co robić z czterolatkiem inspiracje projekt dookoła świata

PROJEKT #dookołaświata Z KSIĄŻKĄ MAPY – BELGIA

belgia

Książka MAPY to zdecydowanie jedna z naszych ulubionych książek. Stała się ona również dla nas inspiracją do tygodni tematycznych. Plan był taki, ze każdego tygodnia poznajemy nowy kraj – jego zwyczaje, kulturę, florę i faunę, a także gotujemy jedna, dwa dania charakterystyczne dla danego regionu. Za przewodnika służy nam książka MAPY – zaczęliśmy od części niebieskiej.

Taki był plan, jednak życie trochę zweryfikowało, niektóre kraje udaje nam się „przerobić” w tydzień, inne poznajemy trochę dłużej. Czasem wynika to z zainteresowania Franka danym regionem, czasem zwyczajnie się nie wyrabiamy, bo jest lato i bardzo dużo czasu spędzamy na dworze. A czasem mam tyle pomysłów na zabawy związane z daną tematyką, że tydzień zwyczajnie nie wystarczał.

Każdy kraj poznajemy odrobinę inaczej, ale zawsze jest kilka wspólnych elementów:

  • naszym przewodnikiem jest książka MAPY i to z niej czerpiemy większość informacji
  • zawsze staramy się poczytać trochę o florze i faunie z danego kraju
  • dużo kolorujemy (drukuję tematyczne kolorowanki z interentów)
  • tworzymy plakat podsumowujący na koniec tygodnia
  • gotujemy minimum jedno danie, a najczęściej dwa lub trzy
  • na koniec rysuję flagę danego kraju i wieszam u Franka w pokoju – tam są wszystkie flagi poznanych już państw

Tu wpisy o poprzednich tematycznych tygodniach:

HOLANDIA

WIELKA BRYTANIA

NORWEGIA

FINLANDIA

SZWECJA

ISLANDIA

Jednocześnie, zawsze zapowiadam kolejny tydzień czy to tu we wpisie o poprzednim, czy na Facebooku lub Instagramie mamowato. I wtedy wkraczacie Wy – cudne istoty – i zasypujecie mnie wprost informacjami, ciekawostkami, przepisami z danego kraju! To jest czad, że mogę dzięki temu przekazać Frankowi informacje z „pierwszej ręki”.

BELGIA

Belgia zdecydowanie nas oczarowała pod względem kulinarnym, ale zanim przejdziemy do tego, co jedliśmy, powiem Wam, czego jeszcze się dowiedzieliśmy.

Omawiając Belgię przyjrzeliśmy się bliżej zwierzętom, szczególnie: jeleniowi, dzikowi, kunie leśnej, jeżowi. Poznaliśmy krowę rasy Belgian Blue oraz konia belgijskiego. Mówiliśmy również o ptakach, w tym o mewie romańskiej, sokole wędrownym oraz pustułce i zimorodku (słuchaliśmy ich odgłosów korzystając z zestawu Ptaki Europy Biblioteczka Montessori, o którym pisałam tutaj: PTAKI EUROPY).

Podziwialiśmy piękne budowle jak katedra św. Quentina czy zamki w Bouillon i w Chimay. Opowiadałam Frankowi również o Unii Europejskiej i siedzibie parlamentu Europejskiego w Brukseli.

Belgia była również dla nas pretekstem, by porozmawiać o bitwie pod Waterloo oraz o Wielkim Wybuchu (bo to Georges Lamaitre, wysnuł po raz pierwszy teorię, że wszechświat powstał w wyniku właśnie wielkiego wybuchu).

Belgia to również malarze! Podziwialiśmy zdjęcia obrazów Jana van Eycka, Antoona van Dycka, Pietera Bruegela Starszego oraz Rene Magritte.

Z ciekawostek – oglądaliśmy w internecie, jak działa winda dla statków na kanale centralnym w Belgii.

belgia
belgia
belgia

JEDZENIE

Jeśli chodzi o jedzenie – dla mnie pierwsze skojarzenie z Belgią to były frytki oraz czekolada. Cóż za wspaniały tydzień! Jedliśmy bardzo dużo frytek (z majonezem) i przepysznej czekolady belgijskiej. Jedliśmy również gofry, choć dowiedziałam się, że w Belgii jest ich kilka rodzajów i nie do końca odpowiadają one tym, które my znamy.

