inspiracje macierzyństwo myślę sobie najnowsze Uncategorized

Urlop macierzyński – czas dla dziecka i dla… mamy + KONKURS DLA WAS

eTutor kursy języka angielskiego online

Urlop macierzyński – ten, kto nazwał ten czas urlopem musiał mieć niezłe poczucie humoru. Oczekiwania wobec tego czasu bywają różne – niektóre z nas chcą się skupić wyłącznie na dziecku, inne planują dużo rzeczy, przecież rok wolnego brzmi tak cudownie! W założeniu.

Kiedy urodził się Franek, nastawiałam się na wykorzystanie czasu z nim na 100 procent. Planowałam spacery, tulenie słodkiego bobasa,trochę też odpoczynek, bo wcześniej pracowałam dość dużo, nawet w zaawansowanej ciąży. Chciałam skupić się na dziecku, w międzyczasie nabrać dystansu do mojej pracy i móc w spokoju pomyśleć, co dalej z moją ścieżką kariery. Nie miałam perspektywy powrotu na etat, bo od kilku lat już prowadziłam własną działalność gospodarczą. Gdzieś na boku kręcił się blog, którego założyłam jeszcze w pierwszej ciąży.

To miał być czas relaksu, spokoju, cieszenia się sobą. A z drugiej strony czas dla mnie, na te wszystkie rzeczy, na które wcześniej przestrzeni brakowało. Na przemyślenia, na rozwój. O ja naiwna. W macierzyństwie, jak się okazało, miało mnie zaskoczyć właściwie wszystko.

Franek okazał się być skrajnym high need baby, dzieckiem,które budzi się w nocy, które wstaje wcześnie (przez pierwsze dwa lata wstawaliśmy codziennie o 4:30), którego drzemki są krótkie i dramatyczne,najczęściej na mnie. Dzieckiem, które nienawidzi wózka, a jeśli już w nim jest,to nie można się zatrzymać ani na sekundę – żegnajcie rozmowy z koleżankami,żegnajcie wejścia do sklepu, żegnajcie wizje czytania książek na ławce w parku.

Przez większość czasu uczyłam się swojego dziecka, uczyłam się siebie. Wszystkie książki, które zamierzałam przeczytać w tym czasie leżały i się kurzyły. Wszystkie plany na rozwój chichotały schowane po kątach. Tylko, że wiecie, w którymś momencie dotarło do mnie, że łatwiej może już nie być.

Do pracy wróciłam w szczątkowym wymiarze po półtorej roku.Tyle czasu zajęło mi dostosowanie się do mojego dziecka i zaakceptowanie pewnych rzeczy. Zaakceptowanie też mojego dziecka. I siebie, swoich emocji w tym wszystkim. Tyle czasu zajęło mi zorganizowanie się na nowo.

Blog rozwijał się powoli, często trzymał mnie przy życiu, że ja – do tej pory tak aktywna, tak przebojowa, tak bardzo z milionem pomysłów w głowie – jednak coś tam robię.

eTutor kursy języka angielskiego online
eTutor kursy języka angielskiego online

Kiedy urodził się Kazik, ciężko było mi z wizją tak długiego macierzyńskiego. Kiedyś śmiałam się, kiedy ktoś mówił, że wszystko jest kwestią organizacji, ale… czasem tak. Czasem też poznania siebie i zobaczenia tego, co dla mnie też jest ważne.

Przy Franku mam wrażenie, że dość łatwo przyszło mi rezygnowanie z siebie, z moich potrzeb i pragnień. Mieliśmy także dość skomplikowaną sytuację – brak swojego mieszkania, mój mąż pracujący w jakichś totalnie hardcorowych systemach (wychodził o 4 rano, wracał o 18:30, 19:00,nierzadko nie było go na nocki, czy w weekendy). Łatwo było odpuścić wszystko.

Nie zrozumcie mnie źle, bo jestem daleka od tego, by nakładać kolejny wór z wymaganiami i oczekiwaniami na kobiety – że musisz być taka,robić wszystko, ogarniać. Że dom ma być czysty, dzieci grzeczne i zadbane, a Ty przebojowa, zorganizowana, w ciągłym rozwoju i na szczycie swoich kreatywności.Nie, nie musisz. Ale warto robić coś, co przynosi Ci szczęście. Co to jest?Sama musisz to odkryć, niestety.

Dla niektórych będzie to dom i rodzina. I to jest spoko! Nic mnie nie wkurza bardziej, jak etykietowanie matek, które zdecydowały się zostać z dziećmi w domu, które nie wróciły do pracy zawodowej. Sama wiem, jak bardzo wymagające to zajęcie, jak wiele z siebie trzeba dawać każdego dnia. Jeśli Twoim szczęściem jest powrót do pracy zawodowej, nie biczuj się, że Twoje dziecko jest pod opieką kogoś innego. Mam serdecznie po dziurki w nosie wiecznego wywoływania poczucia winy w kobietach, w żonach, partnerkach i matkach.

Moim szczęściem okazał się rozwój – praca, zdobywanie nowych kwalifikacji, realizowanie nowych pomysłów. Jednocześnie ja – to moje prywatne,zupełnie pozbawione oceny wobec matek, które robią inaczej – mam tak, że chcę swoje dzieci mieć przy sobie. Możliwość pracy w domu oraz zmiana systemu pracy mojego męża pozwoliła nam na realizowanie tego wszystkiego – oboje pracujemy w domu na ten moment, działamy przy tych samych projektach, możemy się realizować, jednocześnie dzieci są przy nas. To rzecz, którą doceniam każdego dnia, jednocześnie zdając sobie sprawę, że nie każdy ma ten wybór i tę możliwość.

Urlop macierzyński to wrażliwy czas. I dla dziecka i dla matki. Często uczymy się siebie i dostajemy największą lekcję w życiu – lekcję o nas samych. Jak funkcjonujemy w nowym systemie. Ja dowiedziałam się, jak funkcjonuję w ogromnej deprywacji snu. Dowiedziałam się, że to, co wcześniej nazywałam zmęczeniem, było jedynie jego namiastką. Dowiedziałam się, jak to jest kochać kogoś najbardziej na świecie, aż do bólu.

Ale dowiedziałam się też sporo o sobie. O tym, co jest dla mnie ważne i co daje mi szczęście. Dowiedziałam się, gdzie są moje granice i co to znaczy naprawdę o siebie zadbać. O siebie samą. Chciałabym każdej kobiecie,która staje się matką życzyć z całego serca takiego czasu, w którym będzie się mogła skupić nie tylko na dziecku, ale też na sobie. Na swoich pragnieniach. Na tym, co dla niej jest ważne. Narodziny matki są równie ważne, co narodziny dziecka. To czas ogromnej wrażliwości, potrzeba jest dużo łagodności – dla siebie samej.

Myślę sobie też, że wiele matek boryka się na co dzień z samotnością – taką samotnością wewnętrzną, często samotnością wśród ludzi. My –często niepewne w swojej nowej roli, często oceniane przez inne matki, a nie do końca rozumiane przez bezdzietne koleżanki. Myślę sobie, że to jest bardzo trudne.

eTutor kursy języka angielskiego online
eTutor kursy języka angielskiego online

Z drugiej strony, nigdy wcześniej do takiego stopnia jak właśnie w dzisiejszych czasach nie było tak łatwego dostępu do różnych rzeczy,wydarzeń, możliwości własnego rozwoju. Matki, które chcą przejść na dietę i ćwiczyć, mogą robić to za pośrednictwem internetu. Również w internecie są blogi, grupy na Facebooku, które dają nam nierzadko wsparcie, poczucie wspólnoty,taką naszą małą wioskę i wsparcie. Dziś nawet sesje terapeutyczne można odbyć przez Skype. Albo uczyć się języków – sama tak pracuję, ucząc języka norweskiego.

Na godzinę z lektorem jednak ciężej się umówić młodym matkom – dziecko nie pójdzie na drzemkę o tej porze, co zawsze, miało kiepską noc, ząbkuje, ma katar, niepotrzebne skreślić. Dużo wygodniejsze są kursy online, które realizujemy w dogodnym dla nas czasie.

Dziś chciałam Wam pokazać właśnie taką platformę edukacyjną – eTutor.pl. To platforma do nauki języka angielskiego, z której ja obecnie korzystam. Język angielski, którym kiedyś posługiwałam się swobodnie na poziomie C1, niestety nieużywany, spadł do poziomu B1 zaledwie w kilka lat.Szkoda mi zaprzepaścić coś, w co kiedyś włożyłam tyle energii i czasu. Dlatego uważam, że tego typu kurs jest idealny dla matek z małymi dziećmi, a także dla osób zabieganych, które nie mają czasu na naukę o stałych porach.

Kurs online można realizować z dowolnego miejsca, w dogodnym dla nas czasie, nawet z dzieckiem na ręku! Super wygoda. Na eTutor znajdziecie zróżnicowane zadania dopasowane do Waszego poziomu (najpierw robicie test językowy), z każdej lekcji możecie zrobić powtórki, a dodatkowe zadania typu krzyżówki czy inne gry językowe, ułatwią zapamiętywanie nowego materiału.

eTutor kursy języka angielskiego online
eTutor kursy języka angielskiego online
eTutor kursy języka angielskiego online

Dodatkowo na platformie znajdują się kursy tematyczne – Travel English oraz Business English. Travel English zawiera przydatne zwroty, słówka,dialogi, które możemy spotkać w trakcie podróżowania. Dodatkowo nowością na platformie jest kurs „Say it!” skupiający się na ćwiczeniu poprawnej wymowy.

Platforma eTutor jest kompatybilna ze słownikiem Diki.pl, a każde hasło z tego słownika można dodać do powtórek na platformie. Brzmi świetnie, prawda?

Tego typu platforma do nauki języka to świetny pomysł na podniesienie swoich kwalifikacji podczas urlopu macierzyńskiego i nie tylko.Abyście mogły wypróbować ten sposób mam dla Was KONKURS, w którym do wygrania jest aż 5  pakietów kursów językowych e Tutor angielski oraz Travel English z 2-miesięcznym abonamentem.

Co należy zrobić, by wziąć udział w konkursie?

eTutor kursy języka angielskiego online

Pod grafiką konkursową na Facebooku, którą znajdziecie TUTAJ

odpowiedzcie na pytanie:

W jaki sposób młoda mama może zadbać o siebie na urlopie macierzyńskim?

Będzie mi miło jeśli udostępnicie grafikę lub dacie znać znajomym o konkursie.

Konkurs zaczyna się 14.12, kończy 21.12. Wyniki podam najpóźniej 22.12 wieczorem. Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ .

Related Posts