dla dzieci dla dziecka dla maluszków Uncategorized wyprawka

Otulanie i spowijanie noworodka – przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Metoda otulania dzieci staje się coraz bardziej popularna, jednak mało kto wie, że jest ona w sumie stara jak świat i zanim Harvey Karp opublikował swoją metodę 5S (czyli opatulanie, stabilizowanie pozycji, szumienie, kołysanie oraz ssanie), w której jedną składową jest właśnie otulanie, nasze babcie znały już tę metodę bardzo dobrze i często ją stosowały.

W metodzie 5S chodzi między innymi o odtworzenie pewnych warunków z życia płodowego dziecka – szumy, uczucie ciasności, czy kołysanie, mają pomóc dziecku przejść łagodniej przez pierwsze miesiące życia, czyli tzw. czwarty trymestr.

Na rynku pojawia się coraz więcej gadżetów, mających na celu wspomóc młodych rodziców właśnie w takim odtworzeniu warunków życia prenatalnego – stąd też Szumiące Misie produkujące biały szum, zabawki z odgłosami prenatalnymi, ośmiorniczki czy – właśnie – otulacze.

Dziś chciałabym pokazać Wam kilka otulaczy – modeli i rodzajów, w które zaopatrzyłam się dla Kazika.

 

Otulanie i spowijanie noworodka – przegląd otulaczy

 

Dla maluszków – noworodków – możemy zaopatrzyć się w otulacze typu woombie – czyli otulacze – kokony, naprawdę ciasno spowijające dziecko.

Tego typu otulacze mają za zadanie ciasno opatulić dziecko, uspokoić je, ograniczyć odruch Moro, pomóc przy kolce noworodkowej właśnie poprzez odtworzenie warunków z brzucha mamy, wydłużyć sen dziecka, a także zmniejszyć ryzyko podrapania się przez dziecko. Otulacze typu woombie warto by były wykonane z naturalnych materiałów, tak, by dziecko się w nich nie pociło. Warto zwrócić też uwagę na sposób zapinania – zamek błyskawiczny wydaje mi się najszybszy i najwygodniejszy.

Tego typu otulaczy miałam dwa: pierwszy z nich to model First Step marki Sleepee, który oprócz naturalnych włókien jest również elastyczny – przez co dziecko ma w nim większą a swobodę ruchów niż na to wygląda.

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Drugi otulacz tego typu to otulacz Medbest. Różnica między piewszym a drugim jest w kroju, oraz w przypadku otulacza Medbest mamy większą regulację w rączkach – możemy związać je mocniej lub lżej, pozostawiając maluszkowi większą lub mniejszą swobodę ruchów.

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Niestety, dzieci są różne i zupełnie się nie spodziewałam, że Kazik nie będzie przepadał za byciem otulanym – szczególnie nie znosi mieć skrępowanych rąk. Dlatego też tych otulaczy używaliśmy mało. Żałuję jednak, że nie miałam ich przy Franku, który był dzieckiem typowo wpisującym się w metodę 53 – uwielbiał szumy, otulanie, noszenie na rękach i bujanie. Tego typu otulacze pewnie zapeniłyby mi zdecydowanie większą ilość przespanych nocy z Frankiem. Przy Kaziku nie sprawdziły się aż tak, ale warto było spróbować.

Otulacz Sleepee kupicie TUTAJ: OTULACZ SLEEPEE w cenie 119 zł.

Otulacz Medbest kupicie TUTAJ: OTULACZ MEDBEST w cenie 149 zł.

Podobnym otulaczem jest otulaczyk maki Motherhood – nie jest aż tak ściśle otulający – regulacja jest na rzep.

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Uszyty z delikatnej flaneli bawełninej, otula, ale nie usztywnia dziecka. Rączki dziecka są dość blisko ciała, ale nóżki mają sporo miejsca i mogą się swobodnie poruszać. Tego typu otulacz to świetna alternatywa dla rożka niemowlęcego.

Otulaczyk Motherhood kupicie TUTAJ: OTULACZYK w cenie 39,99 zł.

Innym typem otulaczy są otulacze w postaci płacht materiału, którymi ręcznie spowijamy dziecko. Takie otulacze ma w swojej ofercie na przykład polska marka Motherhood, której tekstylia są naprawdę świetnej jakości. Otulacz tego typu wygląda jak duża pieluszka tetrowa – może być wykonany jednak z różnych materiałów – najlepiej sprawdza się bawełna lub bambus, świetnie oddychają, nie sprawią, że dziecko się nam spoci czy przegrzeje.

