co u nas myślę sobie najnowsze po kolei święto zmarłych wspomnienia

Pamiętam

Pamiętam

Wiele mam osób do odwiedzenia 1 listopada. A każda z nich to jest historia osobna, jest ich tyle, że książkę można by było napisać. 


Pamięta się takie szczegóły, takie rzeczy, obrazy, stop-klatki, co to się nawet nie myśli, że się zapamięta. Babcia I., którą pamiętam bardzo słabo to dla mnie pomarańcze. Pomarańcze, które dostawałam na święta. Leżały w przedpokoju, na takim stoliczku, między wejściem do toalety, a drzwiami do kuchni. Taki był stoliczek, dwa taborety obok, na których kładło się kurtki, kiedy na wieszaku nie było już miejsca, bo wszyscy żeśmy przyjechali na te święta i na tym stoliczku były siatki – dla każdego wnuka to samo, czekolada, cukierki, pomarańcze. Babcia zmarła, a dziadek już zawsze kupował tylko słodkości. Czyli pomarańcze to była babcia I.

Prababcia G. to Cyganie, którzy wynajmowali u niej pokój latem. A myśmy tam chodzili i wieczorem śpiewaliśmy z tymi cyganami i tańczyliśmy, a prababcia siedziała i się śmiała. Miała ciężkie życie – tak mówiła moja mama, ja nie wiedziałam, co to znaczy, ale wiedziałam, że są trzy małe groby na cmentarzu i chodziłam tam z babcią Stefą i ona mi mówiła, że to jej siostry trzy. Trzy groby małe niepodpisane. 

Było ich ośmioro razem z moją babcią S., teraz już została tylko jedna siostra. Siedem grobów do odwiedzenia. Babcia S. zmarła niedawno, trzy lata temu, a miała się tylko przeziębić, tak się źle poczuła. Nikt nie wie dlaczego. A rok wcześniej dziadek J., co to miał dobre słowo dla każdego i nigdy, nigdy nie obgadywał nikogo. Jeździł rowerem do samego końca i nie chciał, bardzo nie chciał umierać. Opowiadał dużo o wojnie, o Afryce, o obozie jenieckim w Anglii, zdjęcia pokazywał. A na zdjęciach był ktoś inny – był silny, młody, przystojny mężczyzna

Dziadek miał kolegę, walczył z nim na wojnie, kolega przemawiał na pogrzebie dziadka J. – powiedział: „Mój przyjacielu, zawsze na wojnie szedłeś przede mną. Teraz też poszedłeś pierwszy”. Wzruszyło mnie to najbardziej na świecie. 

Dziadek J. miał pięcioro rodzeństwa, wszyscy już pomarli. Nawet ten wujek szalony, co to z koniem mieszkał. Wszyscy. Dziadek J. szanował nawet szaleństwo swojego brata. Mówił: „Zanieś mu obiad Patrycja, połóż przed drzwiami”. Nigdy nie wpadł na pomysł zabrania go z domu, gdzie mieszkał sam. „Po co?” mówił. „Przecież dobrze mu się tam żyje”

I ciocia M. co to za Niemca wyszła. Miły był ten Niemiec, na kolanach mnie bujał. I do Zoo zabrał, gdzie czarne ptaki mówiły jak ludzie. Oboje już nie żyją. 

W mojej wsi na cmentarzu idę do przyjaciół, rząd po rzędzie. W każdym mam gdzie się zatrzymać. Ciocia, co to za szybko zmarła, a ja malowałam jej usta błyszczykiem, zanim trumnę zamknęli, bo zawsze lubiła być pomalowana, a Ci, co ją ubierali, zapomnieli. Wujek, co to ryby wędził i jak przychodził odwiedziny, zaraz wiedziałam, że to on, tak zapach się rozchodził. I drugi wujek, co to kiedyś był kimś, mawiała babcia, ale miał wylew i już nic nie wiedział, taki miał wzrok mętny. 

I taka dziewczyna z naszej wsi, co to dzieci rodziła i każde z kimś innym, i jej babcia ją prosiła, zostaw w szpitalu, już nie mogę więcej wziąć od ciebie na wychowanie. Ale ona nie zostawiała, nie umiała. I umarła bardzo młodo. Jej brat zresztą też. Pod pociąg wpadli. I M., co jeszcze nie zdążył pożyć, a tak wiele chciał. Obok niego Pan F., co mnie ganiał z patykiem, jak mu na pole wlazłam.

Są inne cmentarze, inni ludzie – Ł., co był młody, ale zaczął chudnąć i zanim dobrze wiedzieli, co mu jest, już nie żył. I K., co go świat bolał i skoczył. I M., co to był tak przystojny, że oczy bolały, ale go pobili i położyli nieprzytomnego na torach. Pociąg po nim przejechał. 

Ale to na ten cmentarz u mnie na wsi idę jak do przyjaciół. Idę jak do siebie. 
Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts