ciąża dla dziecka dziecko wyprawka

20 rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie wyprawki Kazika

Wyprawka dla noworodka

Tak, to się JUŻ zaczęło. Dużo później niż w pierwszej ciąży, ale powoli, powolutku pojawiają się w naszym domu malusie skarpeteczki, mini body i przesłodkie, malutkie pajacyki. Dość sporo rzeczy zostało mi po Franku, jak to mówi K. – mamy solidne podstawy. Dzięki temu mogę skupić się na przyjemniejszej części zakupów wyprawkowych – gadżetach lub po prostu rzeczach, które skradną moje serce.

 

Dziś jednak mam dla Was trochę inny post. Chciałabym pokazać Wam rzeczy, bez których zupełnie nie wyobrażam sobie wyprawki Kazika, rzeczy dla mnie podstawowe, które przy Franku świetnie się nam sprawdziły i ciężko byłoby mi wyobrazić sobie życie z noworodkiem bez tych przedmiotów lub takie, których nie miałam i odczułam ich brak.

Oczywiście, jest to lista subiektywna – coś, co sprawdziło się u nas, może wcale nie sprawdzić się u kogoś innego. Mało tego, coś co sprawdziło się nam przy Franku, może zupełnie nie sprawdzić się przy Kaziku, zdaję sobie z tego sprawę. Ale łatwiej tak jest, jak się ma jakąś wizję, coś się sprawdziło, wypróbowało.

Jest też kilka rzeczy, które z pewnością zagoszczą w wyprawce Kazika, a nie było ich w wyprawce Franka – teraz wiem już, co mogłoby być dla mnie pomocne i przydatne, a czego nie miałam wcześniej.

 

20 rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie wyprawki Kazika

 

Co na pewno znajdzie się w wyprawce Kazika?

 

KĄPIEL i PIELĘGNACJA

Wyprawka dla noworodka

Wanienka ze stojakiem

To dla mnie must have, aczkolwiek pewnie niektórzy będą mieć w tej dziedzinie inne zdanie. Tu akurat tradycyjne rozwiązanie czyli wanienka, a nie wiaderko, przemawia do mnie bardziej. Polecam kupić też od razu wanienkę większą, później można ją wstawiać pod prysznic, czy do dużej wanny i większe dziecko będzie mogło się w niej z powodzeniem kąpać (my mamy 86 cm).

Jednak przy noworodku najwygodniej było mi używać wanienki na stelażu – wody nie wlewa się do niej aż tak dużo, by samemu ciężko było ją opróżnić. A jednak taka pozycja stojąca do kąpania dziecka dla mnie, po ciąży i z kręgosłupem do wymiany, była po prostu dogodniejsza.

Wanienka ze zdjęcia: |(1) Wanienka Maltex Lulu Design z korkiem i matą antypoślizgową, stojak ze zdjęcia: (2) Stojak uniwersalny pod wannę Maltex

 

Ręcznik z kapturkiem

Ręcznik z kapturkiem to dla mnie świetna sprawa – najlepiej zaopatrzyć się w dwa. My mieliśmy jeden mniejszy, drugi większy, ten drugi – Smiki, jest wciąż w użyciu, bo naprawdę jest spory. To fajne rozwiązanie nawet dla starszych dzieci – kapturek na głowę, ręcznik okala całe ciałko i od razu jest cieplej i przyjemniej.

Ręcznik większy (3) – 100x100cm – Okrycie kąpielowe Smiki My Happy Bear

Ręcznik mniejszy (4) – 85×85 cm – Okrycie kąpielowe bambusowe Texpol Chmurki

 

Termometr do wody

Mówcie co chcecie, ale mierzenie temperatury „na oko”, „na łokieć”, czy na coś tam jeszcze nie jest dla mnie. Przy noworodku nawet niewielka zmiana temperatury może sprawić, że kąpiel nie będzie sprawiać mu przyjemności. Temperaturę mierzyliśmy Frankowi bardzo długo, tym bardziej, że te termometry są wygodne w użyciu – wrzuca się je do wody i tyle.

Termometr ze zdjęcia (5): Dreambaby, Rybka, termometr do wanny.

 

Aspirator do nosa

Przy Franku używaliśmy Nosalka, ale teraz zastanawiam się nad zachwalanym przez wszystkich Katarkiem. To dla mnie gadżet życia – bo każdy ząb u nas wiązał się z katarem. Właściwie w użyciu do teraz, ząbkowania, przeziębienia – aspirator ogromnie ułatwia życie.

Aspirator ze zdjęcia (6) Katarek aspirator do nosa

 

Wielorazowe myjki

Uwielbiam wielorazowe rozwiązania – wielorazowe myjki pozwolą Wam zaoszczędzić bardzo dużo na mokrych chusteczkach, bez których mam wrażenie dzisiejsze mamy nie wyobrażają sobie życia. Ja nie jestem zwolenniczką ich nadużywania – dla dziecka naprawdę najlepsza jest sama woda, bez dodatkowej chemii, którą nasączone są chusteczki. Wielorazowe myjki to miłe w dotyku ściereczki, które możemy normalnie prać.

Jeśli masz opory przed używaniem wielorazowych myjek podczas zmiany pieluszki, zacznij używać ich do przemywania twarzy, rączek, czy po prostu podczas kąpieli. Sprawdzą się też przy starszych dzieciach właśnie do przemycia rąk i twarzy np. po jedzeniu. Naprawdę przydatny gadżet, który dba o Twój domowy budżet. Ja nie mogłam się pogodzić z tym, że najwięcej pieniędzy idzie przy dziecku na coś, co ląduje w koszu (pampersy i wilgotne chusteczki), dlatego prawie w całości zrezygnowałam z tego na rzecz pieluch wielorazowych i myjek.

Na zdjęciu (7) 10 bambusowych myjek wielorazowego użytku Close Parent.

 

SEN MALUSZKA

Wyprawka dla noworodka

Otulacze

Otulaczy nie używałam z Frankiem, czego bardzo żałuję. Za późno zapoznałam się z teorią IV trymestru Harveya Karpa, a szkoda, bo myślę, że wielu sytuacji pozwoliłoby nam to uniknąć. W skrócie – ta teoria mówi, że dziecku w pierwszych trzech miesiącach życia ukojenie przynoszą przykładowo spowijanie, szumy, czy kołysanie.

Zbyt późno z Frankiem natrafiłam na tę teorię, kilka rzeczy robiłam intuicyjnie, ale bardzo żałuję, że nie mieliśmy otulaczy do spania -zarówno tych muślinowych czy otulaczy typu woombie – ściśle otulających dziecko, naśladując uczucie, które dziecko mogło mieć w brzuchu matki. Z Kazikiem z pewnością otulacze zagoszczą w naszej wyprawce.

Na zdjęciu (1) otulacz SwaddleMe rozmiar S, szary

 

Kocyki

Kocyków nigdy za wiele – cieńsze, grubsze, z kapturkiem, minky czy tkane. Nie żałuję żadnego kocyka, którego kupiłam przy Franku, wszystkie się przydały i do dziś przydają. To również świetny pomysł na prezent jeśli idziemy w odwiedziny do jakiegoś maluszka.

Kocyki ze zdjęcia (2): Babymatex kocyk city grafitowy oraz kocyk cudownej polskiej firmy (3) Motherhood, kocyk bawełniany.

 

Monitor oddechu

Wiele osób mówi, że to zbędny gadżet. Mi ten gadżet zapewniał spokojny sen po trudnym porodzie, podczas którego Franek był reanimowany. Alarm w monitorze włączył się u nas dwa razy – Franek miał bezdech. Nie wyobrażam sobie, co by było, gdybyśmy nie mieli monitora. Z Frankiem używałam monitora łóżkowego, ale teraz furorę robi monitor przenośny, którego można używać również poza domem np. w wózku.

Monitor łóżkowy na przykład (4): Hisense, Babysense 5, monitor oddechu z certyfikatem

Monitor przenośny (5): Snuza, Hero MD, przenośny monitor oddechu dla niemowląt

 

Whisbear szumiący miś

Kolejny gadżet, którego nie mieliśmy z Frankiem. Jednak na Franka bardzo dobrze działały szumy i pamiętam, że wiecznie puszczałam mu z telefonu odgłosy suszarki. Jeśli chodzi o rozwiązanie z telefonem – nie jest najgorsze, dopóki nikt nie zadzwoni – wtedy z drzemki nici. Tym razem postanowiłam zaopatrzyć się w szumiącego misia z czujnikiem Cry Sensor. Mam nadzieję, że Kazik będzie lubił szumy tak, jak jego brat.

Nasz Szumiący Miś (6): Whisbear Soft, Szumiący Miś z funkcją CRYsensor.

 

Łóżko / kołyska / kosz mojżesza

Mimo, że Franek śpi z nami, łóżeczko się nam przydało. Na początku mieliśmy kołyskę, później klasyczne łóżeczko – Franek spał tam często na drzemkach. Montessoriańskie łóżka podłogowe nie przemawiają do mnie przy noworodku. W nocy pewnie i tak Kazik będzie spał z nami, już taka z nas prymitywna rodzina, wszyscy razem w jednym wyrze 🙂 Marzy mi się kosz mojżesza, ale nie wiem czy ostatecznie nie zostanę przy starym łóżeczku Franka.

Na zdjęciu (7) łóżeczko dziecięce Klupś.

 

SPACER I WYJŚCIA

Wyprawka dla noworodka

Pojemna torba do wózka

Z Frankiem miałam wózek firmy Roan, który bardzo sobie chwalę, niemniej jednak torba do niego to było nieporozumienie – szczególnie dla mnie, bo ja, jak wychodzę, to mam ze sobą pół domu, ponieważ nie wiem, gdzie mnie akurat tego dnia rzuci 🙂 Moja torba musi być duża, pojemna, z ogromną ilością przegródek. Musi być też zmywalna na mokro, łatwa do czyszczenia. Muszę móc ją w razie czego zdjąć z wózka i przerzucić przez ramię.

Wszystkie moje wymagania spełnia torba Skip Hop, którą kupiłam sobie, jak Franko był mały. Myślę, że przy Kaziku również nam posłuży.

Torba ze zdjęcia (1): Skip Hop Duo Signature, torba do wózka, tu akurat wzór Arrows.

 

Poduszka antywstrząsowa

Bardzo fajny gadżet dla malutkiego dziecka – poduszka stabilizująca głowę. Szczególnie dla mam, które tak, jak ja jeżdżą po pierdygunach i bezdrożach, ale także dla mam parkowo alejkowych – ta poduszka przyda się każdemu. Dodatkowo zapewni bezpieczeństwo delikatnej głowie noworodka i małego dziecka.

Poduszka ze zdjęcia (2): MimiNu, motylek M, poduszka podróżna antywstrząsowa.

 

Nieprzemakalne worki

To hit mojej wyprawki z Frankiem. U nas w użyciu od właściwie samego porządku aż do teraz. Świetne do kosmetyków, które mogą się wylać i zabrudzić nam całą torbę. Idealne do mokrych czy zabrudzonych ciuchów, jeszcze lepsze do zużytych pieluszek. Dostępne w pięknych kolorach i w wielu rozmiarach.

Worki ze zdjęcia (3) i (4): Mon Petit Bleu, Multi Use Bag, rozmiar L

Mon Petit Bleu, Multi Use Bag, rozmiar S

 

Mufka

Gadżet zimowy dla mam spacerujących. Dla mnie niezastąpiona, nawet najlepsze rękawiczki tak nie ochronią przed zimnem rąk, którymi pchamy wózek i nie mamy ich jak schować do kieszeni, jak właśnie mufka. Używałam z Frankiem zimą i teraz też z Kazikiem z pewnością będę używać.

Na zdjęciu (5) i (6): Baby Matex, mufka do wózka

Cuddly Zoo, mufka do wózka

 

Mata do przewijania

Mata do przewijania to bardziej gadżet zapewniający mi spokój sumienia, kiedy musiałam przewinąć dziecko na drogiej kanapie koleżanki 🙂 Sprawdzała się też świetnie w miejscach publicznych, kiedy musimy przewinąć dziecko na przewijaku w toalecie publicznej, warto mieć ze sobą własny przewijak czy podkładkę, żeby nie kłaść dziecka na przewijaku publicznym, co do którego czystości nie możemy mieć pewności.

Czy taki przewijak jest lepszy niż pieluszka tetrowa? Tak, jest grubszy, chłonniejszy, lepiej izoluje dziecko od podłoża (na przykład mi zdarzało się na takim przewijaku przewijać Franka na ziemi). Dla mnie gadżet zdecydowanie przydatny.

Mata do przewijania ze zdjęcia (7) Poofi Forest Friends.

 

INNE GADŻETY

Wyprawka dla noworodka

Niania elektroniczna

Mimo małego mieszkania bardzo szybko zrozumiałam, że potrzebuję nianie elektronicznej. Początkowo wiecznie nasłuchiwałam, problematyczne stało się, kiedy musiałam zejść na dół, bo ktoś zadzwonił do drzwi, problemem było wzięcie prysznica. Niania dużo mi ułatwiła. Od początku mamy nianię Baby Ono, działa bez zarzutu już ponad dwa lata i pewnie posłuży i przy Kaziku.

Na zdjęciu (1) Baby Ono cyfrowa niania elektroniczna.

 

Chusta

Zaryzykuję stwierdzenie, że nie wyobrażam sobie mojego macierzyństwa bez chusty. Naprawdę! A myślę, że przy drugim dziecku przyda się jeszcze bardziej. Dzięki chuście mogłam spełnić marzenie mojego dziecka, które brzmiało „Chcę być zawsze blisko mamy”, a przy okazji mieć dwie ręce wolne, móc ogarnąć dom, ugotować obiad, napisać dla Was post.

Na zdjęciu akurat chusta (2) Womar Zaffiro, Be Close, wiązana chusta do noszenia dziecka.

 

Bujaczek Tiny Love

Nie jestem zwolenniczką leżaczków bujaczków czy mat edukacyjnych – według mnie przebodźcowują dziecko, a bujaczki rzadko zapewniają odpowiednią dla maluszków pozycję. Jednak bujaczek jest gadżetem przydatnym, nie ukrywam – można gdzieś odłożyć dziecko na chwilę, a lekki bujaczek zabrać ze sobą na przykład do kuchni.

Przy Franku odkryłam bujaczek Tiny Love i wiem, że przy Kaziku prawdopodobnie również skorzystamy z niego. Oszczędny we wzornictwie, nie krzykliwy, a przede wszystkim z możliwością rozłożenia na płasko – bardzo polecam zwrócić uwagę na tę ostatnią cechę przy wyborze bujaczka, szczególnie jeśli chcecie używać go od pierwszych dni.

Na zdjęciu (3) Tiny Love leżaczek, bujaczek, łóżeczko 3w1, turkusowy

Poduszka do karmienia

Poduszka do karmienia uratowała mój kręgosłup. To po prostu wygoda. Warta zainwestowania każdych pieniędzy, bo szczególnie mamy karmiące piersią będą na początku spędzać długie godziny karmiąc noworodka – warto zadbać również o swój komfort i wygodę.

Na zdjęciu (4) poduszka do karmienia Motherhood.

 

Laktator

Kupiłam go w ciemno przy Franku i nie używałam go zbyt często, ale te kilka razy, kiedy był w użyciu, sprawiły, że to niezastąpiony gadżet w mojej wyprawce. Przynosi ulgę przy nawale pokarmu, umożliwia wyjście matki karmiącej piersią z domu bez dziecka – przykłady można by mnożyć.

Marzy mi się laktator elektryczny, taki jak na przykład (5) Medela Swing Maxi, ale pewnie zostanę przy tym, który już mam, w końcu nie używam go aż tak często 🙂 Ja mam (6) Phillips Avent Natural i nie mam mu nic do zarzucenia.

Tyle jeśli chodzi o listę rzeczy, bez których ciężko byłoby mi wyobrazić sobie wyprawkę Kazika. Napiszecie, co u Was się sprawdziło, a co okazało się zupełnie zbędne? Co z pewnością kupiłybyście przy kolejnym dziecku?

Related Posts

  • Ewelina

    Jest tego straszenie dużo. Dla osoby, która ma mieć pierwsze dziecko, to nawet przerażające. A to nie wszystko. To się wydaje ułamkiem tego co faktycznie musi być. Kiedyś nie było stojaków pod wanienki, czy wielorazowych gąbek. Termometrem był łokieć a elektroniczne nianie, to już abstrakcja. Jak dla mnie.

    • Każdy ma swoje doświadczenia i swoje zdanie. Mi te gadżety sporo ułatwiły 🙂

  • U nas gadzetem, który był najbardziej przydatny był podgrzewacz do butelek 🙂

  • Medela Swing jest dobry, ale również drogi. Przy małej ilości odciągań pokarmu może warto zainteresować się Medela Mini Electric? O wiele tańszy, lecz trochę głośniejszy. Ewentualnie bardzo dobrym laktatorem odciągającym z obu piersi jednocześnie jest Spectra 9. Zdecydowanie tańsza opcja od podobnej Medela na dwie piersi. Z monitora oddechu korzystaliśmy również. U nas także była reanimacja, tylko skończyło się na długim pobycie w szpitalu. (śpiączka, Hipotermia). Leżaczek nie pomaga w prawidłowym ułożeniu dziecka? Nie do końca prawda. Leżaczki są ułożone w kształt łódki, co wymusza na dziecku pozycję zbliżoną do embrionalnej i nie odgina przez do dziecko głowy do tyłu.:) Mieliśmy do groma wizyt u specjalistów, oraz indywidualne spotkania programowe z fizjoterapeutą dziecięcym i właśnie układanie w leżaczku, było jedną z form ćwiczeń. Na liście nie widzę przewijaka, bez którego nie wyobrażam sobie życia;P a zamiast maty do przewijania, to używaliśmy i nadal używamy jednorazowych podkładów:)

    Co do kwestii laktatorów, to co nieco wiedzy w tym temacie mam, więc jak coś to wal śmiało:)

    • Dzięki! Jak będzie potrzeba z pewnością się zwrócę z zapytaniem 🙂

  • Ja po porodzie nie mogłam się wyprostować, więc stelaż do wanienki nie był mi potrzebny :D. Wanienkę mamy od razu z wbudowanym termometrem, bez ręczników z kapturkami też nie wyobrażam sobie wyprawki, a do wycierania pupki używamy wacików i przegotowanej wody. Szumiś u nas by się nie sprawdził, bo moje dziecko szumy tylko bardziej denerwują, tak samo nieprzydatny byłby monitor oddechu, bo mała i tak zwykle ląduje w naszym łóźku. Za to niania by się przydała, ale jak na razie odkładam zakup w czasie, to samo z laktatorem i poduszką do karmienia. Matę do przewijania też miałam, ale gdzieś zaginęła nigdy nie używana. Przez całą ciąże myślałam, że moje dziecko będzie spało w otulaczu, ale Dominika miała inny plan, więc ostatni raz zawinięta była w pierwszej dobie swojego życia. Później nawet położne jej nie zawijały, bo mała wolała mieć ręce na wolności. Chustonoszenia trochę się obawiam, bo w mojej okolicy raczej nie ma nikogo, kto mógłby mi pokazać jak to robić.poprawnie, a nie chciałabym zrobić krzywdy mojemu dziecku przez nieumiejętne wiązanie chusty. Poza tym nie wyobrażam sobie wyprawki bez śpiworka. Mam pewność, że dziecko się nie odkryje i nie będzie marznąć. No i lampka nocna to następna rzecz, bez której się nie obejdę. Przebieranie dziecka w ciemności mi nie wychodzi, a z kolei światło górne było trochę zbyt mocne i mała się rozbudzała. No i oczywiście przewijak. My mamy taki na łóżeczko i super się sprawdza.

