gry dla dzieci inspiracje mycie zębów ulubieńcy

ULUBIEŃCY KWIETNIA – mata, śliniak, memo, pasta do zębów oraz wyjątkowe produkty przedstawiające zwierzęta i rośliny

ulubieńcy kwietnia jack n jilll

Jak co miesiąc mam dla Was zestawienie naszych ulubieńców miesiąca, czyli produktów, które zachwyciły nas w poprzednich 30 dniach – ten zachwyt dotyczy zarówno Franka oraz Kazia, jak i mnie. Ten wpis to misz masz, bo taki jest cel tego cyklu, chcę Wam pokazać zestawienie inne niż wszystkie – zestawienie naszych ulubieńców miesiąca.

MATA EZPZ

Matę EZPZ pokazywałam Wam już wielokrotnie na Facebooku oraz Instagramie, zazwyczaj powodowała lawinę pytań – co to, skąd to, czy się sprawdza? Powiem Wam, że ja o tej macie wiedziałam już od dawna, nawet jeszcze jak Franio był mały i startowaliśmy z jego rozszerzaniem diety, ale zawsze jakoś tak traktowałam ją jako zbędny gadżet.

Potem widziałam jedną na żywo u mojej znajomej. A potem już tylko czekałam na promocję 😊 Jeśli chodzi o sam zamysł maty – to talerzyk/miseczka wbudowana w matę, są jedną częścią. Łatwo się czyści, nie ma żadnych zakamarków. Są różne wzory, kolory, rozmiary. Cena nie jest najmniejsza, ale ja myślę, że warto, to spora wygoda. Nie jest tak, że dziecko tego nie odczepi, nie rozrzuci, ale z pewnością jest mu trochę trudniej i na pewno nie uda mu się tego zrobić przypadkowo (a z miseczką różnie przy nauce jedzenia).

Dodatkowo fajnie się w niej eksponuje różne produkty i sosy (w tym akurat konkretnym naszym modelu). Myślę, że bardzo wspiera naukę samodzielnego jedzenia i zabezpiecza boki – stół nie jest już aż tak umazany. Nasza mata pochodzi stąd MATA EZPZ i żałuję każdego dnia bez niej!

mata ezpz
mata ezpz
potrzebujetego

ŚLINIAKI CLOSE

Śliniaki Close to nie tylko moi ulubieńcy kwietnia, ale moim zdaniem najlepsze śliniaki dostępne na rynku. Jestem ich fanką od pierwszego śliniaka, rzec by można, czyli od początku rozszerzania diety Frankowi. Są nie do zdarcia (Kazio używa wciąż śliniaków po Franku), dostępne w wersji fartuch, śliniak z możliwością zapięcia w korytko i mały śliniaczek. Mamy wszystkie i używamy w razie potrzeby odpowiedniego modelu.

Świetnie się zmywają, pranym nic się nie dzieje, wykonane są z PULu czyli materiału, z którego robi się też pieluszki wielorazowe – dlaczego to takie ważne? Bo PUL oddycha i przepuszcza powietrze, dziecko się więc nie gotuje w takim fartuszku i nie zapoci się w nim. Dodatkowo wybitnie nie przepuszczają nic do wewnątrz, a wierzcie – testowaliśmy wiele fartuszków i śliniaków i przeszliśmy jedzeniowo baaardzo dużo 😉

śliniaki close
śliniaki close

MASKI PULS ART i inne ich produkty

Zakochałam się w produktach PULS ART i choruję na połowę rzeczy z ich sklepu. Póki co w kwietniu trafiły do nas ich maski zwierząt, kolorowanka, breloczek, linijka oraz magnes. Chciałam zobaczyć, w jaki sposób ich produkty prezentują się na żywo.

Puls Art to firma produkująca naprawdę różnego typu produkty, ale wszystkie je wiąże jedno – motywy zwierzęce i roślinne oraz ich rzeczywiste odwzorowanie. W ich asortymencie znajdziecie gry, puzzle, odlewy tropów zwierzęcych, ale też magnesy, breloczki, linijki i inne drobne produkty, na których pięknie odwzorowane zostały polskie drzewa czy rodzime zwierzęta.

Zerknijcie proszę na to, jak genialne to jest w swej prostocie – w dobie powszechnego przekombinowania, mamy tu proste rozwiązanie – czerpmy z natury! Na naturalnych materiałach możemy poznać polskie drzewa, ryby, ptaki, możemy pobawić się w rozpoznawanie śladów zwierząt. Coś czuję, że ta marka pojawi się jeszcze nie raz na blogu.

puls art
puls art
puls art
puls art
puls art

Magnesy można też zbierać w formie kolekcji – na przykład ptaki polskie, zwierzęta leśne czy motyle, podobnie z linijkami czy brelokami. Kolorowanki – wreszcie realistyczne obrazki – pozwalają również na lekcję przyrody – możemy wybierać na przykład spośród tytułów: Zwierzęta chronione Polski, Motyle czy Grzyby.

A maski – maski są po prostu przepiękne. A do tego tworzą pretekst do świetnej zabawy!

puls art
puls art
puls art
puls art

GRA KURCZAKI od WONDERWORLD

Ostatnio zaczęliśmy naprawdę aktywnie grać w gry, dopiero raczkujemy w tym temacie, bo jakoś wcześniej nie do końca ta forma cieszyła się u nas popularnością 😉 Ciężko było Franka zachęcić, wymagało to może zbyt dużego skupienia, nauka zasad również nam nie do końca wychodziła, nawet w prostych grach dedykowanych dla wieku Franka. Ale ostatnio coś się zmieniło i zaczęliśmy faktycznie częściej grać w proste gry planszowe.

Gra Kurczaki Wonderworld zamówiłam od niechcenia właściwie przy okazji zakupów w sklepie Naturepolis, gdzieś między matą Ezpz oraz śliniakami Close ją wypatrzyłam i bardzo dobrze zrobiłam! Niestety gra już chyba jest u nich niedostępna, ale warto, naprawdę warto jej poszukać.

Zasady są dość proste – mamy drewniane kurczaki, które siedzą na gniazdach na planszy. Zawsze jedno gniazdo jest puste. Kurczaki na spodzie mają kropkę odpowiedniego koloru. Niestety, kiedy siedzą na gnieździe, koloru nie widać. Naszym zadaniem jest – troszkę na zasadzie gry w memory – odsłaniać kolorowe jajka i znaleźć kurę z kropką w odpowiednim kolorze. Po sprawdzeniu spodu kury odkładamy ją nie na swoje miejsce, ale na to puste. W ten sposób kury się rotują i trudność gry wzrasta.

Bardzo fajne jest to, że można sobie stopniować trudność. My na początku na przykład nie rotowaliśmy kur, a jajka rozkładaliśmy kolorem do góry. Teraz już rotujemy kury i mamy zasłonięte kolory na jajkach. Jest jeszcze trudniejsza wersja – z jajkami w dwóch kolorach, gdzie naraz trzeba odsłonić dwie kury.

kurczaki gra wonderworld
kurczaki gra wonderworld
kurczaki gra wonderworld
kurczaki gra wonderworld
kurczaki gra wonderworld

Bardzo fajna gra – niby memo, ale na inny sposób. Jeśli ją gdzieś dorwiecie, bierzcie od razu, bo to chyba jakiś rzadki towar jest.

MEMO IKEA

Na fali gier memory, które u nas zaczęły robić niespodziewaną furorę, zakupiłam w Ikei Memo ze zwierzętami. Pokazuje je Wam, bo bardzo urzekły mnie ilustracje na kartach, piękne, rysowane zwierzęta – jeśli ktoś lubi ładne rzeczy, warto sięgnąć po to memo, będąc w Ikei przy świeczkach, kubkach i innych bibelotach.

memo ikea
memo ikea

PRODUKTY JACK N’ JILL

Produkty Jack n’ Jill pokazywałam Wam niedawno na instastory oraz na Facebooku. Teraz mogę powiedzieć Wam o nich coś więcej, bo używamy ich odpowiednio dłużej.

Furorę u nas zrobiły pasty – zdecydowanie to nasz hit. Sporo z Was pisało w komentarzach, że Wasze dzieci też je uwielbiają – u nas dokładnie powtórzył się ten właśnie scenariusz. Niektórzy martwią się, że ich dzieci nie lubią myć zębów, ja przez te pasty mam problem w drugą stronę – Franek i Kazik, ilekroć widzą pastę, trzęsą się, by umyć nią zęby 😊 Mogliby robić to kilkanaście razy dziennie.

Szczoteczka i kubek tworzą fajny komplet, są biodegradowalne. Można wybierać różne postaci. Ciekawym gadżetem jest szczoteczka dla młodszych dzieci z silikonowymi ząbkami i blokadą – tą szczoteczką aktualnie myje zęby Kazio.

jack n jill
jack n jill
jack n jill

Do tej pory używaliśmy szczoteczek sonicznych, jednak myślę, że zmiana na szczoteczki manualne zrobiła nam dobrze – moje dzieci buntowały się, jeśli chodzi o czas trwania mycia zębów i przy sonicznych mieliśmy problem, by zachęcić je do dokładnego mycia zębów (Kaziowi jeszcze poprawię, ale Franko już sobie tak łatwo nie da). Manualne szczoteczki wprowadziły pewną nowość i póki co to się sprawdza, dzieciaki fajnie zaangażowały się w porządne szczotkowanie.

Wśród produktów Jack n’ Jill są też Zębuszki, czyli słodkie stworki, w które możemy chować mleczne zęby, kiedy wypadną.

Ja bardzo polubiłam się z płynem dezynfekującym tej marki – ma fajne opakowanie i mocowanie np. do torby czy wózka.

Produkty Jack n’ Jill znajdziecie m.in. tutaj: JACK N’ JILL

Powiązane wpisy