dla mamy kosmetyki recenzje szampon szampon ekologiczny

Miesiąc z drogerią Betterland #2


Dziś część druga cyklu wpisów o produktach z drogerii Betterland. Obiecałam Wam pisać w marcu co tydzień o jednym z produktów z tego sklepu internetowego, chociaż – jest ich tam całe dzikie mnóstwo – kosmetyki, chemia do domu, produkty spożywcze…


W ostatnim wpisie pisałam o ekologicznym płynu do naczyń (przeczytaj Miesiąc z drogerią Betterland #1) i o tym, że warto przyglądać się składnikom w środkach czyszczących, których używamy na co dzień w domu. 

Warto też spojrzeć krytycznie na skład naszych kosmetyków. Na blogu dużo piszę o kosmetykach naturalnych, kto mnie czyta regularnie ten wie, że jestem fanką kosmetyków z naturalnym składem, bo wierzę, że tylko takie składniki potrafią aktywnie coś zdziałać dla naszej skóry i włosów.

Większość kosmetyków dostępnych na rynku zawiera wiele substancji, które działają chwilowo – dając szybki efekt, pożądany przez konsumenta. Jednak ten efekt nie jest trwały. 

Doskonałym przykładem tego typu kosmetyków są szampony i kosmetyki do włosów.

Częstym składnikiem w kosmetykach do włosów (i nie tylko do włosów) jest sodium laureth sulfate, czyli SLS. Jest tak popularny ze względu na swoje dobre właściwości myjące i pianotwórcze, jednak oprócz tego ma silne działanie wysuszające (zaburza równowagę lipidową skóry) i podrażniające. Jeśli mamy suchą skórę, powinniśmy unikać tego składnika w kosmetykach.

Słyszałam wiele głosów, że SLS ma działanie rakotwórcze – nie udowodniono tego, na wielu stronach znalazłam informację, że badania na Medical College of Georgia wykazały, że SLS wnikając przez skórę potrafi odkładać się w tkankach – aczkolwiek przeszukałam internet i nie natrafiłam na wiarygodne informacje na ten temat – mam na myśli opis i metodologię tego badania (może ktoś coś wie?).

SLS bywa często mylony z sodium lauryl sarcosinate, który nie jest substancją szkodliwą. 

Innym popularnym składnikiem kosmetyków jest politlenek etylenu czyli teraz wszystkie bierzemy w łapki nasze szampony i szukamy tam skrótów PEG i PPG – do ich produkcji wykorzystywany jest szkodliwy tlenek etylenu – oba zostały uznane za substancje rakotwórcze. 

Dobra, chyba już Was przekonałam, że warto czytać etykiety, warto też inwestować w kosmetyki naturalne – dlatego, że po prostu nie natkniemy się w nich na takie „kwiatki”. 

Chciałabym się też rozprawić z mitem, że kosmetyki ekologiczne muszą osiągać jakieś niesamowite pułapy cenowe – nie, nie muszą. Owszem, niektóre z nich są drogie, bo zawierają wyselekcjonowane składniki aktywne, na przykład z upraw organicznych. Jednak pierwszym kryterium jest pozbycie się wszelkich „świństw” ze składu. Dobre szampony ekologiczne możemy znaleźć już w cenie poniżej 20 zł za 250 ml.



Ma bardzo fajny, krótki (!) skład:
Aqua(Water), Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Sodium Chloride, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract*, Urtica Dioica (Nettle) Extract*, Glycerin, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Hibiscus Esculentus Extract, Illicium Verum (Anise) Seed Oil, Parfum (Fragrance)**, Lactic Acid, Sodium Benzoate Potassium Sorbate. *da Agricoltura Biologica ** a base esclusivamente di oli essenziali

Użyte w nim substancje zapachowe to naturalne olejki eteryczne, nie zawierające alergenów, zawiera też naturalne substancje konserwujące.

Nie chodzi o to, żebyście teraz szturmem kupowali szampon polecany przeze mnie. Chodzi o to, żebyśmy wszyscy czytali etykiety, nauczyli się rozróżniać „niefajne” składniki i ich unikali. Dobrych, naturalnych kosmetyków jest dużo na rynku, a ten szampon to tylko przykład. 

Wpis powstał przy współpracy z firmą BetterLand.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts