Czy ja już wspominałam, że nigdy, przenigdy nie odmówię testowania nosideł dla dzieci ani pieluszek wielorazowych? Haha, jeśli nie, to oficjalnie i otwarcie się do tego przyznaję. Dziś chciałabym pokazać Wam nosidło, w którym można wygodnie nosić dziecko nawet trzyletnie! Przy okazji – polecam Wam doczytać wpis do końca, bo… możecie wygrać dokładnie takie nosidło, jak to, które pojawia się we wpisie!

Wpis powstał przy współpracy ze wspaniałym sklepem CARRYLOVE.PL – którego właścicielka, Pani Asia, ufundowała również nagrodę dla Was – nosidło FIDELLA FLYCLICK. Polecam Wam serdecznie ten sklep, znam go nie od dziś (a nawet nie od wczoraj) i wiem, że to solidna firma – doradzą, wytłumaczą, mają wiedzę i bogaty asortyment. Warto zajrzeć na ich stronę CARRYLOVE.PL

Czasem widzę w internetach pytanie – jaki wynalazek uratował Twoje macierzyństwo? Albo co pomogło Ci najbardziej w byciu rodzicem? Z perspektywy czasu powiem szczerze – totalnie nie wyobrażam sobie mojego macierzyństwa bez chusty w początkowym etapie, a nosideł w późniejszym.

I to wcale nie dlatego, że miałam jakąś niesamowitą potrzebę bliskości z moim dzieckiem. JA bym naprawdę z chęcią to dziecko odłożyła, położyła do snu, na spacerze w wózku wiozła. Pamiętam, kiedy przy Franku inna młoda mama powiedziała mi, że niepotrzebnie Franka do noszenia przyzwyczaiłam. Wtedy oczywiście zagryzłam wargi, nic nie powiedziałam, ale w głębi siebie z myślami się biłam, bo ja naprawdę nie miałam takiego celu, ja miałam ładny wózek, ładne łóżeczko (sprzedane, po dwójce dzieci, praktycznie nieużywane). Ja po prostu miałam dzieci, które były nieodkładalne.

Przy Franku jeszcze, jeszcze – pamiętam, że czasem używaliśmy gondoli haha, ale prawdziwy hardcore pojawił się wraz z narodzinami Kazika. To było dziecko, którego nie mogłam od siebie odsunąć na centymetr. Pamiętam, jak pierwszy raz zamotałam go w chustę i… odetchnęłam. Dwie ręce wolne. Kręgosłup odciążony. Proste czynności – rozwieszenie prania, pozmywanie – wreszcie możliwe. Pamiętam to uczucie, bo wtedy po raz pierwszy powiedziałam do siebie – uff, dasz radę. I pierwszy raz to poczułam.

O historii naszych spacerów pisałam już przy recenzji naszej pierwszej Fidelli – FIDELLA FUSION – wpis znajdziecie tutaj: RECENZJA NOSIDŁA FIDELLA FUSION.

My przerobiliśmy kilka nosideł, ale moim odkryciem były nosidła szyte z chusty i dla mnie jest to totalnie inna jakość nosideł i inna jakość samego noszenia. Te nosidła inaczej pracują, inaczej rozkłada się ciężar, dla mnie po prostu są dużo lepsze dla kręgosłupa osoby, która nosi.

Jeśli chodzi o Fidellę z pierwszego wpisu, to nosidło klamrowe, dziś pokażę Wam nosidło Fidella FlyClick, które jest nosidłem hybrydowym – pas zapinany jest na klamrę, ale ramiona wiążemy. Fajne porównanie obu nosideł znajdziecie na tym filmiku – PORÓWNANIE FIDELLA FUSION I FIDELLA FLYCLICK.

Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick

Oba nosidła są super regulowane i to mnie bardzo przekonuje do nosideł Fidella, możliwości wyregulowania i dostosowania do siebie i dziecka jest dużo, mam wrażenie, że w każdym miejscu jest opcja wyregulowania rozmiaru, co sprawia, że możemy z powodzeniem nosić w nosidle dziecko małe, siedzące, jak i takiego Kazimierza lat trzy (co ciekawe, jest to dużo wygodniejsze niż noszenie na rękach, więc na przykład na piesze wycieczki, na które nie chcecie zabierać wózka, wygodniej i rozsądniej według mnie jest zabrać nosidło – bo jeśli dziecko i tak ma skończyć na Waszych rękach, to lepiej dla Waszego kręgosłupa będzie, jeśli wspomożecie się nosidłem).

Wybór nosidła to według mnie sprawa mocno indywidualna – mnogość firm i modeli, a także wzorów (no umówmy się, to tak całkiem bez znaczenia nie jest 😉) może nas przytłoczyć, dlatego warto skontaktować się z wykwalifikowanym pracownikiem dobrego sklepu. Ważne, by pracownik wiedział, o czym mówi, by znał różne modele, by wiedział czym się różni noszenie w nosidle małego dziecka siedzącego, a jakie potrzeby a rodzic noszący starszaka. Fajnie, jeśli sklep ma duży asortyment nosideł, po pierwsze my, jako klienci mamy lepszy wybór, a po drugie, to sprawia, że sami pracownicy mają doświadczenie z różnymi rodzajami nosideł.

Ja ze swojej strony mogę Wam polecić sprawdzony sklep z chustami i nosidłami CARRYLOVE.PL – na ich stronie znajdziecie też wypożyczalnię chust, nosideł (i nie tylko), listę polecanych doradców chustonoszenia, na ich blogu sporo praktycznych informacji o noszeniu dzieci w chustach lub/i nosidłach.

Jeśli zastanawiacie się nad wyborem nosidła, polecam Wam zadzwonić lub napisać do CARRLYLOVE.PL – są super pomocni i naprawdę obeznani w tematyce chust i nosideł.

Jeśli interesuje Cię recenzja nosidła klamrowego FIDELLA FUSION – kliknij TUTAJ

NOSIDŁO FIDELLA FLYCLICK

Nosidło Fidella FlyClick, podobnie jak wszystkie nosidła Fidella, szyte jest z przepięknych żakardowych chust, ich wzory są cudowne i mają świetne kolory. W modelu FlyClick pas biodrowy zapinany jest na klamrę (oczywiście jest regulowany), ale pasy naramienne nie mają klamr, są wiązane.

Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick
Fidella Flyclick

Być może pierwsze skojarzenie jest takie, że klamry są wygodniejsze – szybsze w obsłudze. Teoretycznie tak, w praktyce wiązane pasy naramienne pozwalają nam na jeszcze większą regulację.

Na wysokości ramion pasy są wypełnione – noszenie dzięki temu jest wygodniejsze. Pas biodrowy jest szeroki, solidny, maksymalnie odciąża plecy. Zawsze zadziwia mnie to uczucie – nosisz dziecko na rękach – czujesz, jakie jest ciężkie. Wkładasz dziecko w dobre nosidło – masz wrażenie, że jest o połowę lżejsze. To właśnie zasługa tego, że ciężar się rozkłada.

W nosidle FlyClick, jak we wszystkich nosidłach tego typu, można nosić dziecko przodem i tyłem – mam oczywiście na myśli nasz przód i nasz tył – czyli plecy osoby noszącej, ponieważ dziecko zawsze nosimy przodem do nas.

W nosidle typu FlyClick – właśnie dzięki pasom naramiennym, które są wiązane, możemy dodatkowo zabezpieczyć boki dziecka – dosłownie otulić je pasami. To fajne rozwiązanie przy małych dzieciach, lub gdy dzieci zasną nam w nosidle, to dodatkowo stabilizuje ich pozycję.

Pasy nosidła według mnie są optymalnie długie – nie ma problemu z wiązaniem przy większym rozmiarze osoby noszącej, spokojnie starczy materiałów, dla mniejszych gabarytowo rodziców wystarczy dodatkowo się obwiązać, lub związać pasy w kokardkę.

Panel nosidła nie jest niczym wypełniony, dzięki temu, że jest wykonany z chusty, cudownie pracuje i pozwala dziecku dość łatwo przybrać naturalną pozycję. W panelu są trzy miejsca, gdzie możemy je wyregulować – troczki znajdują się na dole, na górze i po obu bokach.

Nosidło dodatkowo jest w regulowany troczkami kapturek.

NOSIDŁA FIDELLA znajdziesz w sklepie CARRYLOVE o tutaj: NOSIDŁA FIDELLA

Nosidło Fidella FlyClick znajdziecie w sklepie CARRYLOVE o tutaj: NOSIDŁO FIDELLA FLYCLICK

KONKURS!

I teraz najprzyjemniejsza część programu – KONKURS, w którym NAGRODĄ GŁÓWNĄ jest… NOSIDŁO FIDELLA FLYCLICK dokładnie takie, jakie pojawiło się w tym wpisie.

Jesteście ciekawi, co trzeba zrobić, by je wygrać?

Konkurs odbywa się na moim fanpage na FACEBOOKU – kliknij, by przejść do POSTA KONKURSOWEGO.

fidella flyclick

Wystarczy wykonać proste zadanie i umieścić odpowiedź w formie komentarza pod postem.

Konkurs trwa od 13.03 do 20.03, wyniki ogłoszę najpóźniej 21.03 – w sam raz na wiosnę! Skierowany jest do fanów MAMOWATO.PL oraz CARRYLOVE.PL.

Sponsorem nagrody głównej jest CARRYLOVE.PL, a regulamin konkursu znajduje się tutaj: REGULAMIN KONKURSU.

Wpis powstał przy współpracy CARRYLOVE

Grafika konkursowa pochodzi ze strony FIDELLA.ORG

2020© MAMOWATO.PL | PATRYCJA PTASZEK