inspiracje myślę sobie wychowanie

Dlaczego nie warto straszyć dziecka

mamowato straszenie dzieci

Dziś przychodzę do Was że szczerą historią i mam nadzieję, że zostanie odebrana w ten sposób, w jaki chce Wam ją przekazać.

Jakiś czas temu popełniłam strategiczny błąd i poszłam na zakupy, że zmęczonymi dziećmi. Musiałam podjechać doslownie po kilka rzeczy, teraz wiem, że trzeba było to załatwić inaczej (wysłać męża wieczorem, zamówić przez internet whatever), niemniej jednak poszłam z nimi do sklepu. Oczywiście – późna pora, zmęczone dzieci i coś do zrobienia w miejscu publicznym to mieszanka wybuchowa – nie skończyło się fajnie, a ja wychodziłam pospiesznie z dwójka dzieci w silnych emocjach (bez zakupów of kors). Gdzieś w tym wszystkim pojawił się starszy Pan, który – choć pewnie chciał być pomocny, powiedział, że po takich chlopczyków przychodzi Pan ochroniarz lub policjant.

Po takich, czyli pewnie głośnych, niegrzecznych, płaczących. Gdzieś w tym wszystkim mój stres, zmęczenie, czujność uśpiona, nie przegadałam tego z Frankiem, rano kolejny dzień, ja do pracy, a po pracy kilka spraw do załatwienia na mieście. Poleciałam załatwiać, a mój mąż z chłopakami poszli oglądać figurki zwierząt w sklepie z zabawkami. Chwila nieuwagi, Franek zniknął między półkami.

Z relacji męża wiem, że z wózkiem ciężko było mu lawirować między półkami, zanim zajrzał tam gdzie Franek przed chwilą poszedł już go tam nie było. Wszystko trwało sekundę – nie ma dziecka. Ale na szczęście namierzył go ochroniarz – zauważył zdezorientowanego chłopczyka i ruszył z pomocą, tylko co zrobiło moje dziecko? Przerażone zaczęło uciekać! Bo przecież poprzedniego dnia ktoś go tym ochroniarze straszył…

U nas historia skończyła się dobrze – Franka znaleźliśmy szybko. Ale chce Was dziś przestrzec nie tylko przed chwilami nieuwagi w miejscach publicznych (bo przed tym też, sami poczulismy na własnej skórze, jak niewiele potrzeba), ale przed czymś jeszcze.

Nie straszcie dzieci policjantami ani ochraniarzami, nie pozwalajcie na to by inni to robili, od razu reagujcie i prostujcie takie historie!

Niech Wasze dzieci wiedzą, że policjanci i ochroniarze są po to by im pomóc, jeśli się zgubią, jeśli im coś grozi, niech w miejscach publicznych nie boją się podejść do ochroniarzy czy policjantów. Powtarzajcie im to często, bo my – wydawało się, że mamy to przegadane, że wiele razy o tym rozmawialiśmy z Frankiem, nauczyliśmy go dzwonić na 112, omawialiśmy scenariusze zagubienia w sklepie czy w innym miejscu publicznym, a mimo to, ziarno niepewności zasiane przez starszego Pana wystarczyło.

Niech ta historia będzie nauką – NIE STRASZCIE DZIECI POLICJANTAMI I OCHRANIARZAMI I NIE POZWALAJCIE INNYM NA TO, uczcie je zaufania do tych służb.


Jeśli chcesz puścić te historie dalej – częstuj się i udostępnij, ale nie kopiuj, proszę.

Powiązane wpisy