myślę sobie najnowsze

Czy lizałabyś swojego męża, gdyby był kotem?

Czy lizałabyś swojego męża, gdyby był kotem?


Przeczytałam ostatnio w internecie, że Małgorzata Rozenek sama liże swojego kota, bo on to robi niedokładnie. Oczywiście to jest  żart taki (mówię, żeby nie było, bo już jedna osoba się mnie zapytała, czy naprawdę, no więc nie naprawdę, tylko na żarty :). Ale ja sobie tak pomyślałam, że ludzie tak mają, że wolą tak za innych, bo ci inni zrobią źle, niedokładnie, nie tak jak ja bym zrobiła. I że chyba z mężami/partnerami tak ma się najbardziej.


Ja tak lubię sobie patrzeć na świat i ludzi i myśleć, sądzę nawet, że to jedno z moich ulubieńszych zajęć. I często widzę, że my, kobiety tak sobie myślimy, że my umiemy lepiej. Albo nasi mężowie myślą, że my umiemy lepiej. Może ich mamy ich tego nauczyły, że tak trzeba myśleć. A my nie powiedziałyśmy, że jest inaczej, bo to w sumie miłe, jak ktoś myśli, że ja coś umiem lepiej. 

CZY LIZAŁABYŚ SWOJEGO MĘŻA, GDYBY BYŁ KOTEM?


No bo, jak ten mąż tak nie umie, to trzeba robić za niego. Więc robimy. A on nie dość, że się nie uczy, to się przyzwyczaja. A my robimy i narzekamy, że on nie robi. A potem za dzieci robimy. I narzekamy, że one nie robią.  

Bo to nawet jest na początku łatwiejsze, raz dwa posprzątać, samemu, po swojemu, poodkładać w te miejsca, gdzie się samemu ustaliło, że się odkłada. Odkurzyć według swojej kolejności (kuchnia, łazienka, przedpokój, salon, sypialnia). Bo jak On odkurza to zaczyna od salonu, bez sensu. 

Potem jest dziecko i sprzątamy szybko kiedy mąż jest w pracy, a dziecko śpi. Albo mówimy: weź go na spacer, ja sobie w spokoju posprzątam. 

A ja sobie pomyślałam ostatnio, że może ja „sobie w spokoju” pójdę na spacer, a K. posprząta? A bo co, on to nie umie? Nie chcę – powiedział K. 
– Ale dlaczego? Ale jak? Jak to nie chcesz? 
– No bo Ty potem będziesz i tak po mnie poprawiać.

Mokrą ścierą w twarz. Tak. Właśnie tak. Ja też z tych. Ja też lizałabym mojego męża, gdyby był kotem. A mi się wydawało, że nie. Że moja mama bardziej, albo sąsiadka. Ale ja też. 

No i postanowiłam. Nie będę go już lizać. Pochodzi trzy dni brudny to i się lizać porządnie nauczy. Odkurzy nie po mojemu, ale odkurzy. Trudno. Postanowione. KONIEC LIZANIA!


Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts