babaryba czytelnicze soboty herve tullet książki dla dzieci miastonauci najnowsze świnka malinka i słoń leon

Co nowego u Babaryby? – Czytelnicze Soboty


Uwielbiam śledzić nowości książkowe dla dzieci – jest kilka wydawnictw, które lubię śledzić na bieżąco. Jednym z nich jest z pewnością wydawnictwo Babaryba, które ujęło mnie początkowo niesamowitymi książkami Herve Tulleta, a później stopniowo rozkochiwało mnie w sobie z każdą książką, którą poznawałam z ich oferty. Dziś mam dla Was trzy nowości w Biblioteczce Franka, właśnie tego wydawnictwa.

 

Co nowego u Babaryby? – Czytelnicze Soboty

Dwie z nich, to książki, które kupiłabym w ciemno. „Czy polubisz moją breję” to kolejna część przygód świnki Malinki i słonia Leona, które w naszym domu cieszą się sporą popularnością. „Och! Książka pełna dźwięków” to nowa propozycja od Herve Tulleta – wszystko podpisane tym nazwiskiem kupuję praktycznie bez zawahania. Trzecia propozycja na dziś to nowość z kategorii wielkoformatowej książki kartonowej – do tego rodzaju książek mam ogromną słabość i kupuję je w ilościach hurtowych, więc i ta propozycja musiała pojawić się w naszej biblioteczce.

Ale po kolei.

Miastonauci, czy polubisz moją breję, och! Książka pełna dźwięków


„CZY POLUBISZ MOJĄ BREJĘ?” MO WILLEMS

„Czy polubisz moją breję” to trzecia już część przygód dwóch przyjaciół – świnki i słonia. Ta seria jest wyjątkowa, przede wszystkim pod względem wizualnym – przygody Malinki i Leona dzieją się bez żadnego tła – najważniejsi są bohaterowie i ich przygody oraz dialogi. To bardzo ciekawe rozwiązanie dla młodszych dzieci, którym, łatwiej skupić się na treści, jeśli nie rozprasza ich zbyt kolorowe i pełne szczegółów tło (zupełnie odwrotnie jest w popularnych obecnie książkach wielkoformatowych właśnie z ogromną ilością szczegółów, ale pamiętajcie, że nie ma tam treści, dialogów, opisów, więc nacisk jest na zupełnie co innego). 

To, co do mnie przemawia w tej książce, to przede wszystkim para głównych bohaterów – przebojowa świnka i troszkę przestraszony, wycofany słoń, uzupełniają się doskonale i pewnie reprezentują po trosze dwie sprzeczne grupy emocji, które kotłują się w każdym dziecku (chcę, ale trochę się boję).


Czy polubisz moją breję?
Czy polubisz moją breję?
Czy polubisz moją breję?
Czy polubisz moją breję?
Czy polubisz moją breję?
Czy polubisz moją breję?
Czy polubisz moją breję?

Zabawna historia z morałem to dodatkowy plus tej książki – mam wrażenie, że treściowo jest lepiej z każdą częścią!

Polecam serdecznie „Czy polubisz moją breję?”, jak i całą serię o śwince Malince i słoniu Leonie (recenzje pozostałych części znajdziecie w Czytelniczych Sobotach #2).

Cena regularna to 29,90 zł, ale tu kupicie ją trochę taniej (20,93 zł): CZY POLUBISZ MOJĄ BREJĘ?.

 

OCH! Książka Pełna Dźwięków HERVE TULLET

Jak już wspominałam, książki tego autora kupuję w ciemno – nigdy nie żałowałam. To zupełnie inne spojrzenie na książkę, innowacyjne, kreatywne. Książki Herve Tulleta nie służą tylko do czytania – to książki interaktywne. Totalne przełamanie schematu.

 

Jeżeli znacie już tego autora („Naciśnij mnie!”) – wiecie, czego się spodziewać. „Och! Książka Pełna dźwięków” powstała na podobnym schemacie, co wiele z książek tego autora. Co nie znaczy, że jest nudna lub że powiela stare treści, co to, to nie. Gwarantuję, że ubawicie się przy niej, co niemiara. 

Och! Książka pełna dźwięków
Och! Książka pełna dźwięków
Och! Książka pełna dźwięków
Och! Książka pełna dźwięków
Och! Książka pełna dźwięków
Och! Książka pełna dźwięków
Och! Książka pełna dźwięków
Och! Książka pełna dźwięków
Och! Książka pełna dźwięków
Och! Książka pełna dźwięków

 Dla osób, które nigdy nie zetknęły się z tym autorem, mam właściwie jedno zdanie: tego nie da się opisać! 🙂 Kropki o wdzięcznych imionach Och, Ach i Łał to trzej przyjaciele. Nieźle w tej książce napsocą. A co najważniejsze – ty, jako czytelnik, również w tym uczestniczysz! Dotknij, potrząśnij, krzyknij – i zobacz, co się stanie! Tu zdecydowanie więcej będzie odgłosów – mówienie różnymi tonami, szybciej, wolniej, bardziej śpiewnie lub płaczliwie. 

Jedno jest pewne – świetna zabawa gwarantowana! 

Książkę kupicie w regularnej cenie 34,90 zł – tu znajdziecie ją trochę taniej (24,43 zł): OCH! KSIĄŻKA PEŁNA DŹWIĘKÓW.

 

MIASTONAUCI – TYTUS BRZOZOWSKI

Ostatnia z dzisiejszych propozycji książkowych – byłam jej bardzo ciekawa. Bardzo lubię tego typu książki – wielkoformatowe, kartonowe, solidne, z masą szczegółów, dla młodszych i starszych dzieci – są strasznie rozwojowe – ćwiczą koncentrację, pamięć, spostrzegawczość, pomagają rozszerzać słownictwo. Bardzo, bardzo lubimy tego typu książki.

Mam wrażenie, że wśród tego typu publikacji możemy wyróżnić dwie grupy – książki bardzo realistyczne („Rok w Lesie”, „Automoto”) i książki surrealistyczne („W górach”, „Rok w Mieście”).

„Miastonauci” zdecydowanie znajdują się w tej drugiej grupie. Nie chodzi o to, że jedna grupa jest w jakiś sposób lepsza niż druga, co to, to nie. Jednak przy mniejszych dzieciach skupiłabym się na propozycjach bardziej realistycznych. Do około 3. roku życia dzieci mają problemy z rozumieniem sytuacji abstrakcyjnych (nie wiem, czy twórcy bajek o tym wiedzą) i zbytnie wystawianie ich na takie bodźce niekoniecznie jest dla nich rozwojowe. Zdecydowanie polecałabym zaczynanie od książek realistycznych. 

 

Dla starszych dzieci to naprawdę świetna pozycja. Opiera się na tym samym pomyśle, co książki tego typu – dużo szczegółów, możliwość czytania tej książki właściwie na nowo za każdym razem. 

Co wyróżnia te książkę, to fakt, że wśród surrealistycznych obrazów miast, znajdują się nawiązania do polskiej architektury. Książka ta, może być więc pretekstem to rozmowy o polskich miastach i znanych architektonicznych szczegółów.


Miastonauci
Miastonauci
Miastonauci
Miastonauci
Miastonauci
Miastonauci
Miastonauci
Miastonauci
Miastonauci
Miastonauci

Jak zwykle w tego typu książkach, jest pewna nić, po której podążamy – tu jest to chłopiec i pingwin, którzy poszukują tajemniczej dziewczyny.

Cena regularna to 32 zł, tu kupicie ja taniej (22,40 zł): MIASTONAUCI.

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

Related Posts