projekt dookoła świata szwecja

Projekt #dookołaświata z książką Mapy – SZWECJA

szwecja

Osoby śledzące nas na Facebooku oraz Instagramie wiedzą, że podjęłam wyzwanie Franka i co tydzień poznajemy nowy kraj. Korzystamy z książki MAPY z wydawnictwa Dwie Siostry, która zaszczepiła we Franku ciekawość i sprawiła, że sam zaproponował mi takie wyzwanie.

Tydzień wcześniej poznawaliśmy Islandię i tu przeczytacie nasze podsumowanie: ISLANDIA.

Postanowiłam, że nie będę z tego wyzwania robiła biegu o złote kalesony, więc naprawdę jest spokojnie i nie kosztuje mnie to zbyt wiele pracy – wiele osób pyta mnie we wiadomościach prywatnych, jak się do tego przygotowuję.

Najpierw siadam z książką Mapy i przeglądam informacje o danym kraju. Wynotowuję je luźno na kartce i zawsze staram się przygotować informacje z dziedziny – roślinność kraju (3-4 ciekawostki, nie więcej), ciekawe zwierzęta (również max 3-4), jedną znaną osobę (z Islandii akurat – przepraszam, nie omawialiśmy nikogo, bo wulkany przyćmiły nam większość czasu), maksymalnie 2-3 ciekawostki poza tymi tematami (na przykład przy omawianiu Islandii były to wulkany i gejzery oraz dzień i noc polarna).

Po spisaniu wszystkiego na listę wyszukuję informacje w internecie i drukuję około 10 kartek z różnymi ilustracjami związanymi z wybraną przeze mnie tematyką. Na tych kartkach pracujemy przez cały tydzień. Staram się minimum jedną z nich zrobić – to różnego typu kolorowanki, czasem rebusy. Zawsze też drukuję flagę i ją kolorujemy. Z tych materiałów tworzymy na koniec tematycznego tygodnia plakat. Flagę też przerysowujemy na mniejszą kartkę i wieszamy w pokoju Franka.

Ważnym punktem jest przygotowanie wspólnie kilku potraw z danego kraju. Tu staram się znaleźć łatwe przepisy z dostępnymi w Polsce składnikami.

SZWECJA

Tydzień szwedzki rozpoczęliśmy wizytą w Ikei i zakupem znanych chyba wszystkim klopsików mięsnych. Naprawdę starałam się znaleźć jakieś inne charakterystyczne danie szwedzkie, ale okazało się, że klopsików nic nie przebije.

Kupiliśmy więc klopsiki i zjedliśmy w iście szwedzkim towarzystwie – puree z ziemniaków, sos i dżem z borówek.

kjottbolalr
kalles

W sklepiku Ikea kupiłam też pastę Kalles, ponoć charakterystyczną pastę szwedzką na kanapki. To pasta rybna, bardzo słona, u nas w domu zasmakowała chyba tylko mojemu mężowi.

Ze szwedzkich przysmaków spróbowaliśmy też bułeczek cynamonowych Kanelbullar – jak zwykle poszukałam przepisu w internetach, tym razem ze strony Ani Starmach. I również jak zwykle odrobinę go zmodyfikowałam.

KANELBULLAR

Potrzebujecie

200 g masła (ciepłego)

30 g drożdży

250 ml mleka

600 g mąki pszennej

150 g cukru

Cynamon, kardamon

Drożdże kruszymy i zalewamy ciepłym mlekiem. Dodajemy roztopione masło i mąkę. Wsypujemy 100 g cukru oraz kardamon (1 łyżeczkę). Wyrabiamy ciasto i zostawiamy na 20 minut do wyrośnięcia. Gdy ciasto wyrośnie – wałkujemy je (tak by powstał prostokąt), smarujemy je masłem, posypujemy cynamonem oraz resztą cukru, zwijamy w roladę i kroimy na plastry. Te plastry kładziemy na blasze na płasko. Pieczemy około 15 minut w piekarniku na 200 stopni.

kanelbullar
kanelbullar

Oprócz jedzenia ze Szwecji poznawaliśmy zwierzęta szwedzkie, najbardziej skupiliśmy się na reniferach, łosiach oraz niedźwiedziu brunatnym i wilku.

Opowiadałam także Frankowi o postaci Alfreda Nobla oraz o dynamicie i Nagrodzie Nobla. Poznaliśmy też szwedzki zwyczaj z okazji grudniowego święta św. Łucji, kiedy to chodzi się w paradzie, a dziewczynka na przedzie orszaku niesie na głowie koronę ze świeczkami. Dzięki uprzejmości jednej z czytelniczek dostaliśmy filmik z obchodów tego święta.

Opowiadałam Frankowi również o Saamach (w Polsce często błędnie nazywanych Lapończykami), ale w ten temat postanowiłam zagłębić się bardziej przy omawianiu Finlandii.

Podziwialiśmy szwedzki hotel z lodu w miejscowości Jukkasjärvi – tu akurat po prostu oglądając zdjęcia w internecie.

Dosyć sporo czasu poświęciliśmy tematowi Wikingów, a to za sprawą książki z serii WIELKIE LUDY HISTORII – WIKINGOWIE (polecam całą serię, są jeszcze Grecy, Rzymianie i Egipcjanie). Oprócz kolorowanek mieliśmy świetną zabawę w kodowanie – kodowaliśmy własne imiona za pomocą pisma runicznego, alfabet w postaci run również znalazłam w internecie.

wikingowie
szwecja

Na koniec tygodnia szwedzkiego oczywiście zrobiliśmy plakat i powtórzyliśmy sobie wszystkie ciekawostki odnośnie Szwecji, które poznaliśmy.

Ze Szwecją pożegnaliśmy się w niedzielę i przeszliśmy do kolejnego kraju – Finlandii, którą podsumuję Wam za tydzień 😊

***

A tu znajdziesz materiały edukacyjne w formie PDF – kliknij w obrazek

Powiązane wpisy