dla mamy kosmetyki kosmetyki nauralne recenzje

Jak dobrze zacząć dzień?


Przyszła wiosna. Wystawiam ryjek do słońca i myślę, że zima za nami, chyba najsłabszy okres dla matek z małymi dziećmi. Czas pochować ciepłe kurtki, ogarnąć jakoś siebie i cieszyć się tym ciepłym, dobrym czasem. Tylko tak mi jakoś ostatnio ciężko. Ciężko zacząć dzień, wstać, ruszyć z kopyta, robić rzeczy. Pomyślałam sobie, że muszę coś zmienić, w samym poranku, naenergetyzować się, nastawić pozytywnie. Opracowałam plan. I postanawiam się go trzymać!


Po pierwsze – WSTAWANIE PO PRZEBUDZENIU. Oj wiem, tak miło jest jeszcze chwilę poleniuchować, dać Frankowi książeczkę, dwie zabawki, a samemu przymknąć jeszcze na sekundę, na minutę jedno oko. Ale zauważyłam, że z minuty zrobiło się dziesięć, potem piętnaście, aż w końcu wstawanie przeciąga się nam w nieskończoność, a ja wcale nie jestem bardziej wyspana, tylko bardziej zamulona, niestety.

Postanowiłam, że będę wstawać od razu, rześko zaczynac dzień, nie zamulać, nie zalegać w tym łóżku. Ciężko jest się przemóc w pierwszym momencie, ale zauważyłam, że po paru minutach jestem już na chodzie i nie muszę się rozkręcać i dochodzić do siebie, jak po takich mini drzemkach z Frankiem w łóżku.

Po drugie – KAWA. I to taka czekająca już na mnie. Jak to zrobić? Wystarczy zaopatrzyć się w ekspres z możliwością ustawienia czasu – wtedy wstajemy i kawa już gotowa 🙂 Warto też poświęcić tej kawie trochę uwagi – może kupić kawę w ziarnach i samemu ją zmielić, dodając trochę cynamonu? Poświęcić dosłownie chwilę, by spienić mleko? Zacząc dzień od zrobienia czegoś dla siebie, takiej małej przyjemności?

No właśnie skoro mowa o przyjemnościach – postanowiłam też zaczynać każdy dzień od energetyzującego rytuału kosmetycznego. Oczywiście – pamiętamy wszyscy, że jest Franek, dziecko, które reaguje alergicznie na kojec, dlatego mój rytuał musi być szybki i skuteczny. Postawiłam na dwa produkty polskiej firmy IOSSI, a mianowicie energetyzujący peeling do ciała oraz serum rozświetlające do twarzy z dziką różą i witaminą C.


Peeling do ciała ma przepiękny zapach dzięki trawie cytrynowej oraz olejkowi grajpfrutowemu. Dzięki masłu shea skóra nie wymaga balsamu, jest nawilżona i dobrze odzywiona. Jeśli chodzi o kosmetyki pod prysznic, jestem absolutnym zapachowcem – ten peeling sprawia, że nawet szybki prysznic jest namiastką małego spa. Peeling jest dość mocny, lubię takie, pobudza skórę, sprawia, że prysznic jest ozywiający i pobudzający, mam po nim energię na cały dzień!


Drugi kosmetyk to serum rozświetlające w postaci gęstego, odżywczego olejku. Dzięki olejowi z dzikiej róży skóra twarzy staje się zrelaksowana i odżywiona, zapach geranium sprawia, że czuję się dopieszczona i naergetyzowana. To idealny kosmetyk na mamową cerę, pozbawioną blasku i koloru. Dzięki tym dwóm kosmetykom zaczynam dzień z poczuciem, że zrobiłam coś dla siebie.


Warto zainwestować w małe przyjemności każdego dnia, poranek jest tu szczególnie ważny. 

Przy okazji chciałabym zachęcić Was do zapoznania się z producentem kosmetyków naturalnych IOSSI, wiecie, że mam małego świra na punkcie kosmetyków z dobrym składem. To kolejna polska firma tworząca kosmetyki w oparciu o staranny wybór składników pochodzących z pewnych, ekologicznych źródeł. Mają fantastyczne rozwiązanie dla osób pragnących przetestować ich kosmetyki – próbki, które możecie zamówić TUTAJ

A Wy? Jaką macie receptę na udany początek dnia?
Wpis powstał przy współpracy z producentem kosmetyków IOSSI.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! 
Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku KLIK!, zacząć obserwować mnie na Instagramie KLIK!, podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarz.
Bez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!


Related Posts