Jak pomóc dziecku się skupić? Jak sprawić, by samo umiało się bawić, zająć się zabawą? Jak? Po pierwsze – pozwól mu 🙂 A po drugie – stwórz mu dobre warunki.

Jak pomóc dziecku się skupić?

Po pierwszepozwól – czyli nie zagaduj, nie podsuwaj gotowych rozwiązań, nie bądź wszechobecnym narratorem zabaw Twojego dziecka. Daj mu przestrzeń! Bądźmy obok, służmy pomocą, ale nie ingerujmy bez potrzeby.

 
Po drugie – no właśnie – mówiąc o przestrzeni. Mam wrażenie, że w pokojach dzieci panuje niestety przesyt zabawek. Albo zabawki są trudno dostępne – poukładane na wysokości dorosłego, nie dziecka. Nie chcę wyjść na oceniającą Matkę Polkę Blogerkę, bo Ci co mnie czytają wiedzą (no chyba wiecie, co? :)), że daleko mi do tego. Ale kurde, trochę tak jest – zabawek jest za dużo, poupychane, poukładane tak, że dziecku ciężko do nich sięgnąć.
Maria Montessori, o której wspominałam przy okazji tego wpisu <<KLIK!>> odkryła coś takiego, co nazwała zjawiskiem polaryzacji uwagi – to zjawisko długotrwałego (pamiętajmy, ze przy dzieciach długotrwały ma trochę inny wymiar) i głębokiego zainteresowania jakąś czynnością. Bardzo często połączone jest to z powtarzaniem tej czynności. Podczas polaryzacji uwagi rozwój aż kipi, a dziecko wzrasta w poczuciu, że samo odkryło daną rzecz.

Aby zjawisko polaryzacji uwagi miało większą szansę zaistnieć, należy przede wszystkim zapewnić dziecku odpowiednią przestrzeń do działania.

Przede wszystkim przedmiotów w otoczeniu dziecka nie powinno być zbyt dużo – powinny być poukładane i łatwo dostępne dla dziecka. Porządek, ład i minimalizm sprawdzą się tu idealnie. Rzeczy powinny być wyeksponowane – po prostu leżeć na półkach lub być w łatwo dostępnych koszykach, czy pojemnikach – najlepiej nie zamykanych i nie dużych, by dziecko widziało, co jest w środku. 

Warto zmieniać zabawki co pewien czas, kiedy zauważymy, że dziecko się nimi już nie bawi – nie, nie musimy kupować nowych 🙂 Z pewnością mamy ich tyle, że starczy na podmiankę, a zabawki, którymi dziecko się aktualnie nie bawi, możemy schować do szafy 🙂
 
Warto też przygotować przestrzeń na dziecko – polaryzacja uwagi następuje najczęściej rano, po śniadaniu – dziecko jest wypoczęte i najedzone no i gotowe do zabawy! 

Ja wieczorem przygotowuję zabawki na następny dzień – na stoliku kładę świeży papier, tak by zachęcał do rysowania. Wszystkie układanki i puzzle nie leżą gotowe i ułożone, tak by cieszyły oko dorosłego. Elementy do ułożenia trzymam zawsze w małym koszyczku lub pojemniku obok planszy, czy innych akcesoriów do danej układanki. 
 
Niech dziecko nie podchodzi do gotowego, ułożonego przedmiotu – to nie zachęca do działania. Dodatkowym plusem jest to, że po kilku razach Wasze dzieci zaczną odkładać puzzle czy inne klocki do tego pojemnika, czyli właściwie sprzątać po sobie – tylko, że dla nich to nie sprzątanie, ale dodatkowa zabawa (chyba każda mama dziecka w wieku 1-2 wie, jak one uwielbiają przekładać rzeczy z miejsca w miejsce, z pojemnika do pojemnika). 
 
Oczywiście, dziecko nie powinno być wtedy rozpraszane – niestety telewizor powinien pozostać wyłączony. Ale plusem ewidentnym jest to, że Wasze dziecko ma sobie tę polaryzację, a Wy za to ciepłą kawę z rana <3 Może bez Dzień Dobry TVN, ale zawsze 😉 

Oczywiście żartuję, ale powiem Wam zupełnie już szczerze, że widok mojego dziecka skupionego nad jakąś czynnością, próbującego znaleźć rozwiązanie, poznać działanie jakiegoś przedmiotu, jest bezcenny – patrzeć na kogoś, kto każdego dnia odkrywa świat – dosłownie! – to najpiękniejszy widok.

Jeśli podoba Ci się ten wpis, lub w jakiś sposób uważasz go za przydatny dla siebie, daj mi znać! Możesz polubić mamowato.pl na Facebooku  (tam piszę śmieszne rzeczy, a czasem trochę smutne, albo po prostu zwykłe) zacząć obserwować mnie na Instagramie (tam jest dużo zdjęć i one nie są jakieś ładne, bo trochę nie umiem ich robić), podzielić się tym tekstem przy pomocy poniższych ikonek lub zostawić komentarzBez Was to miejsce nic nie znaczy, cieszę się z każdej Waszej reakcji!

2020© MAMOWATO.PL | PATRYCJA PTASZEK