co u nas drugi rok moje przemyślenia myślę sobie na bieżąco najnowsze

Tak czasem bywa

Tak czasem bywa

Ciężko jest ostatnio, w zeszłym tygodniu tylko jeden wpis na blogu, nie znalazłam czasu na wszystko. Spadek formy, za dużo na głowie. Dopinanie kredytu, praca. Napięty harmonogram plus tak zwane życie codzienne. Dodatkowo luty – dla mnie najgorszy miesiąc. Że niby już zaraz wiosna, ale jeszcze nie, jeszcze się dłuży, a ta zima tak się ciągnie i ciągnie.

Są dni, kiedy wydaje mi się, że nie dam rady. Frustruję się, że przy Franku cały dzień, nie mogę porobić rzeczy swoich, popracować. Czasem wszystko tyle trwa, zrobienie obiadu urasta do jakieś ogromnej rangi, bo tu co chwila – mamo, traktor narysuj! Mamo farby! Mamo! Mamo! Maaamooo!

K. w pracy całymi dniami, ja bez auta na tej wsi, codziennie spacer tą samą trasą, zero ludzi. Tak bardzo czasem chcę pogadać z dorosłym człowiekiem. Więc uprawiam audiotele, dzwonię do koleżanek z Gdańska, a potem moje dziecko myśli, że żyję w telefonie. 

Dzień ciągnie się jak guma od gaci, tak łatwo usiąść i nic nie robić, pozwolić domowi zarosnąć brudem. Tylko, że to siedzenie, to nie odpoczynek, bo małe rączki szarpią i chcą, chcą, chcą. Dlatego nie siadam, żeby nie zamulać, sprzątam, gotuję, trzecią ręką kseruję jeszcze ostatnie dokumenty do kredytu, co to je na już trzeba dosłać. 

A wieczorem? A wieczorem hop siup zmiana dup, włos poprawić, trzecią kawę wziąć pod pachę i do pracy. Wychodzę, 23, wszyscy śpią. Ogarnąć dom, do bloga przysiąść. I po dniu. 

Jakoś mnie tak ostatnio rutyna dopadła. I przytłoczyła. Szaro, buro, bezludnie na tej wsi mojej. Dzień za dniem, jak od kalki. 

I nie chodzi o to, że się żalę. Wiem, że Ty też tak masz. Tak bywa. Tak po prostu czasem jest. 

Bo jednego dnia jest energia i zabawa z dzieckiem może i nawet kreatywna i obiad jest z dwóch dań, nawet ciasto. Jest uśmiech dla każdego i cierpliwość. 

A czasem nie. Czasem jest snucie się po domu i patrzenie, że znów tak brudno, a wczoraj sprzątałam i ten Syzyf, to co on w ogóle wie – syzyfowa praca? To matczyna praca, kobieca. Czasem jest tylko szaro i buro i na dworze i w głowie.

Ale wiecie co? To jest balans. To jest równowaga. Nie da się rzygać tęczą codziennie. Czasem musisz się wycofać, wyciszyć, a nawet przeżyć jakiś kryzys. Kryzysy rozwijają, zawsze, naprawdę.  

Daj sobie chwilę. Daj godzinę, dwie, może i jeden dzień. Kilka? Ok, kilka. Ale nie więcej. Szkoda czasu, szkoda życia, zwyczajnie. 

Ten mały człowiek chce, żebyś narysowała mu traktor. Czy jutro Cię poprosi? Nie wiem. 

Tak czasem bywa

Tak czasem bywa

Tak czasem bywa


Przegapiłeś ostatnie wpisy? O tu są:


Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts