BLW BLW krok po kroku BLW po naszemu dla dziecka najnowsze pierwszy rok rozszerzanie diety

GADŻETY PRZYDATNE PRZY BLW – czy naprawdę ich potrzebujesz?

gadżety przydatne przy BLW

Temat rozszerzania diety metodą BLW pojawiał się już na blogu nie raz – zarówno wcześniej, kiedy rozszerzałam tą metodą dietę Frankowi (kiedy to było!), jak i niedawno przy okazji początków rozszerzania diety z Kaziem. Po ostatnim LIVE na Facebooku na ten temat dostałam od Was mnóstwo wiadomości dotyczących właśnie BLW, dlatego zdecydowałam, że ten temat pojawi się jeszcze kilka wpisów.

 

GADŻETY PRZYDATNE PRZY BLW – czy naprawdę ich potrzebujesz?

Dziś mam dla Was wpis dotyczący gadżetów przydatnych przy BLW. Celowo piszę „przydatnych”, a nie „potrzebnych”, ponieważ uważam, że przy rozszerzaniu diety metodą BLW tak naprawdę nie potrzebujemy niczego. No może poza dzieckiem i odpowiednio przygotowanym jedzeniem 😉

Można stosować BLW sadzając dziecko na swoich kolanach, kładąc jedzenie przed nim na blacie stołu. Można nie używać żadnych śliniaków – posiłkować się tetrą włożoną w górę od body czy bluzki, można zakładać do jedzenia ubrania, których nie szkoda pobrudzić, można wreszcie rozebrać dziecko do pieluszki. Można nie używać żadnych talerzy, podkładek czy miseczek na początek, a wprowadzić już te „dorosłe”, kiedy ryzyko ich upadku ze stołu będzie mniejsze. Można wreszcie podawać dziecku wodę z normalnego kubka. Naprawdę żaden gadżet nie jest niezbędny.

Jednak myślę, że wiele gadżetów powstaje z myślą o tym, by ułatwić życie rodzicom i z niektórych warto skorzystać. To tak, jak właściwie ze wszystkim – przy odpieluchowaniu jest dokładnie tak samo, może się ono odbyć zupełnie bez gadżetów, ale wiele z nich może nam po prostu pomóc przejść przez cały proces dużo bardziej „bezboleśnie” i dużo bardziej sucho 😉

 

KRZESEŁKO

Jeśli chodzi o gadżet, który przydaje mi się najbardziej podczas rozszerzania diety – to zdecydowanie będzie to krzesełko. Oczywiście, nie jest to tylko gadżet przydatny przy rozszerzaniu diety metodą BLW, przyda się również tym, którzy rozszerzają dietę dziecku metodą papek.

Jeśli chodzi o krzesełko – przy Franku korzystałam z krzesełka Antilop z Ikei. Ci, którzy śledzą mamowato na Facebooku (link), wiedzą, że przy Kaziu zaczęłam szukać czegoś innego. Przede wszystkim ze względu na brak podnóżka (wiem, że można dorobić samodzielnie, ale nie o to mi chodziło). Frankowi w starym domu podstawiałam pod spód taki stołek, ale w nowym domu zajmowało to dużo miejsca.

Zależało mi na czymś, co będzie wyglądało zgrabnie, będzie zajmowało mniej więcej tyle miejsca, co normalne „dorosłe” krzesło przy stole. Nie miałam potrzeby, by krzesełko miało tackę, chyba nawet chciałam, by Kazik jadł z nami przy blacie stołu. W starym domu mieliśmy też stół innego typu i był zbyt niski dla większości krzesełek.

Oczywiście zwracałam też uwagę na łatwość czyszczenia (mało zakamarków), mile widziana była regulacja krzesełka, tak by starczyło na dłużej. Ostatecznie wybór padł na krzesełko do karmienia BABYDAN.

Co zdecydowało o tym wyborze? Przede wszystkim spełnia wszystkie moje wymogi, o których wspomniałam wcześniej – czyli zajmuje tyle miejsca przy stole, co „dorosłe krzesła”, jest łatwe do mycia, ma podnóżek i to w dodatku regulowany, nie ma tacki i jest łatwe do utrzymania w czystości.

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

Krzesełko regulowane i nadaje się dla dzieci od 6 miesiąca życia (warto, by siedziały stabilnie), producent podaje, że wystarcza nawet do 15. roku życia! Myślę, że wtedy moje dzieci będą korzystać już ze standardowych krzeseł w naszym domu 😉 ale faktycznie to krzesełko może starczyć na długo.

Dla maluszków mamy zabezpieczenia typu pasy oraz barierkę ochronną. Ja korzystam z barierki, pasów przy BLW nie używam, by móc szybko zareagować w przypadku zadławienia. Solidnie wykonane z drewna kauczukowego jest też po prostu wizualnie bardzo ładne, świetnie komponuje się we współczesnych wnętrzach. Siedzenie i podnóżek można montować na różnych wysokościach, by wreszcie, przy starszych dzieciach, zrezygnować z węższej części i zostawić szerszą, jako regulowane siedzenie.

Bardzo fajna opcja na lata, i wydaje mi się w dość przystępnej cenie, jeśli porównamy sobie ceny podobnych krzesełek tego typu innych marek (nasze krzesełko kosztowało 469 zł, a kupicie je TUTAJ).

 

MATY, MISECZKI, TALERZYKI

Jeśli chodzi o miseczki, talerze, czy inne maty – oczywiście, tak jak wspominałam na początku, możecie wybrać opcję, w której nie korzystacie z niczego i przechodzicie od razu do zastawy dorosłego, kiedy Wasze dziecko przestanie mieć frajdę z zrzucania talerzy wraz z zawartością ze stołu. Jednak myślę, że – poza pierwszą fazą rozszerzenia diety, kiedy chcę, by moje dziecko skupiło się tylko na nauce jedzenia – warto pokazać dziecku i sztućce i talerzyki i miseczki, po prostu dając mu je, udostępniając podczas jedzenia.

Na rynku jest sporo rozwiązań dotyczących talerzyków czy miseczek dla maluszków. Ja sama mam sporo różnych, nie wszystkie jednak nadają się od samego początku rozszerzania diety – na przykład mam bambusową zastawę dla Kazia, której jeszcze nie rozpakowałam nawet z opakowania, bo wiem, że na nią za wcześnie. Na początku warto by jedzenie (w przypadku BLW) kłaść bezpośrednio na blacie stołu lub na tacce, która jest w komplecie z krzesełkiem. Bez sensu – moim zdaniem – dawać dziecku na samym początku do zabawy miseczki i talerzyki, bo to będzie traktowane jak zabawka właśnie. Bambusowej zastawy mi szkoda, by co chwile była zrzucana ze stołu 😉

Jednak – myślę, że ważne jest by nie przegiąć w drugą stronę, w sensie, by nie czekać z podaniem talerzy, miseczek (to samo tyczy się też sztućców) zbyt długo. Te początki BLW, kiedy dziecko je z blatu, tacki to trochę podobny okres, kiedy po prostu dajemy pokrojone warzywa i owoce, a nie dania. Ja trzymam się tu czasu około 2-3 tygodnie.

Na rynku pojawiły się różnego typu maty, wśród nich najpopularniejsza EZPZ – nie mamy jej, ale wydaje mi się to spoko rozwiązanie, jeśli nie macie zgody na jedzenie prosto z blatu. Innym rozwiązaniem są miseczki na przyssawki – tu z kolej słyszałam, że najwytrwalsze dzieci (a myślę, że moje śmiało można zaliczyć do tej grupy), spokojnie sobie z nimi radzą.

Dziś chciałam Wam pokazać talerzyk, który niedawno do nas trafił – nie jest na przyssawki i póki co Kazio dostaje z niego tylko potrawy typu spaghetti (o dziwo, zabiera się za zrzucanie go dopiero jak znudzi mu się jedzenie). Co w tym talerzyku jest fajne, to jego kształt – nieregularny, sprawia, że dziecko nie będzie „gonić” na przykład śliskiego makaronu po całym talerzu naokoło. Zawsze trafi na jakiś narożnik, w którym uda się jedzenie dopaść.

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

Talerzyk w komplecie ze śliniakiem i sztućcami kupicie TUTAJ.

 

SZTUĆCE

O sztućcach napisałam osobny wpis na blogu JAK NAUCZYŁAM DZIECKO JEŚĆ SZTUĆCAMI – KILKA RODZAJÓW SZTUĆCÓW, KTÓRE MOGĄ W TYM POMÓC. Sztućce daję moim dzieciom dość szybko, po pierwszej fazie wprowadzenia posiłków.

We wspomnianym wpisie na blogu opisywałam naszą drogę sztućcową z Frankiem. Tam znajdziecie kilka rodzajów sztućców, które sprawdzą się w różnych momentach rozszerzania diety. Dzisiaj dodatkowo chciałabym pokazać Wam sztućce Babybjorn, które są w komplecie z naszą miseczką. To taki komplet typowo na początek – widelec nie jest zbyt ostry i bardziej służy do nabierania niż do nabijania, tak samo łyżka. Są bardzo małe – idealne do rączki maluszka takiego, jak Kazio. Dobrze wyprofilowane. Gdybym miała dziś edytować tamten wpis o sztućcach, ten komplet od Babybjorn znalazł by się na początku listy, jako świetna opcja na pierwsze sztućce – kiedy dziecko jeszcze nie nabija, ale macza sztućce w jedzeniu, ewentualnie później – nabiera nimi potrawę.

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

U nas działa to w ten sposób, że Kazio macza sztućce w gęstym sosie, na przykład od spaghetti, następnie wkłada do buzi, naśladując to, jak my jemy. Makaron natomiast je dalej ręką 🙂 Myślę, że te sztućce nadają się świetnie właśnie na takie pierwsze spotkanie z opcją jedzenia sztućcami przy BLW. Później warto zaopatrzyć się w sztućce z jednak troszkę ostrzejszymi ząbkami (widelec).

 

KUBECZKI I BIDONY

Kolejny temat rzeka, bo kubeczków, niekapków, bidonów jest na rynku ilość przeogromna. Jak wybrać najlepszy? Nie wiem 🙂 Ale mogę Wam poopowiadać o naszych wyborach i czym się kierowałam podczas ich podejmowania.

Na początku rozszerzania diety podaję moim dzieciom wodę w kubeczku niekapku z ustnikiem. Dla maluszka jest to najłatwiejszy kubek do opanowania, ponieważ można przy nim wykorzystywać technikę ssania, taką samą jak z piersi czy z butelki. Jednak przy takich kubkach nie zostaję zbyt długo. Specjaliści radzą, by nie korzystać z niekapków z ustnikiem u dzieci starszych niż rok.

Później wprowadzam kubki, z których dziecko może pić, jak z dorosłego kubka (np. niekapki typu Lovi 360) oraz mój ukochany Doidy Cup. Jednocześnie pokazuję też dziecku jak pić z bidona, czy przez słomkę z kubka, bo to również ważna umiejętność.

Dziś chciałabym pokazać Wam kubek HEROBILITY, z którego aktualnie pije Kazio, który jest na początku swojej drogi. Co było dla mnie ważne przy jego wyborze – by stał stabilnie (ten ma takie nóżki z przodu i ogonek z tyłu, dzięki czemu się tak łatwo nie przewraca), by był wykonany z bezpiecznych materiałów, by wypływ wody był o odpowiedniej szybkości i ilości, a także by można go było chwycić oburącz (uchwyty po obu stronach). Ustnik jest sylikonowy.

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

Przy wyborze kubków, bidonów, talerzy, miseczek czy sztućców zawsze zwracam też uwagę na to, by można je było myć w zmywarce 🙂

 

ŚLINIAKI

Jeśli chodzi o śliniaki, tu jestem prawdziwą weteranką! Przerobiłam ich mnóstwo z Frankiem. Jeśli szukacie fajnej i taniej opcji, świetnie sprawdzają się fartuszki z Ikea, jednak u nas, przy mokrych potrawach, potrafiły one przepuścić wilgoć. Dlatego przy super mokrych daniach sięgałam po fartuszki z Ikea, ale nie te do jedzenia, ale te do malowania farbami, dostępne na dziale plastycznym.

Niestety w ciepłe dni dziecko i w jednym i w drugim może się trochę gotować. Dla mnie najlepsze jeśli chodzi o fartuszki – są śliniaki marki Close Parent. Uwielbiam je i często pokazuję na zdjęciach, kiedy Kazio je.

Brakowało mi jednak takiego śliniaka – nie fartuszka. Na mniej brudzące posiłki 😉 Mieliśmy śliniak z Close Parents i nie mogę mu zarzucić zupełnie nic, poza tym, że trzeba go czasem było wyprać 🙂 i wtedy moje dziecko było kilka dni bez śliniaka. Kiedy byłam już bliska zakupienia drugiej sztuki, zobaczyłam coś, co w swej prostocie wydało mi się po prostu genialne – śliniak, którego nie trzeba prać – wykonany z sylikonu. Śliniak Babybjorn możecie kupić w komplecie z tą miseczką i sztućcami, o których wyżej pisałam, TUTAJ.

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

gadżety przydatne przy BLW

Ten śliniak jest super wygodny z jeszcze innego powodu – ma na dole taką rynienkę, co super sprawdza się przy maluszkach, które dopiero uczą się zajadać i sporo rzeczy im wypada. Docenia to zwłaszcza mój kręgosłup, bo nie muszę się co chwila schylać, by podnosić kawałki ogórka, pomidora czy inne makarony. Po prostu wyjmuję z rynienki.

Bardzo fajna jest też ta regulacja zapięcia – dużo możliwości dobrania rozmiaru, a nie jak przy napach czy rzepach, tylko jedna czy dwie opcje.

 

ZABEZPIECZENIE PODŁOŻA

Przy BLW – jeśli nie macie psa 😉 – warto zabezpieczyć też podłoże. To po prostu ułatwi Wam potem sprzątanie. Sposobów jest mnóstwo – słyszałam o rozkładaniu starych gazet, mat nieprzemakalnych, takich jak do przewijania, naprawdę różnych pomysłach. Ja po prostu poświęcam dwa prześcieradła, które rozkładam zawsze pod krzesłem dziecka przed posiłkiem.

Po posiłku strzepuję okruchy i resztki do zlewu, a jeśli na prześcieradle są jakieś plamy, bo na obiad był na przykład makaron w sosie, po prostu daję je do prania. Mam to szczęście, że piorę pieluchy wielorazowe co dwa, trzy dni, więc to prześcieradło zwyczajnie do nich dorzucam.

A co u Was najbardziej sprawdziło się przy rozszerzaniu diety? Dajcie znać w komentarzach!

Related Posts