gry dla dzieci gry i zabawki gry planszowe

Nie wszystkie gry oznaczają rywalizację – fajne planszówki + mega rabat dla Was

gry planszowe dla dzieci

Ostatnimi czasy na blogu pojawia się wiele recenzji gier – a jednocześnie otrzymuję od Was sporo zapytań odnośnie rywalizacji, którą często takie gry wywołują.

Dla mnie planszówki czy innego rodzaju gry niosą wiele wartości – zapamiętywanie zasad i podążanie za nimi, często umiejętność logicznego myślenia, przewidywania konsekwencji własnych ruchów, wyborów. To też świetne pole dla wyobraźni, fantazji, kreatywności. A także lekcja utrzymania koncentracji, a do tego świetna zabawa i wspaniały sposób na spędzenie czasu w rodzinnym gronie.

Jednak często element rywalizacji wysuwa się na pierwszy plan – dziecku jest ciężko zaakceptować przegraną, zabawa gdzieś odchodzi na dalszy plan, pojawiają się silne emocje.

Opowiem Wam, co ja zaobserwowałam u Franka, kiedy zaczęliśmy przygodę z grami – element rywalizacji w ogóle nie był dla niego istotny, nie potrafił zrozumieć, że się o coś ścigamy, staramy się coś zdobyć („ale co mama? Ten klocek zdobyć? Dlaczego?”), dla niego zabawa, wspólna gra – to było najważniejsze.

Pomyślałam sobie, że warto poszukać na rynku gier, w których nie ma wygranych i przegranych – ale jest kooperacja i współpraca, razem dążymy do jakiegoś celu.

Moim zdaniem z planszówkami – jak ze wszystkim, warto poczekać, poobserwować, dać czas. Wcześniej – przed 4. urodzinami Franka – kiedy próbowaliśmy grać w planszówki, widziałam, że u Franka nie ma skupienia, ciężko mu było podążać za zasadami, w połowie gry wymyślał własne zasady. Odpuściłam temat, po czym po 4. urodzinach temat rozkwitł i naprawdę planszówki to jeden z naszych ulubionych sposobów na spędzanie czasu z Frankiem, kiedy Kazik jest w jakiś sposób spacyfikowany 😉

Tak samo z rywalizacją – jeżeli czujecie, że ten temat może niepotrzebnie wywołać trudne emocje u dziecka, pomyślcie, czy nie warto wejść w krainę planszówek spokojnie i powoli i zacząć od gier kooperacyjnych.

Dziś pokażę Wam kilka gier tego typu (dwie z nich nie są oryginalnie kooperacyjne, ale można je tak potraktować). Dodatkowo na wszystkie gry od wydawnictwa EGMONT mam dla Was zniżkę – AŻ 40% – działa od dziś – zerknijcie, czy znajdziecie coś dla siebie TUTAJ. Kod, który należy wpisać przy zakupach to mamowato – aby móc go wpisać, należy się zalogować.

PARK DINOZAURÓW

W tej grze musimy RAZEM uratować cztery dinozaury. Dinozaury muszą okrążyć planszę i wrócić na pole o odpowiednim kolorze zanim asteroida uderzy w ziemię. Każdy gracz może poruszać się każdym dinozaurem (a nawet  w każdym ruchu innym). Na środku planszy leżą żetony z obrazkami. Te same obrazki znajdują się na polach gry.

Jeśli wylądujemy na jakimś polu – odsłaniamy żeton ze środka planszy. Jeśli znajduje się na nim ten sam obrazem, co na naszym polu, jesteśmy bezpieczni, jeśli inny – asteroida zbliża się do nas!

Jest możliwość zwiększenia poziomu trudności gry poprzez dodanie dodatkowych żetonów z paszczą tyranozaura – one trochę utrudnią nam zadanie 😊 Dodatkowo plansza jest dwustronna.

GRĘ KUPICIE TUTAJ: PARK DINOZAURÓW (pamiętaj o kodzie mamowato, obniży cenę o 40% od ceny regularnej).

park dinozaurów
park dinozaurów
park dinozaurów
park dinozaurów
park dinozaurów
park dinozaurów
park dinozaurów
park dinozaurów
park dinozaurów

MALI DETEKTYWI

W tej grze również gramy RAZEM, a cel jest wspólny – odgadnąć, jakie przedmioty ukryły się w skrzyni, zanim minie czas.

Ta gra to tak naprawdę wariant popularnego memory, odkrywamy pary przedmiotów ułożone na planszy – jeśli trafimy parę, odkładamy ją na dół planszy. Nie zbieramy tych par, nie gramy o to, kto ma ich więcej. Pary odkładamy na dole w odpowiednim miejscu po to, by na koniec zobaczyć które z trzech przedmiotów pary nie mają – to będzie rozwiązanie naszej zagadki! Bo celem jest nie ilość zebranych przez graczy par, ale odnalezienie trzech zaginionych przedmiotów.

