eko pieluchy wielorazowe pieluchy wielorazowe po naszemu wielopieluchowanie wielorazowo

Pierwszy w Polsce kurs online dotyczący pieluszek wielorazowych – recenzja plus zniżka dla Was

Jeśli chodzi o wielopieluchowanie, można powiedzieć, że nie jestem nowicjuszem, bo wielopieluchowałam Franka przez ponad dwa lata. I przez te ponad dwa lata nauczyłam się jednego – rozwiązań dostępnych na rynku jest wiele, a wielopieluszki już dawno przestały być starą, dobrą tetra i ceratką, którą mogą kojarzyć nasze mamy czy babcie. Mało tego, z tych wszystkich rozwiązań dostępnych na rynku jedne będą sprawdzać się lepiej w pewnych okresie, a inne w drugim. Coś, co zupełnie nie sprawdza nam się na dzień dzisiejszy, za miesiąc może być totalnym objawieniem.

 

Dlaczego tak jest? Dlatego, że dziecko się zmienia – najpierw mamy częste zmiany pieluszek więc zazwyczaj aż tak nie zależy nam na chłonności. Potem zaczyna nam zależeć na chłonności, ale dziecko nie jest aż tak mobilne, więc pieluszki czy wkłady mogą być większe. Kiedy zaczynamy mieć dziecko mobilne, prawdopodobnie zaczniemy szukać zgrabnych rozwiązań – z chłonnością zależy, ja na przykład wtedy wcale nie szukałam chłonnych rozwiązań, jeśli chodzi o pieluszki po domu, bo robiłam tak zwany wstęp do odpieluchowania, czyli pozwalałam Frankowi poczuć wilgoć i często zmieniałam pieluszkę.

Jednak jeśli chodzi o wyjścia, spacery czy wyjazdy, byłam bezlitosna – szukałam najbardziej chłonnych rozwiązań, które nie sprawiały, że dziecko miało pancerną pupę i nie utrudniały mu ruchów. Dlatego też, pieluszki idealne w pewnym czasie niestety później już takie idealne nie były.

Franka wielopieluchowałam od mniej więcej od 6 tygodnia życia. Od 4. tygodnia sporadycznie zakładałam mu jedną, dwie wielopieluszki na dobę. Ale się wkręciłam i tak już zostało 🙂 Kazika postanowiłam wielopieluchować od początku. Tylko, że z wielopieluchowaniem noworodka sprawy mają się już troszkę inaczej.

Dlaczego? Przede wszystkim dla noworodków jest osobny rozmiar pieluszek – tzw. NB czyli newborn. Z Frankiem korzystałam już z rozmiaru uniwersalnego OS (onesize). Wtedy myślałam, że bez sensu jest kupować zestaw newborn na dwa, trzy pierwsze miesiące, a potem osobno zestaw onesize. Potem okazało się, że na grupach sprzedażowych można odsprzedać zestawy newborn z naprawdę niewielką stratą, a jeśli samemu kupiło się zestaw używany, to myślę, że nawet i bez straty. Linki do grup pieluszkowych znajdziecie na końcu wpisu.

Druga sprawa to specyfika noworodka – częste załatwianie, mleczne kupki i inne radosne historie, trochę mnie to przerażało przy Franku, że wszystko będzie nowe i jeszcze do tego to – zupełnie nowy rodzaj pieluchowania. Nie zdecydowałam się.

Tym razem postanowiłam to zmienić – ale też i sensownie się do tego przygotować. W sieci natrafiłam na kurs online wielopieluchowania noworodka prowadzony przez Monikę z bloga Liseko – i pomyślałam, to coś w sam raz dla mnie! Szczególnie, gdy podpatrzyłam, jak bardzo konkretnie rozpisany został plan dwutygodniowego kursu. Kiedy więc Monika zapytała, czy jako wielopieluchująca mama, nie chciałabym zostać jej recenzentką, ucieszyłam się niezmiernie i oczywiście od razu się zgodziłam.

Pierwszy w Polsce kurs online dotyczący pieluszek wielorazowych – recenzja plus zniżka dla Was

Co prawda, wiele rzeczy na kursie nie było dla mnie nowych, typu, jak prać pieluszki czy jak je przechowywać, ale osoby totalnie nowe w temacie wielopieluszek będą miały naprawdę przystępnie wyłożoną całą wiedzę w sposób bardzo, bardzo zrozumiały. Widzę, że tego potrzeba, bo jestem na wielu grupach pieluszkowych i – uwierzcie – pytania o pranie i pielęgnację pieluszek przewijają się tam cały czas. Na kursie mamy całą dostępną wiedzę podsumowaną plus dodatkowo – świetny pomysł! – instrukcje prania różnych pieluszek poukładane w formie pdf (gotowe do powieszenia w łazience, jeśli ktoś inny będzie robił pranie, bo nie macie pojęcia, jaki to jest dramat, jak Wam mąż źle wypierze pieluszkę wełnianą ;).

No właśnie – bo ja pamiętam siebie z początków wielopieluchowania – te wszystkie nazwy, te wszystkie firmy, rozwiązania, dla mnie totalny chaos! Materiały, sposoby ich prania, suszenia, no masakra! Smutne, że może to odstraszać kogoś, kto byłby zainteresowany wielopieluchowaniem.

Cieszę się, że taki kurs pojawił się na rynku, myślę, że naprawdę jest na niego zainteresowanie. Sama otrzymuję masę zapytań o wielopieluszki, nie jest to jednak kwestia, którą da się opisać w dwóch, trzech zdaniach.

Kurs Moniki – Obierz kurs na naturalne wielopieluchowanieto tak naprawdę dwa tygodnie codziennej dawki wiedzy i inspiracji. Codziennie otrzymujemy materiały tzw. zeszyty, w których mamy podaną wiedzę w formie pisemnej (do pobrania również w formie pdf) oraz w formie video – dla mnie wygodniejszej, bo mogę sobie oglądać i słuchać w trakcie na przykład gotowania.

Monika widać, że jest mega pasjonatką nie tylko wielo, ale i wszelkich rozwiązań eko, więc znajdziecie w jej nagraniach dużo pozytywnej energii, ogromną dawkę inspiracji, a przede wszystkim rzetelną wiedzę. Poza uczuciem, że jesteście na kawce z koleżanką, dowiecie się naprawdę wielu konkretów.

Dodatkiem do kursu jest zamknięta grupa na Facebooku, w której uczestniczą wszystkie kursantki i oczywiście Monika, która odpowiada na wszystkie pytania i cierpliwie wszystko tłumaczy.

Dla mnie najfajniejszym elementem była ostatnia część, w której mogłyśmy omawiać z Moniką i członkami grupy swoje wyprawki, decyzje i zakupy – to naprawdę fajne móc zobaczyć i przedyskutować te wszystkie rozwiązania dostępne na rynku, tym bardziej skonsultować to z Moniką, która tu jest bogatsza o wiedzę ode mnie, bo ma za sobą wielopieluchowanie noworodka.

Świetny pomysł na kurs, naprawdę wart rozważenia przez wszystkie dziewczyny zastanawiające się nad wielopieluchowaniem. Żałuję, że nie było czegoś takiego, jak ja zaczynałam wielopieluchować, oszczędziłoby mi to kilku porządnych wielokryzysów.

Komu poleciłabym ten kurs? Wszystkim 🙂 A tak na poważnie – każdemu, kto zastanawia się nad tym, czy wielopieluchować swoje dziecko. Nieważne, czy od początku od rozmiaru NB czy od późniejszego okresu od OS – z tego kursu dowiecie się wiele o dostępnych na rynku pieluszkach, poznacie zasady ich pielęgnacji, prania, przechowywania, dowiecie się mnóstwa rzeczy o naturalnym pielęgnowaniu dziecka, a przede wszystkim wszystkie zakupy będziecie mogli skonsultować z osobą, która ma wiedzę i praktykę.

Również dla osób, które już wielopieluchują, jak ja, kurs jest ogromną dawką posegregowanej działami wiedzy, i naprawdę potrafi być przydatny. Jeśli więc wielopieluchujesz, ale chciałabyś dowiedzieć się więcej o wielopieluchowaniu noworodka, albo na przykład wielopieluchujesz, ale czujesz, że masz wielokryzys, bo ciągle coś z tymi pieluchami idzie nie tak, zanim kupisz na ślepo kolejne pieluszki, warto zainwestować w taki kurs, bo rozwieje dużo Twoich wątpliwości.

No właśnie – zainwestować. Kurs kosztuje 120 zł, ale myślę, że jest wart każdej złotówki. Unikamy dzięki niemu kiepskich zakupów, nie kupujemy za dużo i jestem pewna, że w 100% wszystko nam się w ten sposób zwróci.

A na hasło MAMOWATO czeka na Was 10% zniżki, korzystajcie już teraz, bo druga edycja kursu rusza 23 października i już trwają na nią zapisy! Kurs kupicie tutaj: KURS NATURALNE PIELUCHOWANIE.

kurs dotyczący pieluszek wielorazowych

 

Polecam z całego serca, a już niedługo zapraszam Was na wpisy o naszej wielowyprawce, no a później o wielopieluchowaniu noworodka w praktyce <3

A tu jeszcze kilka przydatnych linków dla osób zainteresowanych wielopieluchowaniem:

Linki do grup sprzedażowych:

PIELUSZKI WIELORAZOWE – SPRZEDAM KUPIĘ ZAMIENIĘ

Linki do grup o pieluszkach

PIELUCHY WIELORAZOWE ORAZ NHN

PIELUCHY WIELORAZOWE BEZ TAJEMNIC

Linki do pieluszkowych blogów

PIELUCHY WIELORAZOWE

LISEKO

Moje wpisy o pieluszkach: PIELUSZKI MAMOWATO

Related Posts