dla dzieci dla dziecka eko pieluchy wielorazowe pieluchy wielorazowe po naszemu pieluszki pieluszki wielorazowe

Pieluszki wielorazowe dla noworodka – co sprawdziło się u nas

pieluszki wielorazowe dla noworodka

Jeszcze w ciąży napisałam wpis o kompletowaniu wielowyprawki dla Kazia. Przy Franku zaczęłam używam pieluszek wielorazowych troszkę później, bo około 5-6 tygodnia, stopniowo jednak się wkręcałam w temat i stosowałam wielopieluszki aż do jego odpieluchowania. Przy Kaziu byłam pewna, że chcę spróbować od samego początku.

 

Zaczynając wielopieluchować Franka byłam zupełnie zielona jeśli chodzi o pieluszki wielorazowe, rynek zresztą nie był chyba tak bogaty, jak teraz, albo może ja nie wiedziałam, gdzie szukać. Udało mi się jednak dowiedzieć, że dla noworodka najlepiej sprawdzają się pieluszki w rozmiarze Newborn (NB), z kolei później można już używać pieluszek w rozmiarze One Size (OS). Nie chciałam przy Franku inwestować w dwie osobne wyprawki, nie będąc pewna, czy wielo zostanie z nami na dłużej, tym bardziej, że wyprawka NB sprawdza się tak naprawdę w pierwszych dwóch – trzech miesiącach życia dziecka. Nie wiedziałam wtedy, że pieluszki takie można odsprzedać, a chętnych na nie nie brakuje.

Przy Franku zaczynałam ze skromnym zestawem trzech otulaczy w rozmiarze OS oraz z 10 wkładami. Szybko jednak nasza szuflada zaczęła się zapełniać nowymi pieluszkami – różnymi markami, a co za tym idzie – różnymi krojami, rozwiązaniami czy systemami. Kompletując wyprawkę dla Kazia wiedziałam więc już kilka rzeczy – przede wszystkim znałam podstawową terminologię.

Łopatologicznie rzecz ujmując, stosując pieluszki wielorazowe, musimy mieć dwie rzeczy – coś, co chłonie, czyli wkład, oraz coś, co zapobiegnie wydostaniu się wilgoci na zewnątrz, czyli, jak to nazywa mój mąż – „obudowę”.

Są pieluszki, które mają te dwie rzeczy – to pieluszki All in One, tzw. AIO. Jednak większość zestawów obudowa + wkład kompletujemy sami. Obie opcje mają swoje plusy i minusy. AIO to szybka opcja, kiedy musimy przygotować pieluszkę do zmiany dla kogoś innego (dla męża, który troszkę mniej ogarnia, dla babci dziecka itp.). Ciężko jest coś w niej sknocić, jeśli jest odpowiednio przygotowana (środek dobrze ułożony, czy napki spięte na dobry rozmiar na długości), zakładanie takiej pieluszki niewiele różni się od zakładania pampersa.

Plusem osobnej obudowy i osobnego wkładu jest to, że możemy dopasować wkład do aktualnej naszej potrzeby – na przykład możemy wybrać chłonniejszy wkład na spacer czy na noc.

Zarówno wkładów jak i obudów jest na rynku mnóstwo. Jeśli chodzi o wkłady możemy wybierać w kształtach, chłonności, wymiarach, tego, czy mają opcje składania, czy nie, tego, z jakich materiałów się składają. Naprawdę, już po chwili przekonujecie się, że rządy tetry się skończyły (chociaż i ona się w tym wpisie pojawi).

Specjalnym rodzajem „wkładu” może być tzw. formowanka – czyli pieluszka w całości wykonana z materiału chłonnego. Na wierzch należy założyć jeszcze obudowę. Formowanki zazwyczaj są chłonniejsze niż same wkłady, dlatego świetnie sprawdzają się na nocki oraz wyjścia.

Jeśli chodzi o obudowy, również mamy różne możliwości. Każda marka pieluszkowa pragnie się czymś wyróżnić, obudowy różnią się więc krojem, wymiarami, ilością napek i ich rozmieszczeniem (to ważne przy regulowaniu rozmiaru), różnymi detalami typu gumeczki, które mogą być twardsze, miększe, podwójne, pojedyncze (przy nóżkach). Jest tego naprawdę sporo! Dlatego zawsze, kiedy pytacie mnie o to, jakie pieluszki wybrać, polecam kupowanie różnych marek i rodzajów, dzięki temu możecie posprawdzać, jakie Wam pasują. Jeśli nie chcecie wydawać pieniędzy w ciemno, możecie poszukać w okolicy pieluchoteki – skąd zazwyczaj za niewielkie koszty wysyłki, możecie wypożyczyć różne pieluszki i je potestować.

Obudowy nie przeciekają, ze względu na materiał, z którego są uszyte. W naszej wieloszufladzie królują pieluszki uszyte z PULu – oddychającego materiału, który nie przepuści wilgoci na zewnątrz, oraz z wełny – która dzięki swoim właściwościom również nie przepuszcza wilgoci (aby utrzymać ten stan, należy co jakiś czas poddać ją specjalnej kuracji zwanej lanolinowaniem).

Oprócz materiału, z którego obudowy są uszyte, możemy wśród nich wyróżnić również tzw. otulacze oraz kieszonki. Otulacze to pieluszki, w których wkład będzie stykał się bezpośrednio ze skórą dziecka. Kieszonka to pieluszka, do której wkładamy wkład chłonny (właśnie do takiej niby kieszonki), a warstwą, która styka się ze skórą dziecka jest materiał, z którego producent w środku uszył kieszonkę.

Teoretycznie kieszonki lądują po użyciu od razu w praniu, otulacze można użyć kilkukrotnie, chociaż u mnie zazwyczaj do tej pory wszystkie obudowy szły od razu do prania po użyciu, no – za wyjątkiem otulaczy wełnianych – przy jednak naprawdę sik potrafi być bardzo skromny, więc nieraz zdarzało mi się przy Kaziu użyć otulacza dwukrotnie.

Istnieją również specjale otulacze z napkami wewnątrz, do których możemy przypiąć dedykowane wkłady. Te pieluszki nazywają się Snap in One, czyli SIO.

Jeżeli dobrnęliście do tego momentu i zaczynacie sobie myśleć, że ufff sporo tego i że to coś bardzo trudnego, to spokojnie – naprawdę tak nie jest. Być może dla osoby totalnie nie związanej z tematem pieluszek wielorazowych, nowości jest dość sporo na początek, ale już po krótkim czasie wszystko zaczyna działać niemalże intuicyjnie.

Aby się nie zniechęcić, polecam podejść do tematu bez ciśnienia. Na przykład ja na początku wielopieluchowałam tylko w domu i tylko w dzień. Traktowałam to jako „wietrzenie pupy”. Powoli wypracowałam sobie sprawdzone systemy, znalazłam swoich ulubieńców i przekonałam się do używania wielopieluszek zawsze i wszędzie.

Jeżeli chodzi o wyprawkę wielopieluszkową dla Kazika, również postawiłam na różnorodność. Wielopieluchowanie noworodka to była dla mnie nowość, chciałam też posprawdzać ile się da z rozwiązań dostępnych na rynku. Pieluszki wielorazowe dla noworodka nie muszą być tak chłonne, jak dla starszych dzieci, i tak zmieniamy je często, bo przecież kupka u noworodków zdarza się dość często (częściej niż np. u dzieci starszych, przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia), poza tym noworodek sika często, ale ilościowo również mniej niż starsze dzieci.

Pieluszki noworodkowe muszą jednak być zgrabne, oczywiście nie przepuszczające wilgoci na zewnątrz, dopasowane, ale nie uciskające udek czy brzucha, no i fajnie, jeśli mają krój umożliwiający odsłonięcie pępka.

Nasza wyprawka wielopieluszkowa zawierała (dokładniej o tym przeczytacie we wpisie wyprawkowym tutaj WIELOWYPRAWKA KAZIKA):

OBUDOWY:

  • 8 otulaczy, w tym 2 wełniane
  • 2 kieszonki
  • 2 pary gatek wełnianych
  • 2 pary longów wełnianych (jedne przyszłościowe, większe)

 

WKŁADY:

  • 4 formowanki z wkładami w komplecie
  • 10 wkładów składanych
  • 7 wkładów z tetry (samoloty, prefoldy, zwykła tetra)
  • 11 innych wkładów

 

Łącznie 4 formowanki oraz 28 wkładów.

To był nasz zestaw w rozmiarze Newborn. Dodatkowo zaopatrzyłam się w pieluszkę AIO Mommy Mouse oraz dwie pieluszki Magabi w rozmiarze OS i 6 ich wkładów.

Postawiłam na zróżnicowanie. Jak wyszło w praktyce? Myślę, że bardzo dobrze.

pieluszki wielorazowe dla noworodka

pieluszki wielorazowe dla noworodka

pieluszki wielorazowe dla noworodka

JAK SIĘ PIELUCHUJE NOWORODKA?

Dość sporo zależy od specyfiki pieluchowania noworodka. Nie jest nam potrzebna duża chłonność, ponieważ ilościowo noworodek nie sika dużo (w porównaniu np. z roczniakiem), zdarzają się nam częstsze zmiany pieluszki, bo kupka po prostu częściej się zdarza.

Dla mnie ważne było, by w początkowym stadium pieluszka była zgrabna. Noworodki, szczególnie te kilkudniowe, są zazwyczaj szczuplutkie, drobniutkie. Wkładanie zbyt dużych wkładów może tworzyć nam „dużą pupę” z tyłu, co może nie być fajne dla kręgosłupa. Dla mnie najfajniejsze w tym pierwszym okresie były proste rozwiązania – otulacz i dobry, długi ale wąski, zgrabny wkład składany (np. z Kokosi, Wełniano mi czy Ecodidi), najchętniej z naturalnych włókien.

Wiele osób poleca tetrę dla noworodka, ja z kolei nieszczególnie się z nią pokochałam – chyba, że z zestawem tetra zszyta w samolot + gatki wełniane lub prefoldy z tetry plus otulacz.

Ponieważ Kazik stosunkowo rzadko robił kupę w okresie noworodkowym (co mnie przyprawiło prawie o zawał) super okazały się też otulacze wełniane, których nie pierzemy, tylko suszymy, chyba, że się zabrudzą. Bywały dni, że spokojnie mogłam tylko używać na zmianę dwóch otulaczy wełnianych, które miałam, tylko je susząc.

Zaskoczeniem było dla mnie, jak naprawdę dziecko szybko się zmienia w tym okresie. Na początku bardzo polubiłam otulacz Kokosi i formowankę (przesłodka z tymi troczkami), jednak Kazio dość szybko z nich wyrósł. Są świetne na początek – bardzo zgrabne, ale starczyły nam na krótko. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie początków bez nich. Równie zgrabne są wełniaczki od Puppi czy Wełniano mi oraz kieszonka Ecodidi.

Bardzo fajną rzeczą w pieluszkach NB jest wycięcie na pępek. Takie ma np. otulacz Mommy Mouse. Jest bardzo fajny, chociaż Kazik musiał do niego trochę podrosnąć. Z kolei wkłady burty bardzo przypadły mi do gustu – bardzo dobrze zatrzymują wilgoć i zapobiegają wyciekom mlecznych kupek 😉

pieluszki wielorazowe dla noworodka

pieluszki wielorazowe dla noworodka

pieluszki wielorazowe dla noworodka

pieluszki wielorazowe dla noworodka

Niektóre pieluszki były dla nas za duże na początek – jak Milovia rozmiar S, jednak dzięki temu zostały z nami na dłużej. Właściwie cała moja wyprawka dla noworodka służy już kolejnej wielopupce, ale Milovia S jest jeszcze wciąż w użyciu u nas.

Chcecie wiedzieć, jak się sprawdziły poszczególne pieluszki? Klikajcie w linki poniżej (będę je dodawać niedługo)! Tam sukcesywnie będą pojawiać się recenzje każdej marki.

MILOVIA i WEŁNIANO MI

KOKOSI i ECODIDI

KATAL i PUPPI

REGATKI I MOMMY MOUSE

MAGABI I PUPUS

Related Posts