myślę sobie na bieżąco najnowsze

Za szybko

Za szybko

Byłam wczoraj odwiedzić koleżankę, która niedawno urodziła synka. Siedziałyśmy, piłyśmy kawę, zajadałyśmy się truskawkami, a Franek biegał w koło, mały rumcajs. I patrzyłam tak na moje dziecko i na to maleństwo mojej koleżanki i w mojej głowie zakiełkowała myśl, że kiedy? Kiedy to się stało? Przecież niedawno mój mały synek leżał w mych ramionach, taki maleńki, bezbronny i potrzebował tylko mnie. A teraz? Teraz jest cały dla świata.


I pomyślałam o tych wszystkich myślach, małych zmartwieniach, że nie śpi, albo drzemki nie takie, za krótkie, nieregularne. Jak wiele energii poświęcałam rozkminom, że powinno być inaczej, może powinien jeść częściej, rzadziej, spać dłużej, o innych porach. 

A przecież to wszystko tak szybko mija, tak bardzo się wszystko zmienia z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc.

Gdybym mogła cofnąć czas i powiedzieć samej sobie: „to minie”. Że nie ma się czym martwić, przejmować, bo dziecko, które tak bardzo nas potrzebuje na początku lada moment stanie się Frankiem ganiającym z łopatą. Patrzyłam na moje dziecko wczoraj jak rusza na samotną wyprawę na koniec ogrodu (zawrotne 10 metrów ode mnie :), nie obejrzał się ani razu, nie szukał mnie, nie spojrzał, gdzie jestem. Eksplorował. Byłam z niego dumna, ale gdzieś w środku poczułam ukłucie żalu. 

Za szybko to wszystko minęło, nie zdążyłam się nacieszyć, często pogrążona w ustalaniu pór drzemek, spacerów i innych pierdół. Trzeba było leżeć i się na niego patrzeć. Trzeba było całować te małe stópki. Tulić i karmić, głaskać i śpiewać. 

Tak krótko mamy te maleństwa tylko dla siebie, tak krótko są tylko nasze, potrzebują tylko nas. Warto łapać ten moment, warto być wtedy całymi dla nich, bo już za chwilę nasze dzieci ruszą same na koniec ogrodu. 

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts