dla dziecka dziecko ząbkowanie

6 sposobów, które pozwolą Wam przetrwać ząbkowanie

6 sposobów, które pozwolą Wam przetrwać ząbkowanie

Będąc w ciąży nasłuchałam się o ząbkowaniu, że to takie straszne i w ogóle. Jednocześnie przeczytałam artykuł u Mataja , o tym, że nie udowodniono, by dzieci w tym czasie cierpiały dodatkowo lub by ząbkowanie dawało jakieś objawy. Pomyślałam sobie – pewnie wiele hałasu o nic, wszystkie marudzenia zwalają na ząbkowanie, no bo na co. O ja naiwna 😀

 

No więc ząbkowanie w naszym przypadku miało się różne – zależy od zęba oraz momentu wyrzynania się zęba. Zaobserwowałam, że Franek był bardziej marudny, jak tylko coś zaczynało mu się w buzi dziać oraz przy ostatecznym przebiciu się zęba przez dziąsła. Ten ostatni moment dawał dodatkowo objawy w postaci podwyższonej temperatury, kataru, często rozwolnienia oraz moczu o silnym zapachu.

No i oczywiście dodatkowo Franek był bardziej marudny, bardziej mamowaty, senny, ale budzący się co chwila, płaczliwy i ogólnie nieszczęśliwy. U nas jeszcze przy zębach obowiązkowo pojawiał się katar – jeśli macie ten problem zajrzyjcie do wpisu KATAR U DZIECKA – JAK SOBIE RADZIĆ?

Przez te dwa lata wypracowałam sobie kilka sposobów które u nas działały. Te sposoby to:

6 sposobów, które pozwolą Wam przetrwać ząbkowanie

Nastaw się na dawanie – po prostu bądź dla dziecka i zaakceptuj, że to taki czas. Olej to, co możesz olać, nie zmyj naczyń, nie odkurz – trudno. To poczeka. Ten sposób bardzo mi pomagał, takie przestawienie sobie w głowie – jak zaczynało się apogeum wyrzynania się zęba, wiedziałam, że ten dzień po prostu spędzimy przytulając się do siebie.

Noszenie i tulenie – a właściwie w naszym przypadku noszenie, tulenie i karmienie piersią. Ssanie naturalnie pomaga dziecku podczas ząbkowania, dzieci są kompetentne i wiedzą, jak sobie pomóc. To, co my nazywamy „wiszeniem na piersi” to tak naprawdę naturalny sposób na zmniejszenie dyskomfortu.

Gryzaki – my używaliśmy gryzaków z drewna klonowego. Sprawdzały się też twarde przegryzki typu marchewka.

gryzak lullalove

Nasz ulubiony gryzak Lullalove – do kupienia na przykład tutaj w cenie 36 zł – GRYZAK LULLALOVE.

Maści, żele, spraye – my używamy sprayu Dentosept (nie ma składu idealnego, ale  nas działa. Staram się go używać rzadko) oraz maści MultiMAM – ta ostatnia jest super również ze względu na skład – kompleks 2QR pochodzenia roślinnego, ksylitol i kwas hialuronowy – to właściwie wszystko. Działa łagodząco, kojąco, ale także neutralizuje szkodliwe bakterie (podczas ząbkowania zmienia się flora bakteryjna jamy ustnej). 

Multimam Babydent

Multimam Babydent

Cena tej maści to 39,90 zł, ale skład jest naprawdę przyzwoity. Często składy tego typu produktów to nieporozumienie – zawierają na przykład cukier, który przecież szkodzi zębom.

Środek przeciwbólowy – kiedy rozpoznawałam już objawy, po prostu podawałam środek przeciwbólowy na noc, rzeczywiście te nocki były potem spokojniejsze.

Masaż dziąseł sylikonową szczoteczką lub gazą nasączoną rumiankiem – to sprawdzało się u nas tylko w początkowej fazie wyrzynania się zębów, w końcowej Franek nie chciał sobie na to pozwolić, być może zbyt go to podrażniało.

Jest jedna rzecz, której nie próbowałam – może jeszcze wypróbuję przy Kaziku – a mianowicie bursztyn. Więc w tym temacie póki co się nie wypowiadam.

Jedna rzecz była stała przy każdym zębie – po prostu to musi swoje trwać, my musimy uzbroić się w morze cierpliwości, skupić się na dziecku i na tym, by choć trochę mu ulżyć w tym ciężkim czasie. To minie, jak wszystko. Nie wiem, czy jest złoty środek, który sprawia, że objawy ząbkowania przechodzą jak ręką odjął. Ja takiego nie znalazłam. Te, o których piszę, sprawdzały się jako metody przynoszące ulgę i pozwalające jako tako przetrwać ten cięższy okres.

Related Posts

  • U nas na szczęście nie było z tym tragedii 🙂

  • Honorata Dyjasek

    W obu przypadkach u moich corek ząbkowanie przebiegało prawie bezobjawowo. Pojawiał się stan podgorączkowy i dziewczyny były marudne, ale tak.bylo przy pierwszych 4 ząbkach, potem obecność kolejnych odkrwywalam przez przypadek.

    • A u nas odwrotnie – jedynki, wiadomo, pierwsze, więc trochę krzyku było, ale potem nawet nie najgorzej, chociaż katar, gorączka i marudzenie było. Najgorzej wspominam tylne zęby, wychodziły długo i bardzo męcząco.

  • Ewelina

    U każdego dziecka przebiega to inaczej. Moja córka świetnie przez to przeszła. Do tego stopnia, że niewiele z tego okresu pamiętam.

    • Fantastycznie! U nas tylko dwójki tak wyszły, prawie bezobjawowo

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    U nas ząbkowanie nie dało się zbyt mocno we znaki . Stosowalismy żel na dziąsła i gryzaki – ale jestem zdania, że przez to trzeba po prostu przejść (przy wsparciu i bliskości rodzica ) – i wszelkie pomoce dają jedynie chwilową ulgę.

    • To prawda – gadżety i specyfiki przynoszą ulgę i gdzieś tam może na chwilę ułatwiają. Ale nie przyspieszą ząbkowania

  • Małgorzata Skiba

    U nas hitem jest Dentinox i Camilla ale Twoje rady również zapisuję..kolejne ząbki przed Nami!:)

    • Mam nadzieję, że będzie inaczej niż u nas – u nas każdy kolejny coraz gorzej znoszony 🙁

  • Ufff, dobrze, że nie ma tutaj Żyrafy Sophie. Mieliśmy ją kiedyś z Kubą i pozornie – świetny gadżet. Jednak kiedy po jakimś czasie się go rozetnie…

    • Nie jestem fanką plastikowych gryzaków (nie)stety 😉

  • Justyna

    my stosowalyśmy schłodzone gryzaki, na około 2 dni przed wyjściem kolejnego ząbka pojawiała się lekko podwyższona temperatura. córka była marudna, ale z tym jakoś sobie radziłyśmy.

    • Ja właśnie nie do końca jest fanką plastikowych gryzaków