aktywne spędzanie czasu czas wolny dziecko rodzicielstwo

Czas z mamą, czas z tatą

Czas z mamą, czas z tatą

Cieszy mnie to, że widzę obecnie trend, by ojcowie również spędzali czas z dziećmi, by angażowali się w rodzicielstwo, ojcostwo. Jednak z drugiej strony wciąż jest wiele kobiet, które obawiają się zostawić dzieci z ojcem, dużo tatusiów, którzy nie czują zupełnie potrzeby własnej relacji z dziećmi, dużo rodzin powielający jakiś dziwny wzorzec wycofanego ojca. 

 

Gdzieś pokutuje w nas ten obraz pracującego pana domu i krzątającej się po kuchni pani domu. Możecie mówić, co chcecie o zmianach – wiem, ja też je dostrzegam, ale widzę też w jak wielu rodzinach nic się nie ruszyło.

Często problem jest z odpowiedzialnością, a raczej współodpowiedzialnością – mężczyzna udzielający się w domu, to wciąż w rozumieniu wielu mężczyzna „pomagający” swojej żonie, partnerce. Mężczyzna zabierający dzieci z domu, zajmujący się nimi, to wciąż w oczach wielu Święty Graal, który zabrał jej te dzieci, by ona mogła sobie odpocząć lub „sobie” posprzątać.

Nawet mężczyźni uczestniczący w obowiązkach domowych czy opiece nad dziećmi rzadko rzeczywiście biorą tę odpowiedzialność za dom i rodzinę na równi z kobietą. Wstawią pranie, jeśli się im powie, jeśli się wyznaczy listę zadań, ale to, kiedy je wstawić, jakie dokładnie, i czy jest proszek i płyn, zależy już od kobiety. Często widzę na placach zabaw ojców zajmujących się dziećmi, ale w torbie mają pełen ekwipunek, który spakowała mama – podzielone przekąski, ubrania, pieluszki, wszystko pieczołowicie spakowane – i ten tata z wyrazem skupienia na twarzy, próbujący sobie przypomnieć, co ta żona mówiła przed wyjściem, że która przekąska najpierw, a który krem do twarzy?

Czasem mam nieodparte wrażenie, że choć wiele kobiet narzeka na swoich mężczyzn (wiem, byłam tam, pewnie nie raz będę, bo to jest inna planeta jednak), same gdzieś wspomagamy tę sytuację, przyklepujemy. Chcemy, by się angażował, ale z drugiej strony nie pozwalamy, by robił to tak, jak on chce, czy potrafi.

A mama to mama, tata to tata. Często obawiamy się, że mężczyzna sobie nie poradzi, a prawda jest taka, że z pewnością zrobi to inaczej niż my byśmy zrobiły, ale czy gorzej?

 

CZAS Z MAMĄ, CZAS Z TATĄ

Kobiety mają swoją energię, mężczyźni swoją, myślę, że obie są cenne.

Jest też taka część, której ja nigdy nie wniosę do swojej relacji z synem i nawet się nie staram – wiem, że w niektórych rzeczach lepszy jest mój mąż – u nas na przykład jest to aktywne spędzanie czasu z Frankiem. Ja również staram się to robić, ale wiem, że są rzeczy, sytuacje, w których sprawdzam się lepiej – ze mną jest więcej słów, może i więcej rozmów o emocjach, przeżyciach, z K. jest więcej czynu, akcji.

Ja wychodząc z Frankiem, często po prostu się włóczę – oglądamy świat, pół godziny patrzymy na ślimaki. Z K. jest zawsze aktywnie, musi być jakiś plan konkretny, zadanie. Myślę, że taka męska energia też jest ważna.

 

AKTYWNY CZAS Z TATĄ

Chłopaki często wychodzą razem spędzić aktywnie czas na powietrzu. Niewiele w tym słów, więcej akcji. K. na rolkach – Franek na hulajnodze, która kupiliśmy mu na drugie urodziny (Mini Micro, chyba najtaniej na Allegro, bo dostawa za darmo i od oficjalnego sprzedawcy, ja w ogóle na Allegro pół domu kupuję, bo mi wygodnie, wszystko w jednym miejscu). Tę hulajnogę mogę Wam serdecznie polecić, starcza na wiele lat, najpierw jest jeździkiem, potem regulowaną hulajnogą, jest lekka i wygodna później do noszenia, jak dziecko w połowie drogi stwierdzi, że nie jedzie dalej. Ma uchwyty, dzięki którym można ją nawet na wózku zawiesić czy wygodnie nieść. Żałuję, że nie kupiliśmy jej na roczek. Cena dość spora, ale jak się wszyscy złożą, to naprawdę jest spoko. Nasza hulajnoga to Mini Micro 3w1 Deluxe. Rolki K. to Powerslide Gamma Phusion, kupione używane na Allegro, ale w super stanie (sprzedawca mówił, że ubrał je tylko raz i po wyglądzie rolek naprawdę mu wierzę – to też plus Allegro, można kupić coś niewiele używane, a jednak w tańszej cenie).

Czas z mamą, czas z tatą

Czas z mamą, czas z tatą

Czas z mamą, czas z tatą

Czas z mamą, czas z tatą

Czas z mamą, czas z tatą

 

Czas z mamą, czas z tatą

K. lubi też pobiegać, wtedy wrzuca Franka w wózek biegowy, który też kupiliśmy używany na Allegro, nie jest to wózek profesjonalny, ale nam wystarcza – dla mnie to duży plus stron typu Allegro, że naprawdę można znaleźć świetne okazje (nasz wózek kosztował 150 zł!). Świetnie sprawdza się przy bieganiu, jeździe na rolkach, ale też podczas jazdy po na przykład lesie czy zimą w mega śniegu – jeśli ktoś tak, jak my, nie jest wyczynowym sportowcem, polecam rozejrzenie się za właśnie taką tanią, używaną alternatywą, sporo tego na serwisach aukcyjnych – ja przeszukałam po prostu kategorię używane wózki biegowe.

Czas z mamą, czas z tatą

Czas z mamą, czas z tatą

 

Czas z mamą, czas z tatą

Franek jest tez fanem piłki nożnej – uwielbia oglądać mecze oraz grać w piłkę. Niedaleko nas jest sporo Orlików, gdzie K. i Franek idą, jak to oni mówią „na trening”. Piłkę mają profesjonalną (Umbro), grają na maksa, wracają spoceni i zasapani, ale szczęśliwi.

Czasem K. i Franek idą też na basen, jest w naszej okolicy taki mały, kameralny basen, nie jesteśmy fanami wielkich molochów. Idą sami, zazwyczaj w czasie mojej pracy.

Także dziewczyny – pozwólmy ojcom przejąć tę część odpowiedzialności, pozwólmy spędzać im czas z dziećmi na ich warunkach. Czas z mamą i czas z tatą są po postu inne, nie lepsze – gorsze. Może i będą jeść frytki i parówki, może uwalona ketchupem bluzka niekoniecznie będzie pasować do spodni, a za duże skarpetki będą wystawać z crocsów (u nas standardowa stylizacja, kiedy ubiera tata). Ale… co z tego?

Czas z mamą, czas z tatą

Czas z mamą, czas z tatą

Czas z mamą, czas z tatą

Czas z mamą, czas z tatą

Czas z mamą, czas z tatąCzas z mamą, czas z tatą

Produkty z wpisu kupicie pod linkami:

Hulajnoga MINI MICRO 3w1 DELUXE

ROLKI POWERSLIDE GAMMA PHUSION

PIŁKA UMBRO

WÓZEK

Related Posts

  • Justyna

    Nie zawsze jest tak kolorowo… Gorzej jak tata jest tylko na weekendy w domu a nawet jak jest to aktywność bliska zeru przez bardzo dużą otyłość tatusia więc i energii brak… także tyle w temacie ?

    • U nas też nie zawsze było i bywa „kolorowo”. Kiedy Franek się urodził, K. pracował bardzo dużo (nie było go od 4 do 19:30 codziennie, tylko dwie niedziele w miesiącu nie pracował, a tak codziennie plus dodatkowo czasem nocki), więc wiem, jak to jest, kiedy warunki zewnętrzne nie pozwalają na równiejszy podział obowiązków. Jednak – robiłam wszystko, by to zmienić. A zmieniłam dużo, właściwie całe nasze życie. Więc – jesli są chęci, to już jest wiele.

  • Dettlaffka

    Na końcówce ciąży zaczęłam trwającą dwa lata specjalizację, po urodzeniu Oli każdy weekend spędzam na zajęciach średnio od 9 do 17 dojezdzajac 150 km w dwie strony. Po rocznym macierzyńskim to ja wróciłam do pracy(szybką kalkulacja pokazała że na ten moment to ja jestem wstanie przygarnąć większą wypłatę), a Pan Mąż był z Aleksandrą do póki nie skończyła 2,5 roku. Facet naprawdę może i będzie potrafił zająć się domem i dzieckiem… Trzeba mu tylko na to pozwolić ☺️

    • Dokładnie! Dać przestrzeń. Poza nielicznymi niereformowalnymi przypadkami, większość ogarnia 😉

  • Z wiadomych względów nie mam punktu odniesienia, więc przemilczę temat. 😉
    A loczki Franka wychodzą na zdjęciach naprawdę uroczo! 😉

  • Małgorzata Skiba

    Też myślę że w pewnej części same kobiety sprawiają, że ich partner nie do końca przemuje opiekę nad dzieckiem (np.wyszykowanie na spacer, owy spacer a potem pranie, obiad po spacerze). Same szykujemy wyprawkę, dajemy instrukcję obsługi i dziwimy się że „tato” do tego się przyzwyczaił. Druga sprawa jest taka że z reguły may są tym opiekunem nr 1 (od urodzenia dziecka). Kiedy z różnych powodów to ojciec przejmuje cały zakres obowiązków, dylemat z powyższego artykułu nie ma miejsca…

  • Ewelina

    Myślę, że to wina tylko matek, bo to one ograniczają ojców, bo uważają, że one zrobią wszystko najlepiej. A jeśli od początku oboje rodziców zmienia pieluchy, karmi czy usypia to potem będzie tylko lżej.

    • To prawda, najlepiej zacząć, jak najszybciej, im później, tym ciężej wprowadzić zmiany 🙂

  • Justyna

    Mój mąż naprawdę wiele pomaga przy wychowywaniu dziecka, ale często zdarzają się sytuacje, że wracam do domu, jest niesamowity bałagan i zawsze ta sama wymówka „przecież bawiłem się z Oli”, z kolei kiedy ja zostaję z córką w domu potrafię bawić się z nią, ale poświęcić chwilę na wstawienie prania czy chociażby obranie ziemniaków, co też jest dla córki fajną zabawą, bo zaczyna pokazywać, że będzie z niej prawdziwa gosposia. Faceci to jednak faceci 🙂

    • Haha, no to trochę prawda, że faceci często są jednozadaniowi – jak są z dzieckiem, to są z dzieckiem. Jak gotują, to dziecko nagle wpada za kanapę 😉

  • Bożena Jędral

    Każdy facet, jeśli da mu się szanse ogarnie dom i dzieciaki. U nas jednak ja spędzam więcej czasu z dziećmi, mąż pracuje na etacie, ja zdalnie. Siłą rzeczy spędzam więcej czasu w domu niż on.

    • U nas niedługo też wrócimy do sytuacji, kiedy męża nie będzie, niestety. No ale, mam nadzieję, że taka zmieniona perspektywa będzie procentować 🙂

  • Taki tata to skarb 🙂

  • Webska

    Na dłuższą chwilę zawiesiłam się na zdjęciach, na których w tle widać morze. Jak ja Ci tego zazdroszczę. W naszym przypadku, obydwoje z mężem mamy swoje firmy, więc można powiedzieć, że mamy nienormowany czas pracy, z tą różnicą, że mąż częściej niż ja jest w rozjazdach, ale myślę, że czasu z dziećmi spędzamy po równo. Tylko, że on wybiera bardziej wymyślne zabawy, a ja bym tylko czytała i kazała poznawać literki na milion różnych sposobów 🙂 W związku z tym zabawy z tatą są atrakcyjniejsze, bo mniej przewidywalne.

    • O to to! Bez kitu. Ja to też motoryka mała, literki, poznajemy świat, a K. – no wiadomo, szaleństwo 😀