drewniane zabawki gry i zabawki zabawki dla dzieci zabawki drewniane zabawki edukacyjne zabawki ekologiczne

Zabawki drewniane – czy warto w nie inwestować?

tarnawa

Zabawki drewniane ostatnimi czasy ponownie stały się modne. Po erze plastikowych, grających i świecących zabawek, nastąpił powrót do przeszłości, do korzeni, do zabawek prostych, nie przebodźcowujących dzieci. Drewniane zabawki mają wiele plusów, a także sporo uroku. Czy zatem warto w nie inwestować?

W dzisiejszych czasach co druga zabawka jest „edukacyjna”,  „multimedialna”, „rozwijająca kreatywność”. Jednak większość z nich niesie ze sobą głównie przebodźcowanie – dotyczy to w dużej mierze małych dzieci.

Zabawki grają, śpiewają, migoczą – często chaotycznie, czym nie wspierają u dziecka wykształcania się poczucia sprawczości i relacji przyczynowo-skutkowej. Wszystkiego jest za dużo – przycisków, odgłosów, kolorów. Nie mamy zbyt wielu plastikowych zabawek, ale z tymi, które mieliśmy, często wiązało się rozczarowanie – plastikowy parking dla samochodów, który pękł 3 dni po zakupie, kula hula, która zupełnie bez sensu sama się uruchamiała i była bardzo chaotyczna, mały jeździk – skuter, który miał kilka ścieżek melodii i pamiętam tylko, jak próbowaliśmy odnaleźć tę melodię, którą chciał Franek i zupełnie nie rozumiałam – ja, dorosły człowiek – w jakiej kolejności wciskać przyciski, by poleciała dokładnie ta melodia.

Nie demonizuję zabawek plastikowych, nie jestem ich wrogiem. Im dłużej jestem mamą, tym trudniej przychodzą mi podziały na czarne i białe, złe i dobre. Jednocześnie widzę, że moje dzieci dobrze funkcjonują w otoczeniu zabawek prostych, skupiających się na jednej, dwóch umiejętnościach, zabawek nieprzesadzonych i nie przytłaczających dziecka feerią barw, odgłosów, funkcji.

Mam wrażenie, że pokutuje niestety krzywdzący dla drewnianych zabawek mit, że są one drogie – nie do końca się z tym zgadzam, bo wiele zabawek plastikowych znanych marek jest naprawdę drogich! A często płacimy jedynie za markę.

Drewniane zabawki być może wydają się nam droższe, bo w końcu tyle kasy za drewniane klocki? Lepiej dać tyle samo za coś, co gra, śpiewa, ma wiele funkcji. Dzieciom jednak tyle opcji naraz nie służy. Ich skupienie jest krótkie, łatwo je rozproszyć. Naprawdę warto zadbać o odpowiednie warunki do rozwoju – ten rozwój w większości przypadków dzieje się naturalnie, bez naszej większej ingerencji, ale w odpowiednio przygotowanym otoczeniu, spokojnym, z odpowiednią ilością bodźców.

tarnawa
tarnawa
tarnawa
tarnawa

Zabawki drewniane są też trwalsze, a te od zaufanych producentów są też bezpieczne dla dzieci – pomalowane bezpiecznymi farbami, z odpowiednimi wykończeniami na rogach i bokach.  Dlatego ja wiem, że jak kupuję coś dla Franka, to i Kaziowi później to posłuży. Łatwiej mi wtedy kupić coś droższego, lepszej jakości.

Czasem mniej znaczy więcej, a uporządkowana przestrzeń z zabawkami z duszą potrafi zdziałać cuda. Czasem zabawka, która jest nieprzegadana, wcale nie gra, ani nie świeci, jest bardziej edukacyjna niż coś, co w sklepie nosi taką nazwę.

Co jakiś czas pokazuję Wam tu też mniej znanych producentów, takich, co to serce całe wkładają w swoją pracę  – dziś chciałam, żebyście zobaczyli, co nowego zawitało u nas niedawno – kolorowy pociąg oraz bucik do wiązania.

tarnawa
tarnawa
tarnawa
tarnawa

Co ciekawe, byłam święcie przekonana, że pociąg zainteresuje Kazika, bo wszystko co jest „brum brum” jest przecież takie świetne, a w dodatku pociąg to taka jedna wielka nabijanka, a nabijanie to aktualnie największa Kaziowa pasja. But z kolei miał być dla Franka do ćwiczenia motoryki małej. Ale jako, że moje dzieci uwielbiają mnie zadziwiać i jedyną stałą w naszym życiu jest zmiana, okazało się, że Franka zafascynował pociąg i codziennie tworzy z niego coraz to nowe konstrukcje, różnokolorowe wagony, lub – jako, że klocki mają namalowane okienka – buduje z nich domy. Ja przemycam gdzieś tam sortowanie kształtów, nazwy brył i figur oraz liczenie – okazało się, że ta zabawka świetnie nadaje się i do tego!

Kazio za to ma swojego „brum bruma”, bo bucik ma przecież kółka i dlaczego w sumie nie mógłby być samochodem?

Dodam jeszcze tylko, że pociąg ma naprawdę przepiękne kolory – przecudne! Nie wiem, czy zdjęcia to oddają. I w dumie potraktowałam go jako zabawkę dla malucha, ale faktycznie znaleźliśmy sporo sposobów na zabawę i naukę z jego pomocą. Kształty, bryły, rozpoznawanie odcieni kolorów, sortowanie od najciemniejszego do najjaśniejszego – to tylko kilka pomysłów. Klocki mogą posłużyć do nabijanki – czyli budowania wagonów – lub jako osobne klocki, po prostu do tworzenia własnych budowli. W skład pociągu wchodzi 28 elementów.

Bucik jest świetny do nauki wiązania, przewlekania, zaplatania – naprawdę wartościowa zabawka, która ćwiczy małe rączki.

Obie zabawki znajdziecie w sklepie www.tarnawa.pl => POCIĄG oraz BUT DO NAUKI WIĄZANIA. Zerknijcie także na inne rzeczy, mają dużo cudowności, a ceny naprawdę nie są wygórowane. Mnie urzekła jeszcze seria naturalna oraz alfabet polski (litery pisane!). Od prawie dwóch lat mamy też ich guziki – przeplatankę, naprawdę solidna robota!

tarnawa
tarnawa
tarnawa
tarnawa
tarnawa
tarnawa

Powiązane wpisy