    • U nas Franek też w nocy śpi z nami, ale monitor przydał mi się na drzemki – nianię kupiliśmy chyba po miesiacu, jak nie więcej, ale bardzo poprawiła mój komfort życia 🙂

  • Hehe, jak zobaczyłam wanienkę z korkiem to od razu przypomniało mi się, jak kiedyś Kuba przypadkowo nóżką lekko wysunął korek i tym samym… zalał pół łóżka wodą. 😉

  • Bożena Jędral

    Dodałabym jeszcze nebulizer, bo u nas przy sierpniowej Meli już w listopadzie bardzo się przydawał.

    • O tak, to prawda – inhalacje nieraz uratowały nam tyłek 🙂

  • Akurat jestem na bieżąco w temacie i już po niecałych 7 tygodniach widzę mniej więcej, co na tym etapie było strzałem w dziesiątkę. Na pewno otulacz (mamy Tulika) i ptaszek Whisbear – zapewnily nam w miarę przespane noce z dwiema pobudkami na karmienie. Ręczniki z kapturkami i koce sprawdzają się w każdej ilości 😉 Nie kupiliśmy kosza na zużyte pieluchy i póki co nie żałuję, używamy zapachowych woreczkow Babydream. Z Tiny Love mamy jeszcze karuzelę i sprawdza się z uwagi na przyjemne melodie i mało agresywne kolory, mały chętnie się przygląda. Stojak pod wanienkę ratuje nasze kręgosłupy, aczkolwiek używamy stojaka z kosza mojżesza – pasuje rozmiarem, a kosz służy do spania w nocy, bo łóżko za małe na spanie razem, a dostawki nie było jak zamontować. Chustę mamy i próbujemy, ale trudno mi ocenić, czy mały na dłuższą metę ją lubi – na razie ćwiczymy motać i przy dociaganiu jest krzyk, potem spokój 😉 Laktator mam ten sam i pomógł mi dwa razy przy zastojach. Dodałabym do listy pieluszki muślinowe – są bardziej miękkie niż tetry i przyjemne dla skóry, używam przy KP i do wycierania buzi.

    • Jeśli mogę coś doradzić – moment motania bywa, że nie jest dla maluszków komfortowy – może spróbuj delikatnie się kołysać i delikatnie uginać kolana, takie tańczenie, podczas motania? U nas pomaga 🙂

  • Honorata Dyjasek

    O kurczę to było tak dawno temu, że nawet nie mogę sobie przypomnieć, co było takim najwiwkszym naszym must have w wyprawce.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Temat wyprawki już za nami – i najbardziej przydatny okazał się podgrzewacz do butelek (włączony non stop) oraz inhalator, dzięki któremu kilkukrotnie uniknelismy pobytu w szpitalu i mogliśmy wdrożyć leczenie domowe.

    • To prawda, inhalator to super przydatna sprawa 🙂

  • Dorota

    Ja jeszcze polecałabym termomert na podczerwień, fajny gadżet, używam go przy 5-latku i 2 miesięcznym niemowlaku. Nadaje się do mierzenia temperatury w gorączce oczywiście, przy podawaniu ciepłych dań przy okazji rozszerzania diety i do mierzenia temperatury wody w wanience i to wszystko w 2 sekundy. Poręczny i lekki😊