inspiracje mamibot najnowsze recenzje

Jak ułatwić sobie życie na 4 sposoby

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

Odkąd mam dwoje dzieci i intensywnie pracuję, szukam namiętnie sposobów na ułatwienie sobie życia. Jestem co prawda w tej komfortowej sytuacji, że pracuję w domu, a czas pracy mogę bardzo elastycznie dopasować do swoich potrzeb, mimo wszystko doba okrutnie się kurczy. Wypracowane rozwiązania, które wcześniej się sprawdzały przestały się sprawdzać, podział obowiązków, zarządzanie naszym wspólnym czasem – wszystko trzeba było na nowo zorganizować.

 

 

Jak ułatwić sobie życie na 4 sposoby

 

Moją najcenniejszą wartością stał się czas – po prostu. Jeśli mogę go na czymś zaoszczędzić, robię to. Moim kluczem do sukcesu jest planowanie, ale nie samemu, ponieważ zdałam sobie – bardzo dobitnie to odczułam – że nie dam rady już być Zosią Samosią. Albo inaczej – dam radę, ale zostanę Zajechaną Zosią Samosią, a na to ochoty nie mam.

Nie jestem w stanie już ogarniać tego, co ogarniałam, mając tylko Franka i blog. Nie chcę pół dnia spędzać na sprzątaniu domu, a pozostałej połowy dnia w pracy. Chcę mieć czas dla moich dzieci, chcę mieć czas na moje przyjemności. Chcę wieczorem usiąść i obejrzeć serial, a nie sprzątać, czy lecieć na zakupy do całodobowego centrum. Przez jakiś czas takie rzeczy były u nas na porządku dziennym, ponieważ nie wyrabiałam się z obowiązkami, które tylko dochodziły i dochodziły. W końcu zaczęło być dla mnie jasne, że dłużej tak nie pociągniemy, albo pociągniemy – ale ogromnym kosztem. Ja będę tym kosztem.

Zaczęłam wprowadzać małe i większe zmiany w naszym życiu. Krok po kroku, stopniowo. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że nowy system funkcjonuje. Oto kilka zmian, które udało się nam wprowadzić do naszego życia.

WSPÓLNE PLANOWANIE

Wspólne planowanie okazało się być kluczem do sukcesu. Pisałam niedawno o naszym planerze na lodówkę, dzięki któremu wspólne plany są widoczne dla całej rodziny. Planujemy w systemie miesięcznym, tygodniowym oraz dziennym – co wieczór poświęcamy 10 minut na zaplanowanie kolejnego dnia, ponieważ oboje z mężem pracujemy w chwili obecnej w domu w nieregularnych godzinach.

Zawsze byłam człowiekiem lubiącym planowanie – kalendarze, notesiki, karteczki, listy zadań. Ale co z tego, skoro te listy widziałam tylko ja i tylko ja realizowałam ten plan, wkurzając się, że wszyscy tylko rzucają mi kłody pod nogi. Wspólne planowanie daje możliwość wyciśnięcia z doby naprawdę wiele – i czasu na pracę i czasu dla rodziny oraz czasu dla siebie. Nie tracimy w ciągu dnia cennych minut na ustalanie, kto teraz będzie z dziećmi, czy mogę iść zrobić to czy tamto, nie tracimy czasu na małe fochy i wielkie kłótnie spowodowane przez nieporozumienia.

 

DELEGOWANIE OBOWIĄZKÓW wraz z odpowiedzialnością!

Myślałam, że w tym temacie jestem mistrzem – delegowałam obowiązki od zawsze i byłam idealnym finger managerem. Ty zrób to, ty tamto, z dumą rozdysponowywałam zadania. Tylko… odpowiedzialność, planowanie, myślenie o tym wciąż było moje. Odkryłam, że by się tego pozbyć, muszę oddać zadanie wraz z odpowiedzialnością za nie.

Oczywiście, niesie to za sobą pewne ryzyko – my, kobiety, często też trzymamy się kurczowo tej odpowiedzialności, bo kto, jak nie my, jak ja nie zrobię to nikt nie zrobi. Też to miałam. W nowym podziale obowiązków z ogromną przyjemnością oddałam mojemu mężowi sprzątanie. I wiecie co? Wszyscy żyjemy.

Oczywiście, przez pierwszy okres nie było posprzątane tak, jak ja bym to zrobiła. Oczywiście, nie było posprzątane tak często, jak ja bym miała. Ale oddałam to zadanie wraz z odpowiedzialnością za nie. I poczułam ogromną ulgę.

W nowym podziale obowiązków każdy zna dokładnie swój zakres zadań – zadań, które należą do tej osoby wraz z odpowiedzialnością za nie. I koniec. Mojemu mężowi zajęło pół roku nauczenie się nowego systemu. Długo? Nie wiem. Ja uczyłam się chyba dłużej, tylko że od kobiet chyba się tego wymaga. I powiem Wam jedno – nigdy nie miałam tak czysto w domu, jak mam teraz.

Kiedy oddałam odpowiedzialność za to zadanie, mój mąż przestał tylko wykonywać moje polecenia, ale zaczął wypracowywać swój własny system. W tej chwili na naszej lodówce wisi jego tygodniowy plan sprzątania i powiem Wam, że nie powstydziłaby się go nawet Perfekcyjna Pani Domu.

 

PLANOWANIE POSIŁKÓW I ZAKUPÓW

Tę zmianę wprowadziłam już po urodzeniu Franka, ale wstawiam ją do tej listy, bo to jest naprawdę ogromna zmiana jakościowa. Niby zawsze robiłam zakupy na kilka dni, ale przy dzieciach mam wrażenie, ze co chwilę coś się kończy i zaczęło być tak, że praktycznie co dziennie, lub co dwa dni trzeba było podjechać po jedną, dwie rzeczy, a wiadomo – wychodziło się jeszcze z czymś, i traciliśmy na tym i czasowo i finansowo.

Kiedy zaczęłam planować posiłki tak z ręką na sercu plus wprowadziłam listę na lodówce, do której na bieżąco wpisujemy produkty, które się kończą i trzeba je ująć w liście na kolejne zakupy, naprawdę poczułam oszczędność czasu i pieniędzy. Zakupy robimy dwa razy w tygodniu. Są bardzo zaplanowane, tak by naprawdę nie kusiło podjechać do sklepu nawet po jakieś grzeszne przekąski.

Planujemy nie tylko obiady, ale i śniadanie, przekąski oraz kolacje. Obiady robimy na dwa dni, a dwa – trzy razy w tygodniu robimy sobie bardziej wypasione śniadania i kolacje, tak by nie było nudy. Raz w tygodniu wypróbowujemy też jakiś nowy przepis.

Poza oszczędnością czasu, jest to też ogromna oszczędność pieniędzy – wydajemy na jedzenie mniej więcej stałą kwotę tygodniowo, możemy zaplanować ten wydatek i go kontrolować, nie wydajemy na bzdury, na które czasem najwięcej kasy się rozchodzi, bo po prostu nie chodzimy do sklepów poza dniami zakupów. To naprawdę świetny sposób i będę go polecać wszystkim.

 

AUTOMATYZOWANIE

Czasem jest tak, że nie zdajemy sobie sprawy z przydatności niektórych gadżetów, dopóki ich nie mamy. Dopóki nie miałam zmywarki, nie wiedziałam, jak bardzo oszczędza ona czas. Dopóki nie miałam pralki z możliwością zaplanowania prania na konkretną godzinę, nie wiedziałam, że to sporo ułatwia. Podobnie było z odkurzaczem samosprzątającym. Totalnie nie spodziewałam się, w jak ogromnym stopniu ten gadżet potrafi ułatwić życie.

Naszą Halinkę, czyli odkurzacz samosprzątający na sucho i na mokro MAMIBOT, pokazywałam Wam kilkukrotnie na Facebooku oraz Instagramie. Za każdym razem zasypywałyście mnie pytaniami o niego. Dlatego postanowiłam napisać Wam szerszą recenzję.

Nasz model MAMIBOT to PREVAC GOLD 2w1 (doczytajcie wpis do końca, bo mam dla Was zniżkę na jego zakup!), robot sprzątający na sucho oraz na mokro. O robotach samosprzątających słyszałam dużo opinii, zarówno pochlebnych, jak tez i mniej – że niektóre modele wymagają sporego wysiłku w przygotowanie ich do pracy (ręczne czyszczenie szczotek za każdym razem), przestrzeni do sprzątania, że długo się ładują, a krótko działają, że nie są dokładne. Myślę, że sporo może zależeć od marki oraz modelu. Ja powiem Wam, jak sprawdza się nasz Mamibot – będę się wypowiadać tylko o naszym modelu, ponieważ nie mam porównania z innymi markami robotów samosprzątających.

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

Przede wszystkim posiadanie takiego robota to super wygoda, ale nie zwolni Cię z obowiązku sprzątania w 100 %. To robot, który ogarnie Twoją przestrzeń i pozwoli Ci cieszyć się porządkiem na dłużej. U nas odkurzamy i myjemy podłogę ręcznie (znaczy się, robi to mój mąż, który, jak pisałam wyżej, jest osobą odpowiedzialną w naszym domu za czystość) raz na dwa, trzy tygodnie. W międzyczasie MAMIBOT dba o to, by czystościowy status quo został zachowany. Myślę, że przy dwójce małych dzieci odkurzanie raz na dwa tygodnie to dobry wynik.

Mamibota puszczamy mniej więcej co drugi dzień, zazwyczaj na sucho, ale gdzieś co drugie puszczenie również i na mokro.

 

SPRZĄTANIE NA SUCHO

Jeśli chodzi o sprzątanie na sucho, robot doskonale zbiera kurz, włosy (tu głównym winowajcom jestem ja), okruchy (po Kaziu), czy drobny brud. Oczywiście, przed puszczeniem robota warto przygotować mu przestrzeń – odsunąć krzesła, pudła z zabawkami położyć na przykład na łóżko itd. Dzięki temu robot wjedzie w więcej miejsc i dokładniej odkurzy.

Jednak nie trzeba tego robić, ja często wychodząc na spacer lub odprowadzić Franka do przedszkola, puszczam Mamibota i nie mam czasu wszystkiego przygotować tak, jak trzeba. Wtedy wychodzę z założenia, ze lepiej puścić Mamibota i tak, nawet jak nie posprząta dokładnie – zawsze to coś.

POKONYWANIE PRZESZKÓD

Robot nie ma problemu z przejechaniem przez listwy progowe czy na płaskie dywany. Myślę, że jest w stanie podjechać pod przeszkodę o wysokości ok. 1 cm – tyle ma u nas taka podpórka przy stoliku kawowym i robot przez nią przejeżdża (z wysiłkiem, ale przejeżdża).

Nie zaleca się używać robota na gęstych dywanach z długim włosiem – mogą się wkręcić w szczotki. Podobnie z kablami – należy je schować na czas sprzątania. Do robota dołączona jest taśma magnetyczna długości ok. 2m – po rozłożeniu robot wyczuwa ją i nie przejedzie przez nią. Możemy nią odgrodzić miejsca, w które nie chcemy, by robot wjechał – na przykład zaułki pełne kabli, właśnie gęste dywany czy na przykład część pomieszczenia. Ja czasem odgradzam tak w połowie pokój chłopców, jeśli wychodzę z domu i chcę puścić Mamibota, a na przykład w pokoju chłopaków jest do połowy zawalony zabawkami, a nie mamy czasu ich ogarnąć.

Dookoła robota umieszczone są czujniki, które pomagają mu omijać przeszkodę – czyli to nie działa tak, że o robot obija się o wszystko, co chwilę zmieniając trajektorię. Nogi stołu, krzeseł, małe meble są po prostu omijane, objeżdżane wokół.

Pojemnik, w którym zbiera się brud i kurz wyciągamy i opróżniamy do śmietnika. Nie myjemy go, ponieważ jest w nim silniczek. Możemy wyczyścić zakamarki przy pomocy specjalnych szczoteczek dołączonych do robota. Jeżeli opróżniamy pojemnik regularnie, nie ma potrzeby jakoś dokładnie go czyścić. Co jakiś czas można sprawdzić, czy szczotki odkurzacza nie wymagają wyczyszczenia, ale nie jest tak, że to konieczność przed każdym sprzątaniem. Szczotki zbudowane są tak, że na siebie zachodzą delikatnie – dzięki temu mamy efekt samoczyszcznia z włosów czy sierści oraz kurzu – jedna szczotka zbiera z drugiej podczas działania robota.

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

SPRZĄTANIE NA MOKRO

Zbiornik na wodę ma 300 ml. Można wypełnić go wodą lub wodą z płynem. Pod nim mocujemy ściereczkę, która stopniowo się nasącza. Jest możliwość regulacji wypływu wody, jednak u nas super sprawdza się automatycznie ustawiona ilość. To mopowanie to tak naprawdę przetarcie na wilgotno. Zwykły, automatyczny przejazd robota, może sobie nie poradzić z silnymi zabrudzeniami, szczególnie zaschniętymi. Jednak na takie zabrudzenia można ustawić program SPOT, czyli sprzątanie w danym miejscu.

Dla mnie funkcja sprzątania na mokro to taka opcja na odświeżenie domu. Pojemnik na wodę jest przeźroczysty, łatwo możemy kontrolować ilość wody.

Pierwsze kilka ruchów może pozostawiać smugi, póki ściereczka odpowiednio nie nasiąknie, ale spokojnie, robot może potem wjechać ponownie w te miejsca i poprawić.

ŁADOWANIE I CZAS PRACY

Ładowanie od zera do 100% trwa 3 trzy godziny, ale można po prostu na bieżąco robota podładowywać. Czas pracy to 120 minut. Można ładować przez kabel lub ze stacji do ładowania (robot sam ją odnajduje jeśli podczas sprzątania skończy się mu bateria).

WYMIARY ROBOTA

Robot ma 9 cm wysokości – u nas wjeżdża pod większość mebli, ale jeśli macie niżej zamontowane komody, robot tam nie wjedzie lub się zaklinuje. Średnica robota to 32 cm.

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

Jak ułatwić sobie życie MAMIBOT

CZYSZCZENIE NAROŻNIKÓW

Robot ma wystające szczotki, które doskonale zbierają kurz z narożników lub wymiatają go z miejsc, w które robot nie wjedzie, bo są zbyt niskie.

FUNKCJE PRACY

Mamibot ma 4 możliwości pracy: AUTO (ruch zygzakowaty, najdokładniejszy), SPOT – w jednym miejscu (dokładne czyszczenie jednego, silnie zabrudzonego miejsca w domu), MANUAL – ręczne sterowanie z poziomu pilota), oraz NAROŻNIK – czyli czyszczenie narożników w pomieszczeniu.

CIEKAWE OPCJE

Można ustawić sprzątanie cykliczne o konkretnej porze – na przykład zawsze w czasie, kiedy jesteśmy w pracy. Fajnie, jak robot może sobie sam w spokoju posprzątać, u nas puszczamy go najczęściej, jak wychodzimy na spacer lub kiedy Franek jest w przedszkolu, Kazio śpi, a ja pracuję.

Robot ma czujniki, które zapobiegają jego upadkowi ze schodów.

Mamibotem można sterować z poziomu aplikacji w telefonie oraz z pilota dołączonego do odkurzacza.


Nasz odkurzacz dostępny jest w kolorze czarnym, granatowym i złotym. Kupicie go tutaj: MAMIBOT – MAM TEŻ DLA WAS KOD NA 5% zniżki – USR1937. Na stronie dostępne są również inne roboty samosprzątające, na nie także obowiązuje ta zniżka.

Nie spodziewałam się, że ten gadżet w takim stopniu skradnie moje serce, ale powiem Wam, że to prawda, co mówią – do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja, teraz nie wyobrażam sobie życia bez naszej Halinki 🙂

Related Posts