kurier

Kurier też człowiek – czyli zabawne historie z kurierami

furgonetka

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a wraz z nimi czas prezentów i wzmożonego korzystania z usług kurierów. Tak bardzo, jak rozumiem, jak wymagająca jest to praca, tak samo bardzo mocno mam wrażenie, że z żadną grupą zawodową nie mam aż tylu zabawnych wspomnień (a czasami tak wkurzających 😉).

Sytuacja z dziś – dzwoni telefon. To kurier. – Gdzie Pani jest? – pyta. Ja odpowiadam, zgodnie z prawdą, że w domu. A on na to – to przyjadę jutro! I się rozłącza. 😊

Pamiętam też, jak raz stałam w kolejce w Lidlu, a pan z tyłu nagle wypalił: To co, jutro się widzimy? Na wielkie znaki zapytania w moich oczach, odpowiedział: – jestem Pani kurierem! A ja nie poznałam go tak bez stroju – dziwne, że on mnie poznał bez piżamy i w makijażu. 😉

Niestety nie zawsze jest tak kolorowo i zdarzają się mniej przyjemne sytuacje, ale warto wtedy skorzystać z pomocy Biura Obsługi Klienta

Niedawno na Facebooku [poniżej wpis z Facebooka] zadałam Wam pytanie o Wasze historie z kurierami, pojawiło się kilka zabawnych, kilka niezbyt ciekawych niestety, ale też – co mnie cieszy – pojawiły się dwa rodzaje innych głosów. Pierwszy z nich to opowieści o miłych kurierach, ja też mam kilku ulubionych kurierów, z którymi jesteśmy już chyba nawet zaprzyjaźnieni (pozdrawiam z tego miejsca Pana Łukasza! Jak miał tydzień wolnego, nikt mi nie dostarczał paczek, a wszystkie zostały przekierowane do centrum, ale trudno się mówi 😉).

Drugi głos – to głos wyrozumiałości – i ja też mam jej bardzo dużo dla zawodu kuriera. Rozumiem i niedoczas, uciążliwych klientów, wieczny pośpiech i nerwowość tej pracy – szczególnie w tym okresie – okołoświątecznym i po Black Friday. Dlatego szanuj kuriera swego, zawsze możesz mieć gorszego 😉

Myślę, że my też możemy usprawnić trochę pracę kuriera, jeżeli zaplanujemy choć w najmniejszym stopniu, czy w danym dniu faktycznie będziemy w domu. Niestety, prawie każdy dostarczyciel ma inne zasady dotyczące przekierowywania paczki, a często zamawiając w sklepie online, widzimy tylko opcję „kurier”, nie wiemy natomiast, jaki dokładnie usługodawca dostarczy naszą paczkę.

Ostatnio miałam taką zagadkę z kurierem DPD, okazało się, że przekierowanie odbywa się za pomocą dedykowanej strony. Jeżeli chcemy dokładnie dowiedzieć się, jak wygląda przekierowanie w konkretnej firmie doręczycielskiej, możemy zrobić to na na stronie opisującej systemy przekierowania paczki przez większość firm kurierskich, zerkając na wybranego przez nas dostawcę np. DPD PRZEKIEROWANIE.

Ostatnio też coraz częściej zdarza mi się nadawać paczki i – jako, że mojego męża od jakiegoś czasu często nie ma(aktualnie znów wyjechał na dwa tygodnie) wyprawa na pocztę z dwójką dzieci jest dla mnie w niektóre dni niemalże jak zdobycie Mount Everest 😉 Dlatego ogromnie cenię sobie możliwość zamówienia kuriera do domu, tak, by odebrał ode mnie przesyłkę.

Myślę też, że fajnym pomysłem, które usprawniają wysyłkę i odbiór paczek, są serwisy do nadawania paczek, na przykład furgonetka.pl. To tak naprawdę prosty, bezpieczny i bardzo wygodny sposób na nadanie dowolnej paczki. Do wyboru mamy wielu dostarczycieli – DHL, DPD, GLS, Fedex, UPS, Poczta Polska, Paczka w ruchu, INPOST) i możemy sprawdzić w prostej porównywarce, który kurier dostarczy naszą paczkę w najniższej cenie.

furgonetka
furgonetka
furgonetka

System zapewnia też świetny monitoring paczek, wygodę nadawania przesyłek (w 5 minut, bez wychodzenia z domu), ale dla mnie najlepszą cechą jest po prostu dobrze i sprawnie działająca porównywarka cenowa – dzięki temu widzę, jak na dłoni, gdzie najtaniej wyślę paczkę czy kopertę o danych gabarytach.

Korzystacie z takich rozwiązań? A może macie jakieś swoje historie z kurierami w tle, którymi chcielibyście się podzielić (historiami, nie kurierami 😉)?

Partnerem wpisu jest furgonetka.pl