Niedawno poinformowałam Was, że mam ogromną przyjemność patronować najnowszej książce psycholożki Sarah Ockwell-Smith. Książce, której tytuł niemal powstrzymał mnie przed decyzją o patronacie. Na szczęście miałam też okazję zgłębić treść tej książki i mogę Wam powiedzieć z czystym sercem – polecam!

Książkę kupicie tutaj: ŁAGODNA DYSCYPLINA

Dlaczego warto?

Mam wrażenie, że większość, albo przynajmniej dość spora ilość książek o wychowaniu bez kar i nagród, o rodzicielstwie bliskości, o byciu autentycznym rodzicem została tu spięta w jedną – bardzo konkretną pozycję.

Już sam spis treści pokazuje nam, jak bardzo usystematyzowana jest ta książka. Tytuły rozdziałów i podrozdziałów są czytelne, co sprawia, że książkę możemy czytać na dwa sposoby – po kolei (polecam!) lub szukając odpowiedzi na nasze pytanie, sprawę, z którą przychodzimy czy obecnie się zmagamy w naszym rodzicielstwie.

Przy czym ostrzegam – nie ma tu jednoznacznych odpowiedzi, sposobów i magicznych sztuczek – choć jest wiele konkretów. Ale mamy za to ogromną szansę spotkać się z samym sobą i z perspektywą tego drugiego, małego człowieka.

Napisana przystępnym językiem, czasem mam wrażenie, że kojącym, jak w tytule – łagodnym, bywa, że książka trafi Wam w sam środek serca. Zainspiruje, pobudzi do refleksji i rozwoju, pokaże również, jak ważna jest dyscyplina w wychowaniu dziecka (naprawdę nie przypuszczałam, że kiedyś to powiem), ale rozumiana zupełnie inaczej, niż moje pierwsze skojarzenia z tym słowem.

Zaczęłam postrzegać słowo „dyscyplina” na nowo – tym razem bardziej nakierowane na mnie. W mojej głowie połączyło się to z tym, co głosiła Maria Montessori – o przygotowanym wychowawcy, a w moim przypadku – rodzicu, matce.

Kiedy zobaczymy, jak Sarah Ockwell- Smith formułuje podpunkty dotyczące łagodnej dyscypliny, czyli:

  1. Zachowaj spokój
  2. Prawidłowo formułuj oczekiwania (tu dodałabym – realnie)
  3. Umacniaj więź z dzieckiem
  4. Akceptuj i przyjmuj emocje dziecka
  5. Argumentuj i dawaj dobry przykład
łagodna dyscyplina
łagodna dyscyplina
łagodna dyscyplina
łagodna dyscyplina

(w książce znajdziecie te wszystkie podpunkty szczegółowo i fantastycznie rozwinięte) – możecie dostrzec, że niewiele się tu dzieje od strony dziecka. To rodzic zmienia siebie. Zaczęłam postrzegać słowo „dyscyplina” bardziej, jako samodyscyplina, samorozwój. To mi się zdecydowanie podoba (choć nadal uważam, że w tytule może być mylące).

W książce znajdziecie dużo konkretnej wiedzy z zakresu fizjologii, nawet prawie medycznych aspektów, dużo psychologicznych faktów i teorii, bardzo konkretne sytuacje i rozwiązania (nie mylić z trikami rodzicielskimi, to nie jest to). Dużo przykładów z życia – ja to bardzo lubię. Mimo, że to tak naprawdę poradnik, bardzo dobrze się go czyta.

„Jestem przekonana, że osoby, które mówią, że nigdy nie tracą cierpliwości przy dzieciach, albo kłamią, albo karmią się złudzeniami, albo są rodzicami od niedawna. Wszystkim rodzicom czasem puszczają nerwy, nawet mnie (…) Takie jest życie. Nikt nie jest doskonały. Jak już mówiłam, w złości nie ma niczego złego – to normalna emocja i czasami bywa bardzo przydatna. Problemem jest to, jak sobie z nią radzimy, zwłaszcza przed dziećmi”

Cytat z książki „ŁAGODNA DYSCYPLINA”

O CZYM TA KSIĄŻKA NIE JEST

To nie jest książka o bezstresowym wychowaniu (nie wiem, czy coś takiego istnieje, dla mnie nie znajomość reguł i nierespektowanie granic – a z tym kojarzy mi się bezstresowe wychowanie – jest mega stresujące!). To nie jest książka o wychowaniu  bez zasad. To nie jest książka o wychowaniu w rodzinie, gdzie rodzice często oddają sami siebie i nie respektują swoich granic, po to, by (no właśnie, po co?).

DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA

Dla osób, które chcą czegoś innego, niż popularny wzorzez wychowania. Dla osób, które cenią i stawiają na relację i więź z własnymi dziećmi – nie cukierkową, nie taką, że zawsze jest dobrze, ale taką autentyczną, z miejscem na wszystkie odcienie emocji. To książka dla rodziców, którzy cenią prawdę, ale mogą jeszcze nie wiedzieć, jak uwolnić się z zachowań, które opierają się na schematach i wzorcach z własnego dzieciństwa.

To również książka dla rodziców, którzy nie widzą sensu w karaniu.

Nie ukarałbyś ryby za to, że nie potrafi chodzić, ani kota za to, że nie potrafi mówić. Jednak wiele autorytarnych metod mówi o karaniu dzieci za bycie dziećmi, nie biorąc pod uwagę etapu ich rozwoju poznawczego w danym wieku. Zanim zareagujesz na zachowanie dziecka, zadaj sobie pytanie: „Czy rozumie, co zrobiło? Czy potrafiło nad tym zapanować?”.

Cytat z książki „ŁAGODNA DYSCYPLINA”

To książka dla rodziców, którzy chcą spróbować wychowywać dzieci bez kar i bez nagród. Dla osób, które wierzą w empatię.

To nie jest książka, gdzie w każdym z miejsc biję gromkie brawa, są fragmenty, gdzie z ogromną chęcią weszłabym w dyskusję z autorką. Ale – to jest wartościowa książka. Warto ją przeczytać.

Dziś ma miejsce premiera książki ŁAGODNA DYSCYPLINA – możecie ją kupić TUTAJ.

A na moim Facebooku trwa konkurs (do 20.04), w którym aż trzy osoby wygrywają książkę ŁAGODNA DYSCYPLINA. Aby przejść do postu konkursowego kliknij TUTAJ.

WYNIKI KONKURSU

A książka Łagodna Dyscyplina leci dooooo
.
.
.
.
Zofia Grzywacz – Binda
Karolina Elert
Sylwia Ziemińska

łagodna dyscyplina
łagodna dyscyplina
łagodna dyscyplina
łagodna dyscyplina

2020© MAMOWATO.PL | PATRYCJA PTASZEK