Właściwie cały tydzień belgijski mógłby nam upłynąć na frytkach, czekoladzie oraz gofrach (a dla dorosłych na piwie), ale postanowiłam również spróbować pogotować trochę. Przygotowaliśmy wspólnie trzy dania – mule, preieolletjes in de oven (zapiekany por w szynce) oraz koninginnehapje (coś, co wcześniej znałam jako vol au vent).

MULE

Oryginalne belgijskie mule podaje się w muszlach. Podaje się je duszone w winie z warzywa i (szalotką, selerem, porem) wraz z dodatkiem śmietany. My zrobiliśmy inaczej i nie wiem, czy nasze mule zasługują na miano belgijskich, ale wiedziałam, że tej oryginalnej belgijskiej wersji moje dzieci nie tkną.

Zrobiliśmy więc mule podsmażane na patelni z pietruszką oraz czosnkiem. Danie jest banalnie proste – potrzebujemy do niego opakowania muli bez muszli, trzy ząbki czosnku, szalotkę oraz natkę pietruszki.

Na patelni rozgrzewamy masło i smażymy mule z wyciśniętymi przez praskę ząbkami czosnku, posiekaną szalotką oraz połową natki pietruszki drobno pokrojonej. Pozostałą połową natki pietruszki posypujemy mule przed podaniem. Skropiłam je delikatnie jeszcze sokiem z cytryny, wyszły przepysznie, choć nie wiem, czy po belgijsku.

belgia
belgia

PREIEOLLETJES IN DE OVEN

To por zapiekany w szynce pod sosem beszamelowym i serem. To danie również delikatnie uprościłam. Potrzebne nam będą:

– dwa pory

– cztery plasterki (najlepiej jak największe) szynki gotowanej

– pół kostki sera (ja używałam gouda), który ścieramy na tarce

– 3 duże ziemniaki

Składniki do sosu beszamelowego

– 2 łyżki masła

– 2 łyżki mąki

– 2 szklanki mleka

– sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni, przygotowujemy naczynie żaroodporne. W naczyniu układamy pory – przed tym przekrajamy je na połówki (wzdłuż) i każdą połówkę owijamy w plaster szynki. Por można wcześniej zblanszować – ja tego nie robiłam. Ziemniaki obieramy, płuczemy i kroimy w krążki ((grubość na oko pół centymetra). Układamy je między porami (jak się nie mieści, również i na porach).

Przygotowujemy sos beszamelowy – w rondelku rozpuszczamy masło (2 łyżki) i dodajemy do niego dwie łyżki maki – mieszamy trzepaczką, aż składniki się połączą. Wlewamy powoli mleko i mieszamy, doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Sosem polewamy owinięte w szynkę pory oraz ziemniaki w naczyniu żaroodpornym. Wkładamy do piekarnika i pieczemy 20-25 minut. Następnie wyciągamy, posypujemy tartym serem i zapiekamy kolejne 5 minut.

Danie jest już gotowe, smacznego!

belgia
belgia

KONINGINNEHAPJE

Aby wykonać to danie, potrzebujemy ciasta francuskiego – ja używałam gotowego z Lidla. Zużyłam 2 opakowania ciasta. Jeśli nie mamy fachowej wykrajalnicy, możemy pójść na całość, tak jak ja i użyć dwóch szklanek – jedna o większej, druga o mniejszej średnicy.

Spód wykrawamy większą szklanką. Następnie wykrawamy większą szklanką kółka, a mniejszą dziurki w tych kółkach – te obręcze układamy na wcześniej wyciętym spodzie (pięć warstw). Wycięte małe kółka wykorzystujemy do dalszego wycinania (łączyłam je w kulkę i ręcznie ugniatałam na płasko i z tego dalej wycinałam). Ostatnią warstwę delikatnie smarujemy roztrzepanym jajkiem. Tak przygotowane ciasto zapiekamy przez ok 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

belgia
belgia

Te ciasteczka zapiekamy i do środka można włożyć naprawdę wszystko. Ja zrobiłam taki farsz:

– jeden serek typu almette

– 4 pokrojone suszone pomidory

– 2 garście tartego sera

– jedna cebula dymka pokrojona w całości

– doprawiłam solą i czosnkiem.

Wszystko wymieszałam w jednej misie. Po upieczeniu ciastek, nałożyłam farszu do środka i dosłownie na 5 minut jeszcze piekłam, by farsz się nagrzał, a ser roztopił. Wyszło przepysznie!

Tym samy kończymy tydzień belgijski i od poniedziałku zaczynamy tydzień niemiecki 😊

Powiązane wpisy