inspiracje najnowsze organizacja organizacja czasu recenzje

Efektywne i efektowne planowanie – planer rodzinny Familiowo

planer rodzinny familiowo

Uwielbiam planować. Jestem człowiekiem karteczek, notesików i kalendarzy. Uwielbiam tworzyć listy i odhaczać rzeczy zrobione. Lubię być zorganizowana i czuć kontrolę. Wiadomo, że nie zawsze się to udaje, ale na te słabsze momenty też mam miejsce w kalendarzu 😉 Jednak po urodzeniu Kazika musiałam zrobić małą rewolucję w naszym domowym systemie planowania i organizacji, bo stary po prostu przestał się sprawdzać.

 

Zawsze dużo robiłam. Dużo różnych rzeczy, takich, które wymusiły wręcz na mnie notowanie wszystkiego i wypracowanie własnego systemu kalendarzy, zeszytów i notatek. Wszystko działało świetnie kiedy dzieci nie było, po urodzeniu Franka potrzebowałam małych takich updacików i popraweczek, ale generalnie dalej to, co wypracowałam, działało.

Jednak po urodzeniu Kazika sprawy rypnęły spektakularnie, ponieważ wyszło na jaw, że wszystko działało, ponieważ w ryzach trzymałam to JA SAMA. Ja, która przy dwójce dzieci i praktycznie dwóch pracach, nie byłam w stanie już dalej tego ogarniać. Nie byłam w stanie przekazywać dyspozycji mojemu mężowi, który, choć skory do wykonywania poleceń, po drodze gdzieś nie przejmował odpowiedzialności. Ja ją miałam wciąż w 100%. A to okazało się być za dużo, jak na jedną osobę.

Nie o to chodzi, że mój mąż nie za bardzo chcę tę odpowiedzialność. Po prostu gdzieś po drodze utarł się w naszym domu system, w których ja – owszem – obowiązki deleguję, ale wciąż zachowuję pozycję finger menagera. Czyli to ja pamiętam, planuję, myślę i organizuję. Mąż był tylko moim podwykonawcą. Raz, że taki system rzeczy zaczął generować we mnie sporo frustracji, a dwa, że on po prostu przestał działać. Kiedy przeoczyliśmy datę umówionego Kaziowego szczepienia poczułam bardzo, że czas coś zmienić.

Nie bez znaczenia jest tutaj specyfika naszych prac – ja pracuję w domu, większość rzeczy jestem w stanie ogarniać w tak zwanym międzyczasie, jednak są i takie, gdzie muszę zamknąć się w pokoju na tę godzinę lub dwie i nie ma innej opcji. Mąż pracuje w stałych godzinach teoretycznie, ale praktycznie – różnie z tym bywa.

To czego brakowało nam w naszym systemie planowania to widoczność i przejrzystość. Moje kartki moimi kartkami, moje kalendarze, rozpiski, listy i tabelki – dalej je mam, lubię je, pomagają mi ogarniać rzeczywistość. Jednak potrzebne nam było coś, w co mój mąż również miałby wgląd i – nie oszukujmy się – musiało to być coś przyjaznego dla męskiego mózgu i sposobu myślenia. Ponieważ nawet kiedy moje karteczki listy i tabelki wieszałam na lodówce, co chwilę słyszałam, że nieczytelne, niezrozumiałe, w oczy mu się nie rzuciło itp. A na lodówce ilość karteczek rosła i rosła…

planer rodzinny familiowo

planer rodzinny familiowo

planer rodzinny familiowo

planer rodzinny familiowo

Dlatego, kiedy nadarzyła się okazja przetestowania planeru od Familiowo, nie wahałam się ani chwili, podskórnie wręcz czułam, że to może być dla nas rozwiązanie.

Planer od Familiowo to tak naprawdę ścieralna tablica magnetyczna na lodówkę lub do powieszenia na ścianę – planerów jest kilka rodzajów – od najprostszych, do bardziej wypasionych z dodatkowymi miejscami na notatki, menu itp.). Nasz planer to DUO PREMIUM SIMPLE.

Czym różni się taki planer od kalendarza ściennego? Możliwościami. Przede wszystkim mamy możliwość ścierania – tego mi brakowało na tych moich karteczkach, gdzie przy dwójce dzieci i pracy freelancera, co chwila wszystko się zmienia i ja tak kreślę i dopisuję, dopisuję i kreślę… I wtedy aż ciężko racji mężowi nie przyznać, że to wszystko nieczytelne.

planer rodzinny familiowo

planer rodzinny familiowo

planer rodzinny familiowo

planer rodzinny familiowo

planer rodzinny familiowo

Druga świetna sprawa to podział na miesiąc i tydzień. Miesiąc to długoterminowe plany, które rozpisuję sobie ja, natomiast perspektywa tygodnia pozwala nam opanować tę najbliższą przestrzeń czasową. Mój mąż na przykład patrzy tylko na tę część 😀 Mówi, że więcej nie ogarnia 😉 Ale to też dobrze, bo ma tam pigułkę najważniejszych rzeczy i obowiązków, mój plan pracy, godziny, w których muszę być w pokoju bez dzieci i pracować. Wszystko przejrzyste i niepokreślone.

Dodatkowo w naszym planerze jest miejsce na planowanie menu oraz ważne notatki – na mniejszej tablicy z notatkami zapisujemy ważne rzeczy do kupienia przy kolejnych zakupach, na większej notatki o wydarzeniach ważnych, choć nie przypisanych do konkretnego dnia.

Kolejną rzeczą, która znajduje się w naszym planerze to kolorowe magnesy, które możemy przyczepiać do danego dnia, by dodatkowo go wyróżnić (np. wizyta u lekarza, urodziny).

Planer jest u nas w użyciu już ponad miesiąc i naprawdę czuję, że to był strzał w 10 – dostępność, przejrzystość, to, że wszyscy widzą (no tu mąż mnie nie przekona, że przez cały dzień nie zajrzał do lodówki).

Oprócz efektywnego planowania, macie też szansę na planowanie efektowne – ponieważ planer wygląda naprawdę zjawiskowo, a każda osoba odwiedzająca nas w nowym mieszkaniu od razu o niego pyta.

Gdybyście byli zainteresowani zakupem takiego planera do końca maja macie zniżkę 5% na wszystkie planery w sklepie Familiowo => na hasło mamowato.

Related Posts