dziecko macierzyństwo myślę sobie Uncategorized

Różnie bywa

różnie bywa

Mam czasem wrażenie, że to wszystko musi się dzielić gdzieś w połowie, że albo macierzyństwo pokazują nam jako różowego jednorożca rzygającego tęczą, albo jako umęczoną życiem matkę z tłustym, potarganym włosem. Że jak już się pokażesz w jakieś roli, nigdy tej łatki nie odczepisz. Że jak jesteś Anią Lewandowską, to Twój brzuch (!) będzie w oczy kuł inne matki, a jak ja pokazałam swoje zdjęcie na Facebooku bez makijażu i z włosem nieuczesanym to już zostałam fleją na wieki.

 

A mi się wydaje, że to nie do końca jest tak. Ze macierzyństwo jest jakieś i już. Mi się wydaje, że po prostu RÓŻNIE BYWA.

Raz siedzę w dresach, nie umalowałam się i włosy związałam w wysoki kok, tę fryzurę niedbałą, którą zna chyba każda mama i latam na mopie od rana, albo piszę dla Was post korzystając z chwili drzemki, które obecnie raz na kilka dni.

A czasem od rana jestem ubrana, umalowana, krzątam się po domu, ciasto piekę, gości przyjmuję.

A jeszcze innym razem pracuję i zupełnie wychodzę z roli matki.

I to jest wszystko ok.

Czasem się roztkliwiam nad bobaskami i myślę, że mogłabym mieć milion dzieci i ciągle z nimi być w domu i spędzać czas i robić tyle różności.

A czasem chcę się wysadzić w kosmos o godzinie 10 i nie wierzę, nie wierzę, kiedy patrzę na zegarek, że jeszcze cały dzień przede mną.

W różne role się wsadzamy, różne łatki sobie przylepiamy, a to naprawdę RÓŻNIE BYWA.

Czasem mam cierpliwość i zasoby, robię rzeczy, a czasem nie mam siły na nic, ochoty żadnej. Czasem jemy obiad zdrowy, popijamy koktajlem z jarmużu, a czasem zamawiamy pizzę. Czasem wyglądam tak, a czasem… srak.

Dojście do tego, że takie urywki wcale o mnie nie świadczą zajęło mi sporo czasu. Że to tylko fragment, jakiś wycinek Twojego świata, a to, że dziś akurat straciłaś cierpliwość wcale nie czyni z Ciebie złej matki, to że masz dziś tłuste włosy i nie miałaś siły czy chęci się malować, a w domu nie jest zbyt czysto, nie czyni z Ciebie flei.

To nie jest przyzwolenie na bylejakość, uwierz mi, że sama jestem temu przeciwna i nie lubię iść na łatwiznę. Ale są czasem dni, kiedy trzeba odpuścić. Odpuścić sobie.

Ale wiecie? Myślę, że nasze dzieci też tego potrzebują – tej autentyczności, normalności, ludzkiego oblicza rodzica, prawdy. Przecież tak jest po prostu w życiu. Po prostu różnie bywa.

Poza tym – mamy tę cierpliwość, to matczyne zrozumienie, to ciepłe podejście do swoich dzieci – czyli mamy to w sobie. Ciężko nam często wykrzesać je dla nas samych, do siebie podejść tak cierpliwie, tak spokojnie i powiedzieć: „ok, masz dziś gorszy dzień. To jest ok, to się zdarza, po prostu różnie bywa”.

To też przestroga, by nie oceniać kogoś zbyt łatwo, po jednym wycinku, po fragmencie. Czasem tak robimy, tak jest łatwiej, często przez to chwilę poczujemy się lepiej, ale… to po prostu cholernie niesprawiedliwe. Bo to, że ktoś coś dzisiaj, wcale nie znaczy, że ma tak zawsze. Za każdym zachowaniem stoi historia człowieka. A z tą po prostu RÓŻNIE BYWA.

Powiązane wpisy