co u nas moim skromnym zdaniem moje przemyślenia

Jestem słaba / jestem silna


Jestem chora od soboty. K. chodzi na nocki, więc usypianie Franka jest katorgą, czasem uda mi się odłożyć go do łóżeczka dopiero około 23:00. Później i tak biorę go do nas do łóżka, ale chcę chociaż chwilę coś porobić przed pójściem spać. W domu, gdzie nie spojrzę, widzę rzeczy niezrobione. Patrzę na Facebooka i widzę te posprzątane domy, dekoracje na Wielkanoc, wiosenne akcenty. Ja nie mam siły.

Czasem myślę, że nie dam już rady – oczywiście daję, czasem lepiej, czasem gorzej. Słaba jestem – myślę. Patrzę na matki z trojgiem dzieci, z bliźniakami, z trojaczkami, z dziećmi rok po roku. Nie dałabym rady – myślę. Jak radzą sobie samotne matki, jak radziła sobie moja prababcia? Nie wiem.

Nie wiem o co chodzi, czy to przesilenie wiosenne, zimowe, jesienne może jeszcze, choroba, złe zorganizowanie, chroniczne niewyspanie. Może wrodzone lenistwo. Nie wiem.

Może po prostu jestem słaba. Na tak wiele rzeczy, które chcę robić, nie starcza mi często czasu, a jeszcze częściej energii. 

Ale chyba najbardziej męczy mnie to multikino w głowie: musisz to , jeszcze tamto. Mój kalendarz pełen rzeczy do zrobienia DZIŚ, chociaż wiedziałam, że ta lista jest nierealna, kiedy wczoraj ją pisałam. 

Boli mnie kręgosłup. Rano, kiedy Franek mnie budzi, mam ochotę powiedzieć: nie, nie, proszę, nie. Ale nie mówię, uśmiecham się, chociaż wcale nie chcę. Ściągam mu piżamkę, bawiąc się w „a co znajdę w tym rękawku? Ooo to Twoja mała rączka!”. A w głowie myślę, że chcę spać, spać, spać.

Cały dzień moje ciało jest zajęte, sprząta, zajmuje się dzieckiem, ale głowa – głowa ciągle myśli, planuje, „jak pójdzie spać zrobię to, to i tamto”. Jak Franek zasypia nie mam już siły, nie robię tych rzeczy lub robię to po łebkach. 

Chociaż potem myślę – przecież daję radę, dom jakoś tam wygląda, bywało lepiej, ale nie jest źle. Mamy obiad, czasem nawet deser. Robimy rzeczy z Frankiem, bawimy się, uczymy, ćwiczymy, cieszymy się sobą. Może nie jest tak źle? Może.

Może to tylko taki czas, wyzdrowieję, przyjdzie wiosna wreszcie, może tchnie trochę więcej energii. 

Jak u Was? Słabo czy silnie?

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts