co na prezent co robić z trzylatkiem dla dziecka inspiracje najnowsze recenzje zabawki zabawki dla dzieci zabawki edukacyjne

Co robić z trzylatkiem – długopis TING

Cykl CO ROBIĆ Z TRZYLATKIEM powstał po urodzeniu Kazika, kiedy szukałam bardzo usilnie inspiracji i pomysłów na zabawę ze starszakiem, w którą będę mogła zaangażować się mając młodsze dziecko na rękach czy w chuście. Szukałam też takich zabaw czy gadżetów, które zwyczajnie pozwolą mi zająć starszaka, kiedy na przykład będę usypiać młodszego. Czy też wreszcie takich, które pozwolą mi fajnie spędzić czas ze starszym podczas drzemki młodszego.

 

Magiczny długopis Ting poleciła mi właściwie moja czytelniczka, która ma dzieci w podobnym przedziale wiekowym. Szybko zrozumiałam dlaczego tak bardzo zachwalała magiczny długopis! U nas również gadżety tego typu (ups wygadałam się, że mamy ich więcej – ale o tym już niedługo) okazały się absolutnym hitem.

Oczywiście magiczny długopis Ting może służyć wspólnej zabawie i nauce, ale nie ukrywam, ze u mnie to po prostu „ratowacz tyłka”, kiedy potrzebuję chwili, by uśpić Kazia, kiedy potrzebuję zająć Franka na 10, 15 minut, a nie chcę włączać mu bajek czy tabletu – Ting jest właśnie świetną alternatywą. U nas sprawdza się idealnie w takich sytuacjach.

Fakt, ze Franko potrzebował chwili, by z długopisem się obyć, po czasie nabrał już wprawy, ma swoje ulubione strony i zagadki, ulubione odgłosy. Ale do rzeczy – magiczny długopis Ting? O co w tym chodzi?

Długopis Ting to tak naprawdę plastikowy „długopis” z głośnikiem i regulacją głośności, który w jakiś zupełnie mi nie znany, super zaawansowany technicznie, mądry sposób 😉 jest w stanie czytać książki – oczywiście te kompatybilne z Tingiem, czyli z serii Discoveria.
Książek jest dość sporo, w tej chwili chyba z 8, my mamy Zwierzęta, Dinozaury, Ciało Człowieka, Angielski i Niemiecki. Największym hitem są oczywiście dinozaury oraz Ciało Człowieka.

magiczny długopis ting

magiczny długopis ting

magiczny długopis ting

magiczny długopis tingmagiczny długopis ting

Wszystkie książki z serii Discoveria, czyli działające z Tingiem to:
– Dinozaury
– Ciało Człowieka
– Poznaję Zegar
– Poznaję Zwierzęta w Zoo
– Jak to się nazywa po angielsku i niemiecku
– Odkrywam i poznaję Świat
– Poznaję Pojazdy
– Poznaję życie na wsi
– Odkrywam Przyrodę

Pełną ofertę znajdziecie tutaj: DŁUGOPIS TING

Dodatkowo obecnie wychodzą również gry kompatybilne z Tingiem, puzzle oraz książeczki ze słówkami po angielsku.

Długopis nie czyta jednak tylko tekstu napisanego na danej stronie, tak naprawdę w którymkolwiek miejscu nie przyłożymy Tinga – tam czai się jakiś odgłos, dialog między osobami z książki albo istotna informacja. W książkach dodatkowo są zagadki do rozwiązania oraz okienka dzięki czemu z książkami i długopisem jest naprawdę urozmaicona.

Jeśli chodzi o cenę może ona trochę przestraszyć (długopis w zestawie z jedną książką kosztuje ok. 170 zł w Empiku i chyba póki co tylko tam jest dostępny, a każda książka, którą dokupujemy to koszt ok. 59 zł), to stwierdzam, że jest zdecydowanie wart swojej ceny. Zapewnił mi spokój ducha tyle razy – tyle razy pozwolił mi w komforcie uśpić młodszego, tyle razy zafundował mi spokojniejsze przygotowania do wyjścia na spacer. W sytuacjach, w których kiedyś sięgałam po pomoc bajek, teraz sprawdza się u nas Ting.

magiczny długopis ting

magiczny długopis ting

magiczny długopis ting

magiczny długopis tingmagiczny długopis ting

magiczny długopis ting

magiczny długopis ting

magiczny długopis ting

magiczny długopis ting

magiczny długopis ting

magiczny długopis ting

magiczny długopis ting

Jak działa Ting możecie zobaczyć też w naszych instastories na Instagramie 🙂

Pomijając świetną zabawę (i dla dzieci i dla dorosłych – u nas niemalże każdy odwiedzający nas znajomy jest zaskoczony Tingiem i chce się nim pobawić ;), dzięki Tingowi dziecko może się naprawdę sporo nauczyć i dowiedzieć o interesującym je zagadnieniu. U nas na topie są dinozaury i Ciało Człowieka i sama jestem zaskoczona czasem, jakie słowa i terminy Franek zna właśnie dzięki zabawie z długopisem Ting.
Oczywiście często też korzystamy z długopisu wspólnie, bo niektóre rzeczy wymagają jeszcze mojego komentarza, wyjaśnienia.

Szczerze mówiąc sama jestem w szoku, że Ting aż tak bardzo przypadł nam do gustu – w sensie, ja nie jestem fanką gadających i piszczących zabawek, ale to chyba jednak jest inna kategoria. Świetna zabaw(k)a, wiele możliwości i bardzo fajny gadżet, naprawdę. Myślę, że wart rozważenia w kontekście zbliżających się Świąt, czy jakichś urodzin itp, bo cena faktycznie jest dość wysoka.

Related Posts