czytelnicze soboty recenzje wydawnictwo babaryba zabawki i książki

Czytelnicze Soboty #5 – Wydawnictwo Babaryba

wydawnictwo Babaryba

Dziś w cyklu Czytelnicze Soboty chciałabym zaprezentować Wam ponownie trzy książki z wydawnictwa Babaryba, które jest dla mnie nieodmiennie studnią bez dna, jeśli chodzi o ciekawe pozycje książkowe dla dzieci w różnym wieku.


No właśnie – w różnym wieku, bo pierwsze dwie książki, o których chcę Wam dziś opowiedzieć, przeznaczone są dla dzieci zdecydowanie starszych niż mój jedenastomiesięczny Franek. Za to mój sześcioletni siostrzeniec je uwielbia 🙂

Kiedy przyjeżdża do nas w odwiedziny, pyta mnie: „Ciocia, czy znów poczytamy te magiczne książki?” – wtedy wiem, że chodzi o książki, których autorem jest Herve Tullet. Mój siostrzeniec uwielbia wszystko, co on napisze, a i muszę przyznać szczerze, że ja również jestem fanką tego autora. 

Gdybym miała jakoś zaklasyfikować te książki, powiedziałabym, że są interaktywne. Przy czym nic tu nie gra, nie świeci, nie piszczy – można wręcz powiedzieć, że książki są ascetyczne jeśli chodzi o obrazki – białe tło, bardzo proste rysunki, mało tekstu). Jednak interaktywność jest tu na najwyższym poziomie. Interaktywność, kreatywność, przekraczanie granic pomysłowości. Jestem cały czas pod wielkim wrażeniem książek tego autora, oraz tego, jak działają na dzieci, jak je angażują, zaciekawiają, pokazują niekonwencjonalne ścieżki myślenia.

Pierwsza z tych książek to „Kolory„, książka o kolorowych plamkach 🙂 Fantastyczny pomysł, na naukę kolorów podstawowych,  a także tych, które powstają z ich zmieszania. Interakcja z książką polega na tym, że dziecko ma poczucie sprawczości – czyli uważa, że to ono miesza kolory ze sobą, uzyskując inne barwy. Magia! 🙂 Mój siostrzeniec miał pierwszy raz styczność z tego typu książkami i cudownie było patrzeć na tę dziecinną radość 🙂

Wydawnictwo Babaryba

Wydawnictwo Babaryba

KOLORY
tekst: Herve Tullet
oprawa: twarda
wydawnictwo: Babaryba
cena: 34,90

Druga książka, napisana przez tego samego autora, to „Naciśnij mnie„. Ta książka przepełniona jest interaktywnymi zabawami – Herve Tullet kolejny raz nie zawodzi – wciąga dziecko, ba! żeby tylko dziecko, dziecko i rodzica, razem, do magicznego świata interakcji, kreatywności, pomysłowości – dmuchamy, potrząsamy, naciskamy książkę, by na kolejnej stronie przekonać się, jakie skutki wywołają nasze działania. 

Chcesz przeczytać pozostałe wpisy z cyklu „Czytelnicze Soboty”? Zajrzyj TUTAJ.

Książka genialna w swej prostocie – bohaterami są ogólnie rzecz biorąc kolorowe kropki, a tekst ogranicza się do prostych poleceń. 

Książka jest dwujęzyczna – francusko polska. Chociaż sama nie znam francuskiego, myślę, że z czasem francuskie napisy będą dodatkowym czynnikiem angażującym dziecko i rodzica – co oznaczają te tajemnicze słowa? Może to być również pretekst do rozmowy o różnych językach.

Wydawnictwo Babaryba

Wydawnictwo Babaryba

NACIŚNIJ MNIE
tekst: Herve Tullet
oprawa: twarda
wydawnictwo: Babaryba
cena: 29,90

Trzecia książka, dla odmiany to nie Herve Tullet, tylko „Kto prowadzi? Who’s driving?” autorstwa Leo Timmersa. Podwójny tytuł – po polsku i po angielsku, bardzo słusznie sugeruje dwujęzyczność książki – wszystkie wkestie napisane są najpierw w języku polskim, następnie w języku angielskim. 

I teraz – uwaga – oczywiście nie jest to książka napisana z myślą o dziecku jedenastomiesięcznym. Ale od tygodnia jest to u nas absolutny hit, książka, którą wczoraj przeczytałam 27 razy, książka, z którą Franek się praktycznie nie rozstaje, taszcząc ją pod pachą, podchodzi do ludzi prosi by mu ją czytali – najbardziej lubi tylko po angielsku i żeby stronę z hipopotamem przeczytać tak trzy razy pod rząd, wtedy można iść dalej. 

Franek darzy tę książkę miłością przeogromną (ze względu na papierowe, miękkie kartki, boję się, że książka może tej miłości nie przeżyć…), a ja przez ten czas miałam okazję przyjrzeć się jej dokładnie (oj bardzo dokładnie) i odkryć wszystkie jej zalety.

Po pierwsze – oczywiście – język angielski – osłuchanie się, a także typowe dla rozwijania języka w tak wczesnym wieku – powtarzanie tych samych kwestii najpierw w jednym potem w drugim języku. 

Po trzecie – zwierzęta, których możemy się uczyć przy pomocy tej książki, następnie – to już ze starszymi dziećmi – wyszukiwanie atrybutów, które świadczą o tym, że dane zwierzę prowadzi dany pojazd. Dodatkową zabawą są liczne onomatopeje i po polsku i angielsku. Warto mieć tę książkę na swojej półce. Chociażby po to, by dowiedzieć się jaki dźwięk wydaje jeep po angielsku :)))

KTO PROWADZI? WHO’S DRIVING?
tekst: Leo Timmers
oprawa: twarda
wydawnictwo: Babaryba
cena: 29,90

Wydawnictwo Babaryba

Wydawnictwo Babaryba

Wydawnictwo Babaryba

Wydawnictwo Babaryba

Wydawnictwo Babaryba

Wydawnictwo Babaryba

Wydawnictwo Babaryba

Wydawnictwo Babaryba

Wydawnictwo Babaryba
Franek paputki SZISZI


Wpis powstał przy współpracy z wydawnictwem Babaryba.

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts