Myślę, że ostatnio to o małej motoryce jest głośniej – zabawki i pomoce ćwiczące małe palce, precyzję ruchów oczywiście są istotne, ale mam wrażenie, że duża motoryka jest pomijana, a szkoda.

Dlaczego szkoda? Bo latanie po trzepaku, wspinanie się, podskoki i utrzymywanie równowagi nie są tylko po to, by dzieci się wybiegały i nie zawracały gitary po południu. Nie są tylko po to, by szybciej i łatwiej zasnęły wieczorem. Bo wreszcie motoryka duża i mała to naczynia połączone, a chwyt pisarski na przykład nie zależy jedynie od palców czy od nadgarstka, ale od obręczy barkowej również, od mięśni brzucha także.

Jeśli miałabym wskazać, co tak naprawdę wpływa na co – to właśnie motoryka duża wpływa w dużej mierze na małą, nie na odwrót. W motoryce działa zasada od ogółu do szczegółu.

W dobie koronawirusa i zamkniętych placów zabaw, braku zajęć sportowych, na które uczęszczał Franek, ograniczonych przestrzeni spacerowych przez praktycznie dwa miesiące, bardzo doceniłam nasz plac zabaw  w domu (mamy drabinkę, bujak ze zjeżdżalnią, oraz najnowszy nabytek – wspinak od Bujo Lujo).

MOTORYKA DUŻA – DUŻO ZNACZY

I tak, jak mała motoryka to obecnie rodzicielski hicior, tak ta duża już niekoniecznie jest tak wspierana, mniej mamy zazwyczaj mniej sprzętów, które pomagają dziecku ją ćwiczyć i rozwijać. Powiem Wam, że piszę to na takim lekkim wzburzeniu, bo bardzo mnie porusza ten temat – nie chodzi zupełnie o mówienie, moje dzieci są lepsze, wspanialsze i najlepiej rozwinięte, a inne nie, ale obserwuję dzieci na placach zabaw, obserwuję też kolegów mojego syna, którzy mają problem na przykład z bujaniem się na bujaku, wspinaniu się po drabince, z ruchem naprzemiennym ręka – noga i myślę sobie – jak dzieci mają opanować tę umiejętność, skoro nie mają dostępu do przedmiotów wspierających ten rozwój?

bujo lujo
bujo lujo
bujo lujo
bujo lujo

Przychodzi mi na myśl mój Kazio, który z racji układu naszego mieszkania, praktycznie nie miał dostępu do schodów, więc schody darzył miłością ogromną i gdzie je tylko dorwał – doświadczał. Chodził w górę i w dół czasem nawet przez godzinę, nasycał się i chłonął. Schody – ok, są jeszcze do dostania, ale drabinki? Równoważnie? Rzeczy stymulujące układ przedsionkowy, propriocepcję? Jak z koordynacją, co z ruchami naprzemiennymi, z wspinaniem się na drabinki, albo na drabinki sznurkowe?

Duża motoryka ma znaczenie. Myślę, że każdy fizjoteraputa, każdy terapeuta SI przyzna mi rację w tym temacie.

O naszych sprzętach do wspierania dużej motoryki pisałam już tutaj:

DOMOWY PLAC ZABAW

MOTORYKA DUŻA

WSPINAK – ŚCIANKA od BUJO LUJO

Ale dziś chcę Wam pokazać nasz nowy nabytek, który idealnie się komponuje z całą resztą plus dodatkowo z łóżkiem w nowym pokoju chłopców. Wspinak – ścianka od Bujo Lujo, bo o nim mowa, może być tak naprawdę wieloma rzeczami.

U nas bywa bazą Avengersów, elementem toru przeszkód, wystawą zwierząt w muzeum, pułapką na Thanosa, wyrzutnią rakiet, Kaziowym miejscem do dumania, namiotem (po przykryciu narzutą), remizą strażacką (wszak ma drabinę).

Bywa łączony z bujakiem lub drabinką, bywa również schodkami dla Kazia – a to sięgnąć na półeczkę po coś wyżej, a to wyskoczyć z niego pobujać się na ramie łóżka.

Solidny, ale lekki do przenoszenia i przesuwania (dziecko bez problemu go przesunie i ustawi tam, gdzie chce). Składa się! I wygodnie daje się transportować – z pokoju do salonu, z salonu na taras.

Dostępny na stronie Bujo Lujo WSPINAK ŚCIANKA – w komplecie również ze zjeżdżalnią. Można wybrać kolor żółty, jednak według mnie kolor naturalny, drewniany ma swój urok. Do Bujo Lujo warto wpaść, mają same cuda. Pisałam już o ich Flockeyu tutaj: HOKEJ PODŁOGOWY.

bujo lujo
bujo lujo
bujo lujo
bujo lujo
bujo lujo
bujo lujo

A CO JAK MAMY MAŁY METRAŻ

Generalnie wiem, że takie sprzęty zajmują przestrzeń, ale my też nie dysponujemy hektarami. Pokój chłopców do tej pory miał 8,5 m kwadratowego, a była w nim i drabinka i od niedawna również wspinak od Bujo Lujo. W tej chwili zamieniliśmy się na pokoje – my wzięliśmy mniejszy pokój chłopaków, a oni większy – ale też nie jest to jakiś ogromny metraż, pokój chłopców to w tej chwili 10,5 m kwadratowego, więc przestrzennie nie zmieniło się sporo, tym bardziej, że w końcu kupiliśmy im łóżko 😉, które swoje również zajmuje.

Ale gdybym miała wskazać fajną zabawkę do wspierania rozwoju motoryki dużej, to z tych trzech rzeczy (drabinka montowana do ściany, bujak, wspinak) wybrałabym wspinak przy małym metrażu – szczególnie, że możecie dokupić do niego zjeżdżalnię.

bujo lujo
bujo lujo
bujo lujo
bujo lujo
bujo lujo
bujo lujo

Myślę, że wspinak jest łatwiejszy w przechowywaniu (mega fajny, łatwy i lekki sposób na składanie), można go przechowywać za szafą, albo pod łóżkiem, również ze zjeżdżalnią, jest lekki (15 kg, ale jakoś się dobrze rozkłada, wygodnie się go nosi), nie rysuje podłogi, można go też przesuwać. Generalnie wygodny, swobodnie można go przenosić z pokoju do pokoju, właściwie nie musi mieć stałego, wygospodarowanego miejsca.

Szczególnie w wersji, którą mamy – ze ścianką wspinaczkową, gdzie tak naprawdę w jednym produkcie mamy dwie różne opcje wspinania. Oczywiście fajnie jest mieć różnorodność – bujaki, wspinaki, drabinki, ale rozumiem dylematy z metrażem i też rozumiem, że cenowo te sprzęty są drogie (polecam zawsze zrzutki rodzinne na przykład na urodziny czy święta).

Wspinak kupicie tutaj: WSPINAK ŚCIANKA BUJO LUJO

2020© MAMOWATO.PL | PATRYCJA PTASZEK