kazio

Trzy miesiące z Kazikiem

Sama nie wierzę, że to piszę – to już trzy miesiące! Pamiętam jak strasznie czas dłużył mi się w ciąży. Z kolei pierwsze miesiące po porodzie minęły zatrważająco szybko. W domu nie mam już noworodka, tylko pyzatego bobaska, ciekawego świata, który go otacza…

 

Początki bywają trudne, i u nas takie były. Dwójka dzieci, różnica wieku 2,5 roku. Dużo emocji. Emocji z każdej strony i u każdego. Przede wszystkim nagle okazuje się, że wypracowane przy pierwszym dziecku w pocie czoła patenty nie działają, a o odkrycie – mamy jednak całkiem inne dziecko, które ma inne potrzeby i inaczej zasypia, inne ma systemy przy karmieniu, lubi to, nie lubi tego. Ciężko na początku było mi się przestawić, albo inaczej – otworzyć w pełni na to, by nauczyć się od nowa.

Jeśli jesteś na początku tej drogi, mogę Ci tylko powiedzieć – będzie lepiej. Z każdym dniem poznajecie się bardziej, lepiej uczycie się siebie, wypracowujecie nowe systemy, nowe patenty.

Dla mnie najtrudniejsze było wygospodarowanie czasu dla Franka – Kazik okazał się nieodkładalny, właściwie większość czasu spędzał na mnie. W ruch poszła chusta, zabawy, w które mogę bawić się z Frankiem, mając Kazika w chuście. To dużo nam pomogło.

Dość sporym utrudnieniem były Kaziowe nocne ataki kolek, nie wiem, jakbym to przeżyła, gdyby mój mąż nie był z nami pierwszy miesiąc. Czasami jak Kazio zasypiał, budził się Franek, a ja byłam na nogach na przykład od 2 w nocy. Dzięki mężowi mogłam czasem zdrzemnąć się z Kaziem w dzień.

Kaziowe kolki zwalczaliśmy podając Sap Simplex, kropelki Biogaia oraz Dicoflor. Największą ulgę dawało noszenie w chuście, skakanie na piłce, masaże brzuszka, ciepły termofor z pestek wiśni, oraz dociskanie kolanek do brzucha. W naprawdę trudnych momentach ratowaliśmy się rurkami Windii.

Pierwszy miesiąc minął niepostrzeżenie. Kazik ma już trzy miesiące i sporo umiejętności na swoim koncie. Przez pewien czas martwiłam się, że nie lubi podnosić główki, leżąc na brzuchu, potem, że nie trzyma jej zbyt wysoko i zbyt długo. U nas pomogły ćwiczenia na dużej piłce, podczas których kładziemy dziecko na brzuchu na piłce i delikatnie ją turlamy. Dziecko leżąc w ten sposób nie do końca ma możliwość pracy rękami i nogami, bo piłka jest w tych miejscach niżej – pracują więc mięśnie pleców i brzucha, to dobry sposób na ich wzmocnienie. U nas dało efekty już po kilku dniach.

Z kolei od początku nie mieliśmy problemów ze skupianiem wzroku czy wodzeniem za przedmiotami, mam wrażenie, że Kazio opanował to bardzo szybko.

 

Na chwilę obecną Kazio (urodzony 30.11.2017):

  • trzyma główkę sztywno będąc w pozycji pionowej,
  • leżąc na brzuchu podnosi głowę niemalże pod kątem 90 st.,
  • składa ręce i wkłada je do buzi,
  • chwyta grzechotkę włożoną do ręki i kieruje ją do buzi,
  • śledzi przedmioty wzrokiem,
  • wyciąga ręce w kierunku przedmiotu
  • przewraca się z pleców na bok
  • grucha, piszczy i krzyczy z zadowolenia
  • śmieje się na głos
  • uśmiecha się, kiedy ktoś do niego mówi
  • odpowiada uśmiechem na uśmiech

To dość sporo, jak na takiego maluszka, prawda? Kazio uwielbia być na rękach albo w chuście, uwielbia obserwować świat, na macie wytrzymuje około 5 minut – idealny czas na zrobienie zdjęcia na Facebooka 😀

 

Kazio w kolejności – 1 miesiąc, 2 miesiące, 3 miesiące