EKOCUDA W GDAŃSKU po raz trzeci + na co warto było polować

Nie dawno informowałam Was o Targach Kosmetyków Naturalnych EKOCUDA. Targi odbyły się w Gdańsku w miniony weekend (2-3 marca) i pojawiła się na nich rekordowa ilość osób – ponad 13,5 tysiąca !

Organizatorzy zadbali nie tylko o rekordową liczbę wystawców z Polski i zagranicy, lecz także o liczne wydarzenia towarzyszące, takie jak warsztaty i wykłady poświęcone zdrowemu trybowi życia i dobroczynnemu wpływowi naturalnych kosmetyków na skórę. Frekwencja potwierdza, że kosmetyki naturalne i świadome dbanie o siebie interesuje z roku na rok coraz więcej osób.

Rynek produktów naturalnych w Polsce stale się powiększa – co mnie bardzo cieszy. Świadczy o tym nie tylko rosnąca frekwencja na targach, ale również liczba nowo powstających marek, które oferują naturalne kosmetyki, produkowane w zgodzie z naturalnym środowiskiem. Dostępne szeroko w sprzedaży online – podczas Ekocudów mają szansę dać się poznać, przetestować miłośnikom z całej Polski.

Mnie osobiście ogromnie cieszy to, że w końcu jest miejsce, gdzie osoby, które ogromnym nakładem pracy, z sercem na dłoni, produkują cudne rzeczy, ale do tej pory ciężko było je nam zauważyć. Takie targi pozwalają na poznanie nowych marek oraz sprawdzenie, powąchanie, przetestowanie kosmetyków, które zazwyczaj dostępne są tylko w sprzedaży internetowej.

Jeśli chodzi o same targi, wszystko jest zorganizowane na najwyższym poziomie i dopięte na ostatni guzik. Stadion Energa to świetne miejsce na takie wydarzenie, zdecydowanie bardziej mi się podoba niż Centrum Stocznia. Wstęp na targi jest zawsze darmowy.

Podczas Targów z chęcią odwiedzam moje ukochane marki, podglądam ich nowości, z niektórymi rozmawiam, jak ze starymi znajomymi. Nie wyobrażam sobie pójść na Targi i nie odwiedzić mojej ukochanej Kasi z LEAFY (jak po oleje i hydrolaty to tylko do niej!), zajrzeć do Felicea po najlepszą kredkę do oczu, do IOSSI po piankę do twarzy, która jest ich nowością, a już hitem w mojej kosmetyczce.

Nie wyobrażam sobie choć na chwilę nie zatrzymać się i nie powąchać najcudniej pachnących mydeł z MANUFAKTURA MEWA (miętowe! Albo lawendowe!), nie zaopatrzyć się w świeżą dostawę scrubów do ciała od Miodowej Mydlarni i cudownych świec sojowych od nich.

Niedawno pisałam Wam o makijażu mineralnym i pudrach oraz podkładach mineralnych, dziś chciałabym pokazać Wam kolejna markę, która specjalizuje się w naturalnych kosmetykach do makijażu – to PURO BIO.

puro bio
puro bio
puro bio

PURO BIO to marka kosmetyków do makijażu stworzona z całkowicie naturalnych składników – nie ma w nich sylikonu, wazeliny, parabenów ani sztucznych konserwantów. Jednocześnie są trwałe i mają wyraziste kolory (jeśli chodzi o cienie).  W ich ofercie znajdziecie chyba wszystkie produkty do makijażu – każdy znajdzie tu coś dla siebie.

PURO BIO ma w swej ofercie również palety, które sami możemy komponować – pudry, rozświetlacze, róże czy cienie i bronzery – trzymają się w paletce na magnez. To super pomysł na zachowanie porządku w kosmetykach i możliwość skomponowania własnej palety kolorów.

Ja w swojej palecie mam puder sypki (którego często używam jako wykończenie makijażu, bo nadaje skórze aksamitność, gładkość, a jednocześnie odrobinę matuje). Jestem też ogromną fanką rozświetlacza z PURO BIO, bo ja uwielbiam mocne, wyraziste rozświetlacze (blink, blink) oraz cieni – moje ukochane dwa cienie to brąz/złoto ciemny i brąz/złoto jasny. Bardzo lubię ich świetliste wersje kosmetyków – tu akurat nie mogłam do tej pory znaleźć swoich faworytów, a ja bardzo lubię właśnie takie rozświetlające wersje.

puro bio
puro bio

W ofercie PURO BIO znajdziecie również podkłady w płynie – to fajna opcja dla tych, którzy nie lubią sypkich bądź tych w kamieniu. Dodatkowo bardzo polubiłam się też z ich różem. Także – jeśli lubicie naturalny makijaż wykonany naturalnymi kosmetykami, ale jednak jesteście fankami tradycyjnej formy i lubicie dobre rozświetlenie, a nawet intensywniejsze kolory – koniecznie zapoznajcie się z tą marką.

Autorką zdjęcia głównego jest JOANNA OLESZEK.

puro bio
puro bio
puro bio

2020© MAMOWATO.PL | PATRYCJA PTASZEK