Każdorazowe odkrycie karty z zegarem sprawia, że wskazówki przesuwają się o jedną godzinę – starajcie się rozwiązać zagadkę zanim minie czas!

Grę kupicie tutaj: MALI DETEKTYWI (pamiętaj o kodzie mamowato, obniży cenę o 40% od ceny regularnej).

MALI DETEKTYWI
MALI DETEKTYWI
MALI DETEKTYWI
MALI DETEKTYWI
MALI DETEKTYWI
MALI DETEKTYWI
MALI DETEKTYWI

KOT STEFAN

Mam wrażenie, że to może być bardzo fajna gra dla maluchów, na zasadzie oswajania się z tematyką gier w ogóle – wprowadzenia w temat podążania za zasadami, próby usiedzenia na miejscu przez chwilę 😉 my gramy z nią z Kaziem, za to z Frankiem wykorzystuję elementy tej gry do różnych ćwiczeń, zaraz Wam zresztą opowiem.

W oryginale ta gra nie jest zaprojektowana jako gra bez rywalizacji. Zasady są takie – gracze są albo myszami, albo kotem, myszy siedzą na serze (trzymamy je za ogonki), gracz, który jest kotem, rzuca kostką, jeśli wyrzuci mysz – myszy są bezpieczne, jeśli na kostce pojawi się podobizna kota – kot atakuje (zakrywa myszy, a celem myszy w tym czasie jest oczywiście uciec). To prosta gra na refleks – w oryginalnych zasadach jest jeszcze mowa o kartach – każdy gracz ma ich pięć, a oznaczają one jego „życia”.

My gramy trochę inaczej – po pierwsze czasami po prostu się tą grą bawimy z Kaziem, ktoś jest kotem, ktoś myszami, rzucamy kostką, kot łapie myszy – nie gramy na życia, w ogóle nie wprowadzam elementów typu wygrać, przegrać.

Inny pomysł na zabawę – chowam myszy w różnych miejscach w domu, a chłopcy chodzą z figurką kota i próbują je znaleźć. Tu często wspomagamy się też hasłami ciepło – zimno.

Trzecia opcja to już pomysł na zabawę z Frankiem – przyklejam różne rzeczy do myszek, na przykład litery. Następnie mówię wyraz, a Franka zadaniem jest zakryć mysz z literą, na którą zaczyna się powiedziany przeze mnie wyraz.

W podobny sposób ćwiczymy też proste dodanie, wtedy przyklejam na myszki naklejki z cyframi. Mówię na przykład 2+3, a Franka zadaniem jest zakryć mysz z liczbą, która jest wynikiem.

Figurki, które są dołączone do gry są naprawdę fajnym gadżetem do wykorzystania przy wielu zabawach.

Grę kupicie tutaj: KOT STEFAN (pamiętaj o kodzie mamowato, obniży cenę o 40% od ceny regularnej).

KOT STEFAN
KOT STEFAN
KOT STEFAN
KOT STEFAN
KOT STEFAN
KOT STEFAN
KOT STEFAN
KOT STEFAN

NOGI STONOGI

To również nie jest gra zaprojektowana jako kooperacyjna, ale bardzo łatwo ją w taką przekształcić – po prostu budujmy jedną wielką stonogę!

Zasady gry są takie, że mamy cztery kostki z różnymi butami. Do tego mamy także części stonogi o dwóch, trzech, czterech tych samych butach. Aby zdobyć część o czterech czarnych butach, musimy wyrzucić je na kostce. W każdej kolece mam trzy rzuty (nie muszę rzucać wszystkimi kostakami, na przykład za pierwszym razem wyrzuciłam dwa buty czarne, jeden  niebieski, jeden żółty, w takim razie rzucam ponownie dwiema ostatnimi kostkami i staram się wyrzucić kolejne czarne buty, by zdobyć jak najdłuższy klocek). Teoretycznie proste, ale zasady się komplikują i wprowadzany jest element planowania – to mi się bardzo podoba.

Przykładowo – wyrzuciłam dwa czarne buty, jeden niebieski, jeden żółty – ale na stole nie ma już klocka z trzema czy czterema czarnymi butami. Nie ma sensu więc zbierać już tego koloru, mogę wziąć klocek z dwoma czarnymi butami lub próbować zbierać inny kolor.

Polecam bardzo, zarówno w wariancie kooperacyjnym, jak i w grze, gdzie rywalizujemy, kto zbuduje dłuższą stonogę. Z pozoru łatwa gra, zawiera dużo elementów, które ćwiczą logiczne myślenie, planowanie i podejmowanie decyzji.

Grę kupicie tutaj: NOGI STONOGI (pamiętaj o kodzie mamowato, obniży cenę o 40% od ceny regularnej).

NOGI STONOGI
NOGI STONOGI
NOGI STONOGI
NOGI STONOGI
NOGI STONOGI
NOGI STONOGI

Powiązane wpisy