemu mogłam zacząć używać wełniaczki również na spacery czy inne wyjścia.


Wełniak ma przepiękny kolor, zdjęcia nie oddają go w pełni. Wygląda przepięknie! W wełniakach jednak coś jest – mimo, że nie mają ciekawych wzorków, jak otulacze z PULu, przyciągają uwagę. 



Polecam wszystkim dotychczas nieprzekonanym zaopatrzyć się w jednego wełniaka, o tak na próbę. To zupełnie inna jakość wielopieluchowania, szczególnie dla dzieci ze skłonnością do odparzeń, jak mój Franek. Wełna ma właściwości antybakteryjne, doskonale oddycha oraz chłonie wilgoć. Więcej o wełnie przeczytacie w Poradniku Pieluchowym o tu KLIK!.


Pod ten otulacz wełniany bardzo często używałam formowanki z weluru bambusowego ICE CREAM (to taka specjalna pieluszka, w całości wykonana z materiału chłonnego), która jest niesamowicie chłonna, szczególnie w połączeniu z wkładem konopno-bambusowym (takim jak pod linkiem, ale nie składanym), który wkładamy w specjalną kieszonkę w formowance. Takie połączenie formowanki z wkładem spokojnie przetrwa noc u sikacza średniej klasy jakim jest Franek. 



Pamiętajcie, że na formowankę należy założyć coś nieprzemakalnego – czyli otulacz z PULu lub otulacz wełniany.


Bardzo chłonny jest również wkład klepsydrowy „Kizi Mizi” (długi). To wkład składany, w tym wypadku składany na dwa – wkłady składane to rozwiązanie zwiększające chłonność (bo po złożeniu mamy więcej warstw, które chłoną wilgoć) przy jednoczesnym nie wydłużaniu czasu schnięcia wkładu – po rozłożeniu mamy tylko jedną warstwę. 



To kolejny bardzo dobrze chłonący wkład, idealny, jeśli zamierzamy nie zmieniać pieluszki przez dłuższy czas (ja, jeśli nie ma „niespodzianek” zmieniam pieluchę co dwie, trzy godziny – po takim czasie ten wkład nie wykorzystał nawet połowy swej chłonności).

Poza tym, jak sama nazwa wskazuje – jest „kizi mizi”, czyli przemiły w dotyku (i w zetknięciu z mini pupą również :)).

No więc cóż – żyłam sobie spokojnie z moim pełnowartościowym stosikiem wielopieluch, pogodzona z myślą, że nie ma w nich wielu polskich pieluszek. To co miałam, starczało mi w zupełności. Ale nadeszły formowanki Igle Figle i wszystko się zmieniło. Nadszedł wełniaczek w przepięknym kolorze i super chłonne wkłady i już wiem, że nie przepuszczę kolejnym polskim firmom! Przepadłam – za tydzień czeka Was jeszcze jedna recenzja polskiej firmy 🙂

Jeśli chcesz przeczytać więcej o pieluchach wielorazowych, zajrzyj tu: PIELUCHY WIELORAZOWE PO NASZEMU i tu: RECENZJE PIELUCH.


Wpis powstał przy współpracy z firmą Igle Figle.

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!





Related Posts