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Plusem tego typu otulaczy jest to, że można je wykorzystać na inne sposoby – jako lekki kocyk na lato, jako osłona przed wiatrem i słońcem, okrywania maluszka. Minusem – małym – jest to, że trzeba dziecko ręcznie w nie zawinąć. Czasem jednak ten minus może być plusem, szczególnie przy dzieciach nie lubiących zbyt ciasnego krępowania – tu możemy sami regulować ciasność.

Otulacze Motherhood kupicie TUTAJ: OTULACZE MOTHERHOOD. Przedział cenowy 37,49 – 119,99 zł.

Innym typem otulaczy są tak zwane pierwsze ubranka, czy śpiworki z rękawkami – czyli dół wygląda jak sukienka i jest w jakiś sposób zapinany, zaś u góry mamy normalne rękawki. Tego typu otulacze sprawdziły się u nas świetnie jako ubrania na noc. Dziecko jest opatulone, ale – na przykłąd przy Kaziu to ważne – ma swobodę ruchów rąk. Często też rodzicom ciężko przyzwyczaić się do małych i ciasnych otulaczy typu woombie, wtedy takie otulacze, jak te, są świetną alternatytwą.

Druga naprawdę spora zaleta, to łatwość przebierania dziecka w nocy – mamy łatwy dostęp do pieluszki i naprawdę szybko i sprawnie możemy dziecko przewinąć. I nie plączemy się w żadnych napkach!

Otulacze tego typu mogą różnić się materiałem, z którego są wykonane – również postawiłabym na naturalne materiały – oraz rodzajem zapięcia na dole.

Pierwszy otulacz tego typu, który chcę Wam pokazać, to Pierwsze Ubranko od Medbest. Wykonane z bawełny, na dole ma ściągacz, dzięki któremu ciepło nie ucieka i zyskujemy pewien efekt spowijania – nie tak ciasnego, ale jednak. Bardzo łatwo i sprawnie docieramy do pieluszki w nocy, jest wygodne dla dziecka i łatwe do założenia. W cieplejsze dni można rozluźnić wiązanie na dole.

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka – przegląd otulaczy

Ubranko od Medbest kupicie TUTAJ: PIERWSZE UBRANKO w cenie 49 zł. W komplecie czapeczka.

Drugi otulacz tego typu to ubranko ze świetną, zabawną aplikacją flaminga – jego nóżki świetnie wyglądają na maluszku. Wykonany z bawełny, na dole wiążemy po prostu dwa końce ze sobą. Plus tego rozwiązania jest taki, że możemy regulować rozmiar ubranka. Również szybko docieramy do pieluszki, co ułatwia jej zmianę, szczególnie w nocy.

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulacz kupicie TUTAJ: OTULACZ FLAMING. Cena regularna 159 zł, aktualnie trwa promocja (cena 79,50 zł). W komplecie czapeczka.

Trzeci otulacz jest co prawda tego samego typu, ale różni się od pozostałych materiałem i zapięciem. Tym razem postawiłam na moją ukochaną wełnę z merynosa – jeśli chcecie mieć pewność, że nie przegrzewacie dziecka, wełna z merynosa jest świetnym rozwiązaniem, dlatego tak często z niej korzystam zimą. Ta wełna świetnie wchłania wilgoć, oddycha, sama się oczyszcza i ma działanie antybakteryjne, a dodatkowo, chłodzi, gdy jest ciepło i grzeje, gdy jest zimno.

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Otulanie i spowijanie noworodka - przegląd otulaczy

Ten śpiworek marki Green Rose zapinany jest na napki – na tle pozostałych rozwiązań, to jest najbardziej czasochłonne w nocy, ale i tak zdecydowanie łatwiej mi zapiąć kilka napek w linii prostej w tym śpiworku, niż napki w pajacykach dziecięcych, w których wiecznie się gubię.

Otulacz śpiworek Green Rose możnecie kupić TUTAJ: OTULACZ GREENROSE, w cenie 126 zł.

Oprócz tego typu otulaczy na rynku dostępne są również śpiworki na ramiączkach. Przy Franku korzystałam z tego typu rozwiązania zamiast kołderki. Sprawiają one, że dziecko nie ma się jak rozkopać. Przy Kaziku idealnym rozwiązaniem dla mnie okazały się być śpiworki z rękawkami oraz otulacze w formie dużej pieluszki. Jednak wiem, że przy Frank strzałem w dziesiątkę byłyby otulacze typu woombie, szkoda, że wtedy się w takie nie zaopatrzyłam.

Powiązane wpisy