inspiracje myślę sobie najnowsze recenzje skin coach trener skóry

Trener skóry – co to takiego?

Trener skóry, skin coach, skin coaching


Historia mojego przerzucania się na kosmetyki naturalne to proces długi i żmudny, z pewnością jeszcze nie skończony. I w sumie to trochę holistyczna historia, bo nie tylko o kosmetyki to chodzi, ale o całe życie, powiedziałabym.


Zawsze miałam takie eko bio skrzywienie, 7 lat nie jadłam mięsa, a jako nastolatka ogolona na 2 mm biegałam i wieszałam wszędzie plakaty o tym, co jest w mięsie, które jemy.

Później trochę się uspokoiło, hormony opadły, ale do dziś małe skrzywienie pozostało – dlatego w moim domu pachnie octem i sodą, niekoniecznie Domestosem, dlatego czytam składy produktów, dlatego używam pieluch wielorazowych, byłam wielkim fanem kombuchy, a wszystkie historie typu len, nasiona chia, komosa ryżowa to miód na me serce.

I dlatego też moja kosmetyczka powoli zapełnia się kosmetykami naturalnymi (myślę, że aktualnie zbliżam się już do 90% produktów, które są naturalne).

Odkąd zaczęłam nie tylko romansować z kosmetykami naturalnymi, ale tworzyć monogamiczny (w 90%) związek, a także starać się stosować zbilansowaną dietę (zainspirował mnie do tego Franek i chęć dostarczania mu wysokiej jakości produktów bogatych we wszystko, co mu niezbędne) – zauważyłam znaczną poprawę mojej cery, skóry i włosów (mimo że te ostatnie po porodzie były w stanie, no cóż, niezbyt dobrym).


Chcesz poczytać więcej o naturalnych kosmetykach? Zajrzyj tutaj:


Większość kosmetyków dostępnych na rynku, tak zwanych kosmetyków drogeryjnych, niestety skupia się na maskowaniu problemu, a nie jego źródle. Jeśli masz przesuszone włosy, producenci proponują Ci tone silikonów i innych wypełniaczy – efekt natychmiastowy – włosy wydają się gładsze, mniej się puszą, wydaje się, że są nawilżone. Jednak to tylko powierzchniowe działanie. 

Włos pod spodem, pod tą warstwą silikonów, jest wciąż taki sam – suchy i nieodżywiony – a tak naprawdę jego stan wciąż się pogarsza, bo przez tę warstwę nie dochodzą do niego żadne substancje odżywcze. 

Podobnie jest z cerą – wiele jest kremów, które po prostu zapychają nam pory, tworząc na skórze film, przez który, owszem, mamy uczucie, że skóra jest gładsza, jednak wpadamy ponownie w błędne koło – nakładając kosmetyk, który daje nam uczucie gładkości, nawilżenia, sprawiamy, że przez warstwę silikonów skóra nie otrzymuje dobrych składników.

Pomijając fakt, że niektóre kosmetyki zawierają substancje po prostu szkodliwe, skład kosmetyków drogeryjnych wręcz kipi od silikonów, substancji wysuszających czy wywołujących alergie.


Zmiana kosmetyków na naturalne, czytanie składu ze zrozumieniem, a także dobieranie składników aktywnych do potrzeb skóry, to tak naprawdę początek, czubek góry lodowej. Zdrowa skóra, włosy i paznokcie, to nie tylko kosmetyki, ale także dieta oraz styl życia.


Trener skóry – co to takiego?


Ostatnio w odmętach internetów natknęłam się na Skin Coacha, czyli trenera skóry – który łączy dobór odpowiednich kosmetyków ze zmianami nawyków żywieniowych oraz stylu życia

Jedno z haseł to: „by kobiety mogły wyjść bez makijażu”. Brzmi świetnie, co? 

Więcej informacji znajdziecie na blogu skincoach.pl. Dajcie znać, co myślicie o takich nowatorskich rozwiązaniach!


Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts