balsam do ust bioana dezodorant w kremie kosmetyki naturalne mgiełka do ciała najnowsze pony hutchen recenzje recenzje kosmetyków

O poszukiwaniach dezodorantu idealnego – kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

Znacie moje zamiłowanie do kosmetyków naturalnych. Bardzo długo szukałam idealnego dezodorantu dla siebie – wreszcie znalazłam, nie tylko dezodoranty, ale całą gamę dobrych, pięknie pachnących, naturalnych kosmetyków. Poznajcie markę Pony Hutchen.


O POSZUKIWANIACH DEZODORANTU IDEALNEGO

Po pierwsze, o co mi chodzi z tymi dezodorantami – niestety możemy w nich zazwyczaj znaleźć pół tablicy Mendelejewa, między innymi aluminium chlorohydrate, który owszem zapobiega zjawisku pocenia, ale poprzez zatykanie porów. Oprócz tego coraz częściej łączony jest z chorobą Alzheimera, ponieważ aluminium odkłada się w mózgu. 

Szukając dezodorantów wolnych od szkodliwych substancji, natknęłam się na markę Pony Hutchen, w Polsce dostępną w sklepie Bioana.pl. Kosmetyki tej marki to produkty naturalne, ręcznie wyrabiane przez właścicielkę marki, Hendrike Grubert, mieszkającą w Szwajcarii. 

Dezodoranty tej marki są o tyle wyjątkowe, że nakładamy je palcem wprost z przesłodkiego pudełeczka, ponieważ jest to kosmetyk w kremie

Do wyboru mamy wiele zapachów, ja testowałam dwa: „słodka brzoskwinia” oraz „kropla miodu”.

Oba dezodoranty mają delikatny zapach, który utrzymuje się od rana do wieczora, nawet podczas intensywnego dnia. Początkowo byłam przekonana, że w małym pojemniku (50 ml) szybko ujrzę dno, jednak muszę przyznać, że kosmetyk jest bardzo wydajny. 

W ciepłe dni konsystencja dezodorantu może stać się bardziej płynna (może tak się zdarzyć również podczas transportu) – wtedy warto potrząsnąć pojemnikiem i włożyć go na chwilę do lodówki – dezodorant powinien mieć konsystencję kremu. 

Dezodoranty wchłaniają się momentalnie, nie są tłuste, nie brudzą ubrań. Nie zatykają porów, zawierają za to całe mnóstwo substancji pielęgnujących delikatną skórę pod pachami.

Składnikami tych kosmetyków jest olej kokosowy, masło shea, olej ze słonecznika, olej macadamia – wszystkie znane ze swoich właściwości pielęgnujących skórę, nawilżających i odżywczych. 

Za kojenie podrażnionej skóry odpowiada tlenek cynku – który, jeśli nie jest stosowany doustnie, jest całkowicie bezpieczny.

Całości dopełnia kompozycja zapachowa, różna dla każdego dezodorantu. 

Kosmetyk zamknięty jest w ładnym, nieco retro pudełeczku, dodatkowo właścicielka sklepu Bioana.pl dba, by każdy pojemnik był pięknie przewiązany wstążką – idealnie nadaje się na prezent!

Pojemność 50 ml to koszt 45 zł, jednak myślę, że starczy spokojnie na kilka miesięcy – ja przez 4 tygodnie nie zużyłam nawet 1/4 opakowania, a używam ich praktycznie codziennie. 

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

W ofercie Pony Hutchen, czyli kosmetyków z retro logo zadziornej dziewczynki, znajdziemy nie tylko dezodoranty w kremie, ale również masła do ciała, mgiełki zapachowe, balsamy do ust i wiele innych produktów.

Ja  skusiłam się jeszcze na dwufazową mgiełkę zapachową o zapachu zielona herbata – cytrusy – piżmo. Mgiełka zapachowa to świetny sposób na odświeżenie, latem idealna do delikatnego schłodzenia skóry twarzy i dekoltu. Dodatkowo pachnie przepięknie, delikatnie, ale świeżo. 

Co wyróżnia tę mgiełkę, to zawarte w niej składniki naturalne – czyli oprócz odświeżenia i zapachu, mamy od razu pielęgnację skóry. Organiczny hydrolat z róży damaceńskiej, aloes, olej macadamia oraz migdałowy odświeżają, nawilżają i pielęgnują skórę. 

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

Balsam do ust to przede wszystkim masło shea, z delikatnym dodatkiem zapachu i koloru (odcień lekko różowy) – czyli to, co najlepsze dla spierzchniętych, podrażnionych warg. Zamknięty w blaszanym retro opakowaniu z charakterystycznym logo – warto mieć go pod ręką. 

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

kosmetyki Pony Hutchen

Za każdym razem, kiedy odkrywam taką markę, jak Pony Hutchen, mam praktycznie tę samą refleksję – wow, czyli można – można zrobić dobry, niedrogi kosmetyk, bez całej tablicy Mendelejewa, bez dziwnych składników nie wiadomo po co, z totalną ignorancją dla ciała człowieka. Wiem, że może niektórzy obruszają się na cenę 45 zł za dezodorant, ale wystarczy przeliczyć, na ile starcza Wam taki kosmetyk z drogerii. Myślę, że patrząc na zużycie, bilans wyjdzie ten sam lub nawet na korzyść dezodorantów w kremie Pony Hutchen.

Podobną refleksję mam, kiedy trafiam na sklepy, biznesy prowadzone tak wiecie, po ludzku, normalnie, miło, szczerze, lojalnie wobec klienta. Takie właśnie mam odczucia wobec sklepu Bioana.pl – bardzo wyselekcjonowane kosmetyki, przemiła obsługa, cudne pakowanie produktów, liścik od właścicielki – wow, czyli można!